Agenci celowo nie przejmują przesyłek narkotyków

Agencja prasowa Associated Press dotarła do informacji o kontrowersyjnych metodach stosowanych przez Drug Enforcement Administration (DEA) w walce z przemytem i dystrybucją fentanylu. Ten syntetyczny opioid jest niezwykle silnym narkotykiem, który w ostatnich latach bardzo rozpowszechnił się w USA, powodując śmierć tysięcy ludzi. Od 2020 roku, z powodu przedawkowania narkotyków umiera ponad 100 tysięcy Amerykanów rocznie, z czego aż dwie trzecie przypadków dotyczy fentanylu. Narkotyk ten jest obecnie najczęstszą przyczyną śmierci mieszkańców USA w wieku od 18 do 49 lat.

Tymczasem agencja AP podała, że DEA świadomie pozwala na dystrybucję wielu przesyłek fentanylu, czekając na przesyłki większych ilości. Chce w ten sposób dotrzeć do osób wyżej postawionych w mafiach narkotykowych i uzyskać dla nich większe wyroki.

Informacje pozyskane przez dziennikarzy dotyczą stanu Nowy Meksyk, a dokładniej Albuquerque, największego miasta tego stanu. Jego okolice są nazywane "strefą wojny", bo gdy liczba zgonów z przedawkowania w USA spadła w ubiegłym roku o 14%, w Nowym Meksyku wzrosła o 21%.

Agent specjalny DEA David Howell udzielił dla Associated Press serii wywiadów, w których opowiedział, jak brał udział w akcjach śledzenia przesyłek tysięcy pigułek fentanylu, których agencja celowo nie przejęła. "Niczego nie zrobiliśmy. Siedzieliśmy i patrzyliśmy" - mówił Howell. Dziennkarze potwierdzili jego opowieści również w innych źródłach. Anonimowo powiedział im to samo jeden z byłych kierowników w DEA. Agencja AP dotarła też do 66-stronicowego raportu, napisanego przez agentów w 2023 roku. Śledzili oni przesyłkę 74 tysięcy pigułek fentanylu w Albuquerque, których nie przejęli i pozwolili na ich dystrybucję.

Na stronie internetowej dea.gov/onepill, agencja DEA chwali się przejęciem w 2026 roku 15,7 mln pigułek fentanylu.


DEA pochwaliła się natomiast przejęciem największej w historii przesyłki 3 milionów pigułek fentanylu. Doszło do tego w maju 2025 roku. Ale David Howell już dwa lata wcześniej zgłosił się do Office of Special Counsel jako sygnalista. Poinformował, że według jego wiedzy, agenci pozwolili na dystrybucję 1,8 miliona pigułek. "Trujemy nasze społeczeństwo dla zrobienia dochodzeń" - ocenia Howell.

Urząd Office of Special Counsel ocenił, że zgłoszona przez niego sprawa wskazuje na "znaczącą możliwość niewłaściwych działań" i poprosiło Departament Sprawiedliwości o przeprowadzenie dochodzenia. Jednak oddział Odpowiedzialności Zawodowej tego departamentu uznał w 2024 roku, że podjęte przez DEA decyzje miały podstawy. Ale co najbardziej zaskakujące, uznał też, że pozwolenie na dystrybucję fentanylu nie stanowiło "konkretnego zagrożenia dla zdrowia publicznego".

Należy w tym miejscu przypomnieć, że amerykańskie władze prowadziły kampanię uświadamiającą, jak groźny jest ten narkotyk. Kampania miała hasło "One Pill Can Kill" ("Jedna pigułka może zabić"). Śmiertelną dawką jest bowiem zaledwie 2 mg fentanylu. A do wyprodukowania takiej dawki produkty kosztują mniej niż 1 cent. Dlatego mafie narkotykowe intensywnie handlują fentanylem, wytwarzanym najczęściej w laboratoriach Meksyku.

Taktyka ignorowania mniejszych przesyłek narkotyku stosowana była w przypadku heroiny. Dopuszczano do jej dystrybucji, by rozpracować całą siatkę dealerów. Ale wobec ogromnej siły fentanylu, Departament Sprawiedliwości opracował nowe wytyczne dla agentów. Zalecił im przejmowanie tego narkotyku, gdy tylko jest to "wykonalne".

Zagrożenie narkotykami jest dziś wielokrotnie większe niż w przeszłości, gdyż produkcja narkotyków syntetycznych nie wymaga upraw kokainy, a ich działanie jest znacznie silniejsze. Śmiertelność po zażyciu narkotyków jest dziś 10-krotnie większa niż była w 1988 roku, który był szczytem umieralności po zażyciu kokainy.

Agent David Howell wystąpił jako sygnalista problemu w DEA i powinien zostać objęty specjalną ochroną. Ale zapłacił cenę za upominanie się o ochronę społeczeństwa. Agent, który przepracował w DEA 19 lat, a wcześniej służył w Navy przez dekadę, został odsunięty od działań w terenie. DEA posadziła go za biurkiem i obniżyła oceny jego działań. Wewnętrzne dokumenty pokazują też, że otrzymał prokuratorski zakaz zeznawania w sądzie, w związku z "praktyką odmowy uznania" polityki nieprzejmowania wykrytych narkotyków.

Możesz podzielić się tą treścią ze znajomymi!