Głośne bankructwo tanich linii lotniczych Spirit Airlines przybrało nieoczekiwany obrót. Jest pomysł, aby linie zostały wykupione przez... społeczeństwo. Ogłoszona na ten cel zbiórka internetowa okazała się wielkim sukcesem, choć nie wiadomo, do czego będzie prowadzić. Linie są bowiem już w procesie likwidacji.
Przypomnijmy, że finanse przewoźnika załamały się po wybuchu wojny w Iranie. Ceny paliwa lotniczego poszły dramatycznie do góry. Departament Transportu podał, że w tylko w marcu paliwo zdrożało aż o 56,4%. Wyliczono to na podstawie całkowitych wydatków na paliwo, poniesionych przez wszystkie linie. W marcu zapłaciły one łącznie 5,06 miliarda dolarów za tankowanie samolotów, podczas gdy w lutym wydały na to 3,23 miliarda.
Spirit Airlines zwróciły się do amerykańskiego rządu z prośbą o wsparcie. W chwilach kryzysowych rząd USA niejednokrotnie udzielał takiego wsparcia dużym firmom, aby uniknąć załamania w całej branży. W Wielkim Kryzysie roku 2008 rząd federalny wspierał na przykład banki, a także koncerny motoryzacyjne, dokonując nawet wykupu. W czasie pandemii wsparcie otrzymały linie lotnicze.
Teraz jednak linie Spirit nie uzyskały pomocy i po załamaniu się rozmów na ten temat natychmiast ogłosiły wstrzymanie wszystkich swoich działań. W sobotę 2 maja, o 2 w nocy ogłosiły odwołanie wszystkich lotów. Pasażerowie, którzy przyszli rano na lotniska, zostali zaskoczeni odwołanymi lotami. Zakończenie pracy linii było tak gwałtowne, że pasażerowie nie mieli nawet z kim porozmawiać na lotniskach, bo wszyscy przedstawiciele linii już nie pracowali.
Sekretarz transportu Sean Duffy twierdzi, że wzrost cen paliwa wcale nie był powodem bankructwa linii Spirit, bo miały one problemy już wcześniej. To prawda, że już dwukrotnie ogłaszały bankructwo, ale po restrukturyzacji wciąż działały, kontynuując 34-letnią historię. Jednak ceny paliwa okazały się ostatecznym ciosem, podobnie jak uderzyły w wiele linii na świecie. Wiele lotów odwołała nawet potężna Lufthansa.
Najbardziej ucierpiały jednak tzw. tanie linie, takie jak Spirit Airlines. Konkurują one przede wszystkim ceną biletów, oszczędzając na wszystkim co mogą. Margines ich zysków jest bardzo mały, przez co nawet niewielka zmiana kosztów powoduje poważne problemy finansowe. Paliwo lotnicze stanowi dużą część w wydatkach, więc wzrost jego ceny o ponad połowę wywołało katastrofę.
Nieoczekiwanie pojawił się pomysł uratowania linii Spirit. Jeden z mało znanych internautów publikujących na TikToku, Hunter Peterson (ma tylko 11 tysięcy obserwujących jego konto) zaproponował, aby linie zostały wykupione przez społeczeństwo. I zorganizował zbiórkę zakładając stronę letsbuyspiritair.com. Jak sam przyznaje, początkowo był to tylko żart, ale szybko okazało się, że przez wielu ludzi został potraktowany bardzo poważnie. Już tydzień po wstrzymaniu działań Spirit, internauci zadeklarowali na zbiórce 337 mln dolarów na wykupienie linii. Średnia oferowana kwota wynosiła 907 dolarów.
Pomysł wcale nie jest absurdalny. Model biznesowy ma się opierać na wzorze drużyny futbolu amerykańskiego Green Bay Packers. Właścicielem drużyny będącej członkiem ligi NFL jest spółka ponad pół miliona ludzi. Nie jest przy tym spółką giełdową. Teraz podobnie miałoby być z liniami Spirit. Problem polega jednak na tym, że na stronie letsbuyspiritair.com zbierane są jedynie deklaracje, a nie konkretne pieniądze. Ponadto założony cel zbiórki to aż 1,75 mld dolarów, co miałoby wystarczyć na wykupienie przewoźnika.
Z drugiej strony, po gwałtownym przyroście deklarowanej sumy, o pomyśle młodego internauty zaczęło pisać wiele amerykańskich mediów. W efekcie na stronę zbiórki od tego momentu bardzo trudno wejść, ze względu na ogromne przeciążenie jej serwera. Być może więc zainteresowanie akcją faktycznie przełoży się na zebranie rzeczywistych funduszy. Ale najpierw strona internetowa musi zacząć sprawnie działać i zacząć zbierać pieniądze, zamiast samych deklaracji.
Spirit Airlines były często nazywane żartobliwie "najbardziej znienawidzonymi liniami Ameryki". Oszczędzanie na obsłudze odbijało się bowiem na satysfakcji pasażerów. Ale niskie ceny biletów powodowały, że wciąż były one kupowane. Co więcej, inne linie musiały starać się obniżać swoje ceny, aby nie tracić klientów na rzecz tanich linii. Potwierdzały to prowadzone badania na ten temat. Efekt widoczne był dobrze w grudniu w Minneapolis, gdy linie Spirit wycofały się z obsługiwania tego lotniska. Niemal natychmiast ceny podniosły pozostające tam linie Delta. Teraz można się spodziewać podwyżek przede wszystkim w takich miejscach jak Orlando czy Las Vegas, gdzie oferty Spirit były bardzo atrakcyjne.