Sztuczna inteligencja zastępuje aktorów

Wielu pracowników umysłowych obawia się o przyszłość swojej kariery zawodowej, ze względu na rozwój sztucznej inteligencji (AI). Powszechnie uważa się, że jej zastosowanie pozwoli na zredukowanie liczby potrzebnych pracowników w wielu branżach. W niektórych firmach już dziś widać tego efekty.

Możliwościami AI bardzo zaniepokojeni są aktorzy. Wielkie poruszenie wywołała zapowiedź filmu "Misaligned", którego główną rolę ma zagrać Tilly Norwood. Nie jest to żywa osoba, ale "aktorka" stworzona komputerowo przy użyciu sztucznej inteligencji. Słychać głosy nawołujące do bojkotu filmu, który wciąż jest na etapie produkcji. Prawdziwi aktorzy obawiają się, że to początek zastępowania ich obrazem wygenerowanym przez komputer.

Tego procesu już obecnie doświadczają aktorzy głosowi. To osoby, które udzielają swojego głosu postaciom w filmach animowanych, ale też w wielu innych miejscach. Czytają teksty w audiobookach, reklamach, sklepowych ogłoszeniach, informacjach telefonicznych itp. Oni już obecnie zauważyli znaczny spadek popytu na ich usługi.

Aktorom głosowym oferuje się obecnie kontrakty na wykorzystanie ich głosu przez AI. Zamiast czytać audiobooka, wypowiadają różne frazy, ucząc sztuczną inteligencję różnych intonacji i brzmienia swego głosu. Otrzymują za to wynagrodzenie, ale potem już nie są potrzebni. Program komputerowy odtworzy każdy tekst ich głosem, z odpowiednimi emocjami i intonacją.

Tilly Norwood istnieje wyłącznie w komputerowym programie. Ale dostała główną rolę w filmie.


Znani aktorzy, z rozpoznawalnym głosem, zarabiają na takich kontraktach miliony. Niewiele tracą, bo i tak nie mają czasu na tak drobne prace, jak czytanie audiobooka. Ale młodzi aktorzy głosowi, którzy skuszą się na jednorazową wypłatę - i bynajmniej nie liczoną w milionach - mogą zakończyć w ten sposób swoją karierę.

Organizacja skupiająca 30 tysięcy zawodowych aktorów głosowych, National Association of Voice Actors (NAVA), przestrzega przed podpisywaniem kontraktów bez odpowiednich zabezpieczeń. Opracowała odpowiedni tekst, który oferuje aktorom głosowym. Mogą oni dołączyć go do swojego kontraktu, aby zabezpieczyć się przed nieograniczonym użyciem ich głosu.

Oddzielnym problemem jest nielegalne klonowanie głosów. NAVA otrzymała skargi w tej sprawie od ponad 100 aktorów. Usłyszeli oni własny głos w internecie, reklamujący coś lub służący w inny sposób.

Wiodącą firmą wykorzystującą AI do tworzenia nagrań sklonowanym głosem jest ElevenLabs. Założona została w 2022 roku przez dwóch Polaków, którzy ją do dziś prowadzą. To Piotr Dąbkowski i Mateusz Staniszewski. Jej siedziba jest w Londynie, ale ma także biura na Manhattanie (przy Madison Avenue), w San Francisco i w Warszawie. Firma zatrudnia 400 pracowników.

Eleven Labs, po niespełna czterech latach od powstania, w lutym 2026 roku była wyceniana na 11 miliardów dolarów. We wrześniu jej wartość była już dwukrotnie wyższa - wynosiła 22 miliardy. Jej obroty to 600 milionów dolarów, co pokazuje, jak szybko urósł rynek zastępujący aktorów głosowych.

Wobec licznych wątpliwości i obaw, jakie skutki przyniesie podpisanie kontraktu na użyczenie głosu, Eleven Labs daje aktorom pełną kontrolę nad wykorzystaniem ich głosu. Mogą oni w każdej chwili zmienić swój kontrakt. Mogą zastrzec wykorzystanie ich głosu do określonych celów, albo nawet zażądać całkowitego wycofania ich głosu z oferty Eleven Labs. Być może właśnie takiemu podejściu, firma Polaków ma już w swojej bibliotece 10 tysięcy głosów różnych osób. Jest wśród nich na przykład dysponujący bardzo charakterystycznym głosem aktor Piotr Fronczewski.

W przyszłym tygodniu napiszemy o różnym podejściu aktorów do sztucznej inteligencji. A także o kolejnym pozwie sądowym skierowanym przeciwko firmie OpenAI, która stworzyła ChatGPT.

Możesz podzielić się tą treścią ze znajomymi!