Mafia w Nowym Jorku już nie taka jak dawniej

W przypadku mafii często używa się określenia "rodzina przestępcza", bo w mafijną działalność zaangażowanych jest wielu członków jednej rodziny. Takie określenie z pewnością pasuje do nowojorskiej rodziny Gotti. Choć jej legendarny mafiozo John Gotti został skazany i już nie żyje, przestępcze tendencje najwyraźniej w rodzinie pozostały. Choć nie przypominają już działań wszechmocnej mafii z lat 80-tych.

Na Long Island skazany został 40-letni Carmine Agnello, który jest wnukiem Johna Gotti. 20 lipca ma zgłosić się do więzienia, aby odsiedzieć wyrok 15 miesięcy pozbawienia wolności. Jest już 16. członkiem rodziny, który pójdzie do więzienia. Przestępstwo, za które go skazano nie przypomina jednak typowych działań mafii, a raczej dość popularne oszustwo, dokonywane w czasie pandemii Covid-19.

Carmine Agnello podał fałszywe informacje, starając się o specjalną pomoc rządową dla biznesów. Pomoc była udzielana w formie pożyczek, które były umarzane, jeżeli spełnione były odpowiednie warunki. Mężczyzna prowadził w dzielnicy Queens firmę o nazwie Crown Auto Parts & Recycling LLC. Zgłaszając się po rządowe wsparcie w czasie pandemii zawyżył liczbę pracowników swojej firmy, bo od tej liczby zależała wysokość udzielanych pożyczek.

W latach 2020-2021, podając fałszywe informacje, Agnello otrzymał nie jedną, ale aż trzy pożyczki. Łącznie wyłudził w ten sposób 1,1 miliona dolarów. Ponadto pieniądze te wcale nie przeznaczył na swoją firmę, co było celem rządowego wsparcia. Wykorzystał je do prywatnych celów, inwestując m.in. 420 tysiące dolarów w biznes kryptowalut.

John Gotti po aresztowaniu był taki pewny siebie, że aż się uśmiechał pozując do fotografii do policyjnej kartoteki.


Oszustwo nie przypomina mafijnych działań, z których znany był jego dziadek. Również wyrok nie jest surowy, bo jak mówi jego adwokat, przy wyroku 15 miesięcy, skazaniec odsiaduje zwykle tylko 4-5 miesięcy. Carmine Agnello ma jeszcze potem przez dwa lata być objęty nadzorem kuratora, a ponadto zapłacić prawie 1,3 mln dolarów kary.

John Gotti był przestępcą zupełnie innego kalibru. Urodzony w 1940 roku dorastał w biedzie i od wczesnych lat zajął się przestępczością. Dla słynnej rodziny mafijnej Gambino sprzedawał narkotyki, zarabiając dla mafii największe pieniądze. Gdy jednak FBI zaczęło aresztować jego dealerów, zaczął obawiać się, że szef mafii Paul Castellano (w 1976 roku umierający z przyczyn naturalnych Carlo Gambino wyznaczył go na swojego następcę) będzie chciał się go pozbyć i zabije go.

Gotti uprzedził go w tym i w grudniu 1985 roku sam zamordował Castellano. Został w ten sposób szefem nowojorskiej mafii. Zarabiał od 5 mln od 20 mln dolarów rocznie. W 1988 roku John Gotti podporządkował sobie m.in. mafijną rodzinę DeCavalcante z New Jersey. Zasłynął tym, że w kolejnych procesach był uniewinniany. Później wyszło na jaw, że dokonywał tego wpływając na sędziów przysięgłych i zastraszając świadków.

W 1991 roku policji udało się zmusić do współpracy jednego z jego zastępców. Salvatore "Sammy the Bull" Gravano zgodził się na współpracę, gdy usłyszał nagranie, na którym John Gotti mówi o nim pogardliwie i wskazuje, że brał udział w kilku zabójstwach, dając FBI dowód na poważne przestępstwa. Zagrożony Gravano zgodził się na współpracę z prokuraturą i dzięki jego zeznaniom John Gotti został skazany w 1992 roku za pięć morderstw i cały szereg innych przestępstw na dożywocie, bez możliwości wcześniejszego zwolnienia.

Proces toczył się przy zachowaniu wyjątkowych środków ostrożności. Sędziowie przysięgli byli anonimowi, aby uniknąć wpływania na nich lub zastraszania. John Gotti nie miał prawa wyjścia za kaucją. Miał jednak możliwość odwiedzania rodziny, na 86. Ulicy na Manhattanie. W czasie odwiedzin, cała ulica była zamykana przez policję.

John Gotti zmarł w więzieniu w 2002 roku na raka gardła, w wieku 61 lat. Po uwięzieniu go, mafią kierował jego syn John Gotti Jr., który jednak sam został oskarżony o mafijne przestępstwa w 1998 roku. W 1999 roku przyznał się do winy i został skazany na sześć lat i pięć miesięcy więzienia. Do 2010 roku stawał przed sądem w związku z kolejnymi oskarżeniami, ale nie został już za nic więcej skazany. Do dziś utrzymuje, że już wtedy odszedł z mafii Gambino.

Po dożywociu dla Johna Gotti, sześciu latach dla jego syna, przedstawiciel kolejnego pokolenia dostał wyrok już tylko 15 miesięcy. Być może rodzina zmierza w dobrym kierunku i doczeka uczciwych członków.

Możesz podzielić się tą treścią ze znajomymi!