Pod koniec lata u dealerów samochodów tradycyjnie pojawiają się modele oznaczone już jako przyszłoroczne. W tym roku będą to więc modele rocznika 2027. Tymczasem prawo federalne zobowiązało producentów, aby od 2027 roku wszystkie nowe samochody były wyposażone w system wykrywający kierowcę niezdolnego do prowadzenia auta. W potocznym rozumieniu chodzi o osobę będącą pod wpływem alkoholu. Ale system ma także rozpoznawać kierowcę pod wpływem narkotyków, silnych leków, czy po prostu sennego lub zmęczonego. Prawo w New Jersey już w 2003 roku zrównało jazdę po pijanemu z jazdą osoby niewyspanej. Niewyspanie jest trudno udowodnić, ale kierowcy mogą sami się do niego przyznawać, tłumacząc policjantowi swoje manewry, za które ich zatrzymał.
Nowe samochody od 2027 roku mają nie tylko rozpoznać kierowcę niezdolnego do prowadzenia auta, ale także uniemożliwić mu jazdę. Wbudowany system ma unieruchomić silnik i nie pozwolić na ruszenie samochodu. Systemy z alkomatem istnieją już od dawna i są instalowane po wyroku sądu wobec osoby, która prowadziła samochód po pijanemu. Sąd może pozwalić kierowcy na jeżdżenie autem pod warunkiem zainstalowania alkomatu, który umożliwia uruchomienie silnika po sprawdzeniu oddechu kierowcy. Taki system jest niewygodny w użyciu i sprawdza kierowcę jedynie pod kątem alkoholu.
Systemy montowane od przyszłego roku mają być bardziej zaawansowane i działać automatycznie, bez konieczności podejmowania przez kierowcę jakichkolwiek czynności. Koncern General Motors opatentował na przykład system, który przez kamery obserwuje otoczenie samochodu i analizuje, w jaki sposób kierowca podchodzi do auta. Sposób poruszania się zdradza bowiem jego nietrzeźwość.
Ford również chce stosować kamery, ale mają one oglądać twarz kierowcy. Skanowana będzie tęczówka oka, analizowana wielkość źrenic i ruch gałek ocznych, a nawet mimika twarzy. Do tego ma być badane bicie serca, a Toyota pracuje nad systemem, który wykorzystuje czujniki na kierownicy do sprawdzenia także potu z rąk kierowcy, pod kątem obecności w nim alkoholu.
Alkomat firmy Guardian, który umożliwia uruchomienie samochodu dopiero po sprawdzeniu trzeźwości kierowcy.
Przedstawiciele National Highway Traffic Safety Administration, agencji zajmującej się bezpieczeństwem na drogach, w lutym br. przyznali przed Kongresem USA, że technologia nie jest jeszcze gotowa. Każdy z opracowanych systemów ma swoje wady. I są one znaczące, a tymczasem system skuteczny nawet w 99,9% jest trudny do zaakceptowania. W Stanach Zjednoczonych wykonuje się 1,1 miliarda przejazdów samochodem dziennie. Błąd w 0,1% przypadków oznacza 1,1 miliona kierowców, którzy nie mogli odjechać swoim samochodem każdego dnia.
To nie jest kwestia tylko niewygody. Błędne zablokowanie samochodu może się bowiem zdarzać w sytuacjach awaryjnych. Na przykład rodzic kierowcy jest osobą starszą, która potrzebuje pomocy. Albo jego żona zaczyna rodzić i trzeba zawieść ją do szpitala. Jest pożar albo powódź. A kierowca nie może ruszyć samochodem. W ponad milionie dziennie błędnych blokad z pewnością takich sytuacji będzie dużo. I system, który miał służyć poprawie bezpieczeństwa na drogach stworzy dodatkowe niebezpieczeństwo.
Zastrzeżenia do nowych systemów mają także organizacje monitorujące prawa obywatelskie. Kamery montowane w każdym samochodzie i stale monitorujące zachowanie kierowców będą zbierać duże ilości informacji. Wyrażane są obawy, że informacje te będą sprzedawane przez producentów samochodów, którzy będą budować systemy je zbierające. Mogą być wykorzystywane przez firmy ubezpieczeniowe, jako pretekst do podwyżek. Zablokowanie samochodu będzie traktowane jako nieodpowiedzialna próba jazdy po pijanemu, chociaż może to być jedynie błąd systemu.
Przepisy nakazujące montowanie od 2027 roku systemu rozpoznającego zdolność kierowcy do prowadzenia auta wprowadzono w 2021 roku. Są częścią ustawy o infrastrukturze, wprowadzonej przez administrację prezydenta Joe Bidena. Ustawa miała na celu poprawienie bezpieczeństwa na drogach, ale także bezpieczeństwa mostów i lotnisk.
Jednym z elementów miało być wyeliminowanie z amerykańskich dróg osób pod wpływem alkoholu czy też niezdolnych do jazdy z innych powodów. W 2024 roku aresztowano 804.926 kierowców pod takim zarzutem. Rok wcześniej, w wypadkach związanych z alkoholem w USA zginęło 12.429 osób.
Producenci mieli na przygotowanie systemów sześć lat, ale najwyraźniej z tym nie zdążyli. Być może Kongres przyjmie jakąś poprawkę do ustawy z 2021 roku i odłoży w czasie jej implementację. Czasu na to pozostało jednak już bardzo mało.