Dziennik "New York Post" pisze o ogromnej pomocy finansowej dla nielegalnych imigrantów pragnących studiować w Kalifornii. Władze stanowe oferują różne programy, pozwalające zmniejszyć koszty studiowania bez względu na status imigracyjny. Według danych z 2023 roku, na kalifornijskich uczelniach studiowało około 102 tysięcy nielegalnych imigrantów.
Dziennik przytacza jednocześnie wypowiedzi sfrustrowanych amerykańskich studentów, którzy nie zakwalifikowali się na stanową pomoc. Narzekają na bardzo wysokie czesne i koszty mieszkaniowe. 21-letnia Ava Schmidt studiuje na University of Southern California, gdzie za naukę musi płacić 75 tysięcy dolarów rocznie. W ramach stypendium otrzymuje tylko 2 tysiące rocznie. Musi więc pracować, aby zarobić na swoje utrzymanie. I ma pretensje, że imigranci dostają pomoc, a ona nie.
Innym rozmówcą gazety był Cooper Vincik, 21-letni student Chapman University w Orange, w Kalifornii. Czesne na jego uczelni wynosi niemal 70 tysięcy dolarów rocznie. Żeby zaoszczędzić, pierwsze dwa lata uczęszczał do zwykłego publicznego college i dopiero potem przeniósł się na renomowaną uczelnię.
Vincik opowiedział dziennikarzom, że na publicznej uczelni instruowano ich, jak ukrywać studentów będących nielegalnymi imigrantami, gdy pojawią się agenci ICE. Jego zdaniem, to sprzeczność. College utrzymywany jest bowiem z pieniędzy podatników, a występuje przeciwko działaniom federalnych władz imigracyjnych.
Główny budynek Uniwersytetu Południowej Kalifornii.
Wsparcie dla studiujących nielegalnych imigrantów istnieje w Kalifornii od ćwierćwiecza. Już w 2001 roku przyjęto ustawę Bill 540, która pozwoliła określonej grupie płacić za studia te same stawki, które płacą rezydenci stanu. W grupie tej są także nielegalni imigranci.
Dekadę później pojawiła się ustawa California Dream Act. Umożliwiła ona korzystanie ze stanowego wsparcia finansowego również nielegalnym imigrantom. Obecnie funkcjonