Powyborcza huśtawka na giełdach

Po zdobyciu większości w obydwu izbach Kongresu przez demokratów pojawiają się liczne prognozy, co się teraz zmieni. Nowy Kongres zostanie jednak zaprzysiężony dopiero za dwa miesiące, 3 stycznia 2027 roku. Ewentualne zmiany nastąpią zapewne jeszcze później. Tymczasem na wyniki wyborów natychmiast zareagowali giełdowi inwestorzy. Chodzi o ich pieniądze, więc starają się od razu przewidzieć, co będzie się działo z firmami, których akcje posiadają.

W nocy z wtorku na środę, gdy zaczęły spływać pierwsze wyniki wyborów, zaczęły spadać tzw. Futures. To wycena akcji w czasie, gdy giełdy są zamknięte. Ale gdy giełdy zostały otwarte w środę rano, inwestorzy zaczęli kupować akcje, szczególnie małych firm.

Główny indeks giełdowy Dow Jones, który wskazuje ceny 30 najważniejszych firm na nowojorskiej giełdzie, na koniec dnia w środę wzrósł aż o 3,03%. To najlepszy wynik od kwietnia. Indeks Standard & Poor's 500, obejmujący 500 firm, wzrósł o 1,58%. A indeks Nasdaq, odzwierciedlający ceny firm technologicznych, zyskał 1,44%.

Inwestorzy byli przekonani, że tak wielkie zwycięstwo demokratów skłoni prezydenta Donalda Trumpa do zakończenia wojny z Iranem. Tym bardziej, że wiceprezydent JD Vance stwierdził wprost, że "powodem dlaczego przegraliśmy jest wojna". Cena ropy WTI spadła w środę do 87 dolarów za baryłkę.

Giełda na Wall Street w Nowym Jorku.


Ale w czwartek powróciły wątpliwości, czy Trump faktycznie zawrze pokój z Iranem i cena ropy znów zaczęła piąć się w górę. A giełdy runęły w dół. Dow Jones spadł o 3,44%, Standard & Poor's 500 o 4,35%, a Nasdaq aż o 5,52%.

Znamienne jest, że po wyborze Donalda Trumpa na prezydenta w 2024 roku giełdy początkowo również poszły w górę. Inwestorzy entuzjastycznie podeszli do objęcia władzy przez Trumpa, licząc na jego działania wspierające gospodarkę.

Prezydent wielokrotnie potem podkreślał, że inwestorzy go doceniają i zwracał uwagę na stale rosnące ceny akcji na giełdzie. Teraz inwestorzy równie entuzjastycznie przyjęli zwycięstwo demokratów, którzy będą zapewne ograniczać działania Trumpa.

Wprawdzie w czwartek akcje poszły mocno w dół, to w dłuższym terminie nadzieja na dobre zmiany jest bardzo charakterystyczna dla wyborów środka kadencji. Bo nie chodzi bynajmniej o pierwszy dzień, czy nawet tydzień po wyborach. W okresie tym dużą rolę grają emocje. Ale statystyka dłuższego okresu pokazuje, że inwestorzy dają nowemu Kongresowi duży kredyt zaufania.

Od 1950 roku, wybory midterm odbyły się 19 razy. W okresie od końca października roku wyborczego (wybory odbywają się zawsze na początku listopada) do czerwca następnego roku indeks Standard & Poor's 500 zyskiwał... 19 razy. A więc za każdym razem. W dodatku mediana wzrostu wynosiła aż 15%. A więc w połowie tych 19 przypadków była mniejsza, a w połowie większa niż 15%.

To oczywiście nie daje gwarancji, że tym razem akcje znowu pójdą w górę. Tym bardziej, że emocje są ogromne, co pokazała huśtawka cen w środę i czwartek. Dużo będzie też zależeć od dalszych losów konfliktu na Bliskim Wschodzie. Ale także od możliwości rozwoju sztucznej inteligencji. Firmy z nią związane ciągnęły rynek ostatnio w górę, pomimo wojny z Iranem. To jednak nie będzie trwać wiecznie.

Możesz podzielić się tą treścią ze znajomymi!