Policją w pasażerów

Minione święta były dla amerykańskich linii lotniczych Southwest Airlines oraz jej pasażerów wyjątkowo stresujące i kosztowne. Doszło wtedy do gwałtownego załamania pogody nad znaczącymi obszarami Stanów Zjednoczonych. Głównie z tego powodu odwołano tysiące lotów w całym kraju, co było szczególnie dotkliwe ze względu na okres świąteczny.

Najwięcej lotów odwołały Southwest Airlines, bo aż 15 tysięcy w ciągu tygodnia, ale należy dodać, że to jeden z największych amerykańskich przewoźników. Na rynku połączeń krajowych Southwest Airlines jest liderem, a ponadto to największe na świecie tzw. tanie linie lotnicze.

W mediach zrobiło się głośno o potraktowaniu przez przewoźnika swoich klientów, gdy w internecie pojawiły się nagrania, zamieszczone przez kilku pasażerów Southwest Airlines. Widać na nich, że niektórych postraszono nawet policją w trakcie oczekiwania na informacje na temat odwołanego lotu. Miało to miejsce na lotnisku Nashville International Airport w Tennessee, w Boże Narodzenie.

Autorzy nagrania otrzymali wiadomość dopiero przy lotniskowej bramce, że ich samolot jednak nie odleci. Pasażerowie ustawili się więc w kolejce, aby dowiedzieć się czegoś więcej na temat ich lotu. Linie nie miały jednak dla sfrustrowanych pasażerów żadnych konkretnych propozycji. Wielogodzinnym oczekiwaniem na informacje Southwest Airlines szybciej zmęczyły się same linie. Pracownicy tego przewoźnika wezwali ochronę oraz policjantów z lotniskowego wydziału policji, aby zlikwidowali kolejkę pasażerów, których wcześniej odprawiono z kwitkiem.

Na nagraniu zrobionym przez pasażerów widać policjanta, który tłumaczy kolejkowiczom, że osoby bez biletów muszą się rozejść i opuścić strefę bezpieczeństwa, do której należy obszar przy rękawach prowadzących do samolotów. Pasażerowie tłumaczyli, że przecież mają bilety. Z kolei policjant argumentował, że otrzymał informację od Southwest Airlines, że bilety są nieważne, bo lot jest odwołany.

Niektórzy z pasażerów protestowali, że mają informację od Southwest Airlines o locie opóźnionym, a nie odwołanym. Jednak funkcjonariusz upierał się przy wersji: "wszystkie loty odwołone, bilety nieważne".

Policjant zagroził, że pasażerowie bez ważnych biletów zostaną aresztowani za wtargnięcie na zakazany obszar. Poradził, że pasażerowie bez biletów mogą dochodzić swoich praw w innej strefie lotniska. Ostatecznie wystraszeni pasażerowie posłuchali policjanta i się rozeszli. Dla wielu z nich oznaczało to jednak opuszczenie lotniska i przymusowy nocleg w Nashville na własny koszt.

Sytuacja, w której znalazły się linie Southwest Airlines może poważnie zaszkodzić nie tylko wizerunkowi firmy, ale osłabić też jej rentowność. Kierownictwo firmy już ostrzegło swoich inwestorów, że dochody mogą ulec zmniejszeniu z uwagi na zobowiązania finansowe przewoźnika wobec pasażerów, którzy nie doczekali się wylotu.

Centrum obsługi klienta linii Southwest.


Wypowiedziała się też administracja Joe Bidena. Szef Departamentu Transportu Pete Buttigieg ostrzegł, że może pociągnąć Southwest Airlines do odpowiedzialności. Oczekuje on, że linie te wywiążą się ze swoich zobowiązań wobec tych pasażerów, których lot został opóźniony lub odwołany.

Koszty dla przewoźnika mogą być też generowane przez sądowe pozwy. Z postawą Southwest Airlines nie pogodził się mieszkaniec Luizjany, Eric Capdeville. Jako pierwszy pasażer tych linii skierował pozew do sądu federalnego. Mężczyzna domaga się dla siebie oraz innych pasażerów rekompensaty finansowej za odwołany lot.

Capdeville utrzymuje, że Southwest Airlines zaproponowały mu jedynie "kredyt" do wykorzystania w przyszłości przy zakupie następnego biletu. Capdeville uważa, że powinien otrzymać pełny zwrot pieniędzy za niewykorzystany bilet (nie z jego winy), do czego zobowiązuje przewoźnika prawo federalne. Mężczyzna domaga się również zwrotu kosztów przymusowego noclegu, spowodowanego odwołaniem lotu.

Kierownictwo Southwest Airlines tłumaczy się, że tysiące odwołanych lotów było efektem nie tylko ataku zimy w czasie świąt, ale także przestarzałego systemu komputerowego. Po Nowym Roku przewoźnik ten rozesłał listy do klientów, których lot został odwołany, oferując im... po 25 tysięcy punktów programu lojalnościowego.

Możesz podzielić się tą treścią ze znajomymi!