Aresztowania imigrantów na lotniskach

Agencja prasowa Reuters przeanalizowała wewnętrzną dokumentację agencji Immigration and Customs Enforcement (ICE), dotyczącą aresztowań imigrantów podróżujących drogą lotniczą. Nawet wobec osób podróżujących na wewnętrznych, krajowych trasach, dochodzi do sprawdzania ich statusu imigracyjnego. Kontrolerzy lotniskowi agencji Transportation Security Administration (TSA) przekazują ICE informacje o osobach, które podejrzewają o nielegalny pobyt w USA.

Reuters podaje, że od początku prezydentury Donalda Trumpa do końca lutego br., TSA przekazała ICE informacje dotyczące 31 tysięcy osób, które pojawiały się na lotniskach. To zaowocowało aresztowaniem ponad 800 osób.

Reuters nie był w stanie potwierdzić, że wszystkich aresztowań dokonano na lotniskach, ale wydaje się, że jest to najwygodniejszy moment na zatrzymanie osoby, która musi na lotnisku się zidentyfikować.

Obydwie agencje - TSA oraz ICE - należą do Department of Homeland Security (DHS). Ich współpraca jest więc ułatwiona. Przekazują informacje w ramach programu Secure Flight Program, który TSA wprowadziła w 2007 roku. Służył on jednak przeciwdziałaniu zagrożeniu terrorystycznemu. Dopiero po przejęciu władzy przez Trumpa, zbieranie informacji o pasażerach skupiło się na ich statusie imigracyjnym.

Kontrola dokumentów na lotnisku międzynarodowym jest naturalna. Ale również przy lotach krajowych imigrant może zostać aresztowany.


Kilka tygodni temu, na niektórych amerykańskich lotniskach pojawili się agenci ICE. To efekt sporu kongresmanów dotyczącego finansowania DHS. Po zastrzeleniu dwóch osób przez agentów federalnych, demokraci zażądali zmian w sposobie działania agentów DHS. Chodziło m.in. o niezasłanianie twarzy maskami i stosowanie się do wymogu posiadania nakazu sądowego, aby wkroczyć na prywatną posesję.

Spory na ten temat spowodowały, że DHS nie miało funduszy na wypłacanie pensji, m.in. agentom TSA. Na lotniskach pojawiły się braki kadrowe, bo agenci pod różnymi pretekstami nie przychodzili do pracy i szukali dorywczo natychmiastowego zarobku, aby zapłacić bieżące rachunki. 480 agentów w ogóle się zwolniło. Wobec tworzących się kolejek do kontroli TSA, prezydent Trump nakazał wysłanie do pomocy agentów ICE.

Ich pojawienie się na lotniskach wywołało jeszcze większe protesty. Grupa ponad 40 kongresmanów demokratycznych wystosowała list do nowego szefa DHS, który zastąpił powszechnie krytykowaną Kristi Noem. Od 24 marca sekretarzem bezpieczeństwa narodowego jest Markwayne Mullin. Demokraci stwierdzili w liście do niego, że agenci ICE "będą powodować konsternację i strach", jeżeli pozostaną na lotniskach.

Obecność agentów ICE pomogła niewiele, bo nie są oni przeszkoleni do czynności kontroli bagażu. Wykonują więc jedynie najprostsze czynności, jak sprawdzanie dokumentów.

Możesz podzielić się tą treścią ze znajomymi!