W biurze szeryfa w Miami-Dade na Florydzie działa specjalny zespół do spraw zorganizowanej przestępczości związanej z samochodami. Sądząc po doniesieniach prasowych, zespół ma pełne ręce roboty, bo wciąż pojawiają się informacje o różnych oszustwach dokonywanych właśnie na Florydzie. Jedna z ostatnich informacji dotyczy 38-letniej kobiety, która została aresztowana ze względu na... zakupy pojazdów u różnych dealerów.
Oczywiście zakupy nie są nielegalne, ale Dunia Sierra kupiła aż 10 samochodów i motocykli w ciągu zaledwie ośmiu dni. To było wystarczająco niezwykłe, aby wzbudzić podejrzenia, ale w dalszym ciągu nie nielegalne.
Po sprawdzeniu transakcji okazało się, że kobieta posługiwała się fałszywymi dokumentami. Otrzymała kredyt na zakupione pojazdy podając, że jest managerką restauracji i zarabia... ponad 180 tysięcy dolarów miesięcznie! To czyniłoby z niej milionerkę, bo w przeliczeniu na roczne dochody, zarabiałaby ponad dwa miliony!
Ale nawet przy takich rocznych zarobkach powinna mieć kłopot z dokonaniem tak dużych zakupów na kredyt. Nabyła bowiem drogie samochody, m.in. Mercedesa S560, sportową Corvette Stingray, luksusowe elektryczne BMW i8. Do łącznie siedmiu drogich aut dołożyła jeszcze trzy drogie motocykle marki Harley-Davidson. Koszt takich zakupów przekroczyłby jej roczny dochód, nawet ten deklarowany. Rzeczywisty był tylko malutkim ułamkiem deklarowanego, bo Dunia Sierra pracowała w restauracji jako kelnerka.
Zwykle to kupujący obawiają się, czy nie dadzą się nabrać na jakąś sztuczkę dealera samochodów. Ale czasem może być odwrotnie.
Kolejne kredyty zostały jej jednak przyznane przez opóźnienie, z jakim informacje o nowym kredycie trafiają do oficjalnych rejestrów. Oszustka przedstawiła zaświadczenie o fałszywych dochodach i na jego podstawie dokonała 10 transakcji w ciągu zaledwie ośmiu dni. W tak krótkim okresie, na jej koncie nie pojawiły się jeszcze informacje o kredytach pobranych na zakup pierwszych samochodów.
To był prawdopodobnie niejedyny powód, dlaczego kelnerce udało się wyjechać od dealerów tyloma luksusowymi samochodami. Funkcjonariusze z biura szeryfa w Miami-Dade prowadzą szersze dochodzenie w sprawie zorganizowanej działalności oszustów, którzy działają w podobny sposób.
Kobieta była prawdopodobnie zwerbowana przez nich tylko do jednorazowej akcji wyłudzenia kredytów i zapewniona, że zajmą się zatarciem śladów.
W rzeczywistości zatarli ślady tylko za sobą. Przejęli samochody, wypłacili jej prowizję i zostawili ją samą sobie. Skradzione w ten sposób samochody rozbierane są na części, albo przebijane są im numery identyfikacyjne VIN. Samochody są często wysyłane za granicę, wyposażone w fałszywe dokumenty. Policjanci mówią, że w szajce złodziei są też managerowie dealerów, którzy pomagają w przyznaniu przez bank kredytu. Dostają prowizję od kradzieży, ale też całkiem legalną prowizję od udzielonego kredytu.