Technologia dla psów i zwierząt

Magazyn "Forbes" podaje, że dwie trzecie gospodarstw domowych - 66% - ma co najmniej jedno domowe zwierzę. Odsetek posiadaczy takiego pupila znacząco wzrósł w ciągu kilku ostatnich dekad. W 1988 roku wynosił tylko 56%. Nominalna liczba posiadaczy zwięrząt wzrosła jeszcze silniej, bo populacja Stanów Zjednoczonych zwiększyła się z 242 mln w 1988 roku do niemal 340 mln obecnie.

Według "Forbesa", prawie 87 milionów gospodarstw domowych ma więc dziś jakieś zwierzę. Przeważnie psa lub kota. W dodatku Amerykanie obdarzają swojego pupila ogromnym uczuciem. Uczuć nie da się określić liczbami, ale liczbą można określić biznes, jaki robi się na usługach dla posiadaczy zwierząt. Poczynając od sprzedaży karmy dla zwierząt i różnych zabawek, przez codzienną opiekę nad nimi, jak np. wyprowadzanie na spacer, po opiekę weterynaryjną i pochówek zwierząt, właściciele zwierząt domowych wydali w ubiegłym roku prawie 80 miliardów dolarów.

Tam, gdzie są pieniądze, tam pojawiają się nowe produkty i usługi. Jesse Joonho Lim oraz Ken Daehyun Pak to dwaj naukowcy, którzy zrobili doktoraty z elektrotechniki, ale zajęli się możliwościami sztucznej inteligencji. I wykorzystali ją do stworzenia usługi dla właścicieli psów i kotów. Założyli firmę Petnow, która zbiera... fotografie tych zwierząt.

A dokładniej fotografie ich pysków. I tworzy z nich bazę danych, która jest kartoteką, podobną do kartoteki ludzi, jaką ma policja. Nie chodzi jednak o ewentualne przestępstwa, ale raczej zaginięcie pupila. W takiej sytuacji, właściciel zwykle rozwiesza ulotki w okolicy ze zdjęciem zaginionego zwierzaka. Takie ulotki są jednak mało skuteczne. Nawet jeżeli ktoś zauważy bezpańskiego psa czy kota, to dla ludzi wszystkie zwierzęta są podobne do siebie. Nawet eksperci mają problem z rozróżnieniem psów czy kotów tej samej rasy.

Petnow opiera się jednak na specjalnym oprogramowaniu, które przestudiowało 200 tysięcy fotografii zwierząt. Oprogramowanie to, mające charakter sztucznej inteligencji, dostrzegło elementy, które odróżniają zwierzęta od siebie. Naukowcy pracujący dla Petnow opublikowali nawet w 2021 roku pracę, w której udowadniają, że nos psa jest tak samo unikalny, jak odciski palców człowieka. Na podstawie wyglądu nosa można więc zidentyfikować konkretnego psa. Petnow twierdzi, że oprogramowanie firmy ma dokładność 99%.

To może znacznie ułatwić poszukiwanie zaginionego psa. Petnow porównuje jego fotografię z fotografiami wykonywanymi np. przez schroniska dla zwierząt. A także fotografiami zwierząt przez kogoś odnalezionych. Założyciele Petnow przyznają, że ich baza danych jest na razie skromna, bo liczy 70 tysięcy fotografii. Wierzą jednak, że ich technologia rozpowszechni się, bo jest znacznie doskonalsza od zawieszek do obroży z numerem telefonu właściciela, a nawet wszczepianych mikroczipów. Zawieszki i mikroczipy ulegają zagubieniu lub zniszczeniu, a także łatwo je usunąć celowo. Tymczasem "odcisk nosa" nie zmienia się przez całe życie zwierzęcia.

Obszary zaznaczone czerwoną obwódką pozwalają firmie Petnow rozpoznawać zwierzęta.


W przypadku kotów, sprawa jest nieco trudniejsza. Sztuczna inteligencja - czyli komputerowy program - nie znalazła u tych zwierząt tak unikalnej cechy, jak w nos psa. Najlepszym rozróżnieniem jest jak na razie kształt pyska kota. Stale uczące się oprogramowanie powinno sobie jednak z tym poradzić, bo podobnie jest w przypadku twarzy człowieka. Unikalna jest np. jego siatkówka oka, ale na fotografii twarzy nie ma pojedynczego elementu, który niezawodnie identyfikowałby człowieka.

