Część pierwszą artykułu "Kierowcy trzeźwi, ale aresztowani" można przeczytać tutaj.
W Tennessee, przed stanowymi kongresmenami zeznawał już dowódca Tennessee Highway Patrol Matt Perry. A senator Raumesh Akbari przeprowadził przez kongres ustawę, nakazującą coroczną publikację dotyczącą aresztowań DUI, z podziałem na poszczególne oddziały policji.
Problemem może być nie tylko presja przełożonych, o której mówi się właściwie w policji w całych Stanach Zjednoczonych i która dotyczy także liczby zwykłych mandatów. W przypadku DUI winny może być także system wstępnego sprawdzania trzeźwości za pomocą testu psychofizycznego.
W branżowym magazynie "JAMA Psychiatry" opublikowano w 2023 roku wyniki badań klinicznych tego testu. Brali w nim udział przeszkoleni funkcjonariusze, którzy mieli za pomocą testu wskazać osoby nietrzeźwe. Okazało się, że wskazali aż 49,2% osób zupełnie trzeźwych.
Najistotniejsze w całej sprawie jest to, że zwolnienie z aresztu kierowcy, który okazał się trzeźwy wcale nie kończy jego problemów. Za błąd policjanta musi słono zapłacić.
Aresztowanie w związku z podejrzeniem o prowadzenie po pijanemu niesie za sobą poważne konsekwencje. Nawet jeżeli podejrzenie okaże się niesłuszne.
Zaczyna się od 200 do 500 dolarów za odholowanie samochodu. Wyjście za kaucją to zwykle koszt 500 do 2500 dolarów. Adwokat, który wyjaśni całą sprawę, bierze średnio 3150 dolarów, ale równie dobrze może to być znacznie wyższa suma. Do tego dochodzą jeszcze sądowe koszty administracyjne w wysokości od 300 do 1200 dolarów. Wszystko to tylko po to, aby udowodnić swoją niewinność.
Ale nawet po jej dowiedzeniu, wydatki się nie kończą. Fakt aresztowania DUI pozostaje w kartotece, a to wystarcza, aby ubezpieczenie samochodu poszło w górę od 80% do nawet 400%. I przeważnie będzie wyższe przez okres od 3 do nawet 10 lat. A niektóre firmy ubezpieczeniowe od razu likwidują polisę i potrzebne będzie wykupienie certyfikatu SR-22 dla kierowców "wysokiego ryzyka".
Notatka o aresztowaniu również nie zawsze jest usuwana z kartoteki kryminalnej. Przy jej sprawdzaniu może pojawiać się jeszcze przez 7-10 lat. I przeszkadzać przy szukaniu pracy czy wynajmie mieszkania.
Nic więc dziwnego, że poszkodowani niesprawiedliwym aresztowaniem kierowcy żądają odszkodowania. W Tennessee pięciu z nich złożyło pozwy sądowe, a jeden zgodził się na ugodę, w ramach której otrzymał 75 tysięcy dolarów. Proces sądowy to jednak kolejne koszty i niepewny wynik. Zapewne dlatego pozostali z 2500 niesłusznie aresztowanych na pozew się nie zdecydowali.
Testy psychofizyczne dla kierowców podejrzewanych o DUI nie są obowiązkowe. W każdym stanie kierowca może teoretycznie odmówić ich przechodzenia i nie ma za to dodatkowej kary. Fakt ten jednak trafi zapewne do policyjnego raportu i do sądu, i z pewnością zostanie potraktowany jako podejrzany.
Najlepszą metodą jest więc przekonanie policjanta, że naprawdę jesteśmy trzeźwi. Bo udowadnianie tego po aresztowaniu sprowadzi na nas duże kłopoty. Warto też pamiętać, że w czasie testu nie należy się powoływać na zmęczenie czy niewyspanie. W New Jersey, prowadzenie samochodu w stanie niewyspania jest traktowane dokładnie tak samo jak DUI.