Programy rozpoznające twarz człowieka są pomocne, ale na razie nie są traktowane jako nieomylne. Po próbie ich zastosowania przez policję w USA doszło nawet do kompromitacji. Sześć osób zostało aresztowanych po błędnym zidentyfikowaniu ich jako przestępców. Wszyscy byli czarnoskórymi i twórcy programów tłumaczyli się, że programy te uczyły się na niewystarczającej próbie osób czarnych.

Firmie Petnow nie grozi taka kompromitacja, bo jej program ma służyć tylko do odnajdywania zwierząt, a nie ich aresztowania. Niewykluczone jednak, że praca nad udoskonalaniem programu może w przyszłości posłużyć do udoskonalania programów rozpoznających twarz człowieka. Petnow zwraca jednak uwagę na kwestie prywatności. Na przykład zdjęcia przesyłane przez właścicieli zwierząt są automatycznie przerabiane w ten sposób, aby widoczne były tylko zwierzęta. Ludzie, którzy przypadkowo znaleźli się na zdjęciu, są z niego usuwani. Petnow nie podaje też do publicznej wiadomości danych właścicieli zwierząt, których zdjęcia są umieszczane w bazie danych.

Firma Petnow zdobyła na swoją działalność fundusze w wysokości 5,25 mln dolarów. Jednak miesięcznie wydaje aż 150 tysięcy dolarów, bo jej usługa jest jak na razie darmowa. Na telefon można załadować program dostępny w Google Play oraz w App Store, który pomoże zrobić odpowiednie zdjęcie zwierzęciu. Nawet jeżeli się rusza, program automatycznie wykrywa nos psa i cały pysk kota. Zdjęcie można wówczas przesłać do bazy danych Petnow.

W razie zaginięcia pupila firma będzie poszukiwać go poprzez porównywanie posiadanych fotografii. Wobec ograniczonej ich liczby, trudno mówić o dużej szansie odnalezienia zwierzęcia. Ale wraz z powiekszaniem bazy danych, szansa na to rośnie. Petnow pisze o tym m.in. na swojej stronie internetowej PetNow.io.

Petnow pracuje ponadto nad zawieraniem umów z firmami ubezpieczeniowymi. Wielu właścicieli psów i kotów wykupuje polisę na wypadek zaginięcia zwierzęcia, więc ubezpieczyciele są zainteresowani w rozpowszechnianiu metod, ułatwiających odnalezienie zguby.

Petnow nie jest zresztą jedyną firmą, która inwestuje w technologię rozpoznawania zwierząt w celu odnajdywania zaginionych. Znana firma Petco, sprzedająca produkty dla zwierząt, od dawna pomaga w poszukiwaniu utraconych pupili poprzez portal internetowy Lost.PetcoLove.org. A ostatno zainwestowała w technologię FindingRover, która ma pomóc w skuteczniejszym rozpoznawaniu zwierząt. Jest w użyciu od 2021 roku, a usługa świadczona przez Petco jest darmowa.

Portal podaje, że współpracuje z 2500 schroniskami dla zwierząt w całym kraju. Ma dostęp do 170 tysięcy fotografii, chociaż można się domyślać, że nie wszystkie zostały wykonane w technologii pozwalającej na automatyczne rozpoznanie. Portal ma jednak ciekawą i łatwą w użyciu funkcję przeglądania fotografii zwierząt odnalezionych w określonej okolicy. Można podać nazwę miasto lub Zip Code oraz promień, w jakim odnaleziono zwierzęta, a także czy chodzi o psa, czy kota.

Po podaniu adresu naszej redakcji, czyli Wallington, NJ oraz promienia 10 mil pojawiły się fotografie 24 zwierząt. Osiem z nich znaleziono w ciągu ostatniego tygodnia. Jak widać, zwierząt domowych ginie dużo. Portal Petco podaje, że co trzeci pupil w czasie swego życia zaginie właścicielowi. Na szczęście technologia przychodzi z pomocą.

Możesz podzielić się tą treścią ze znajomymi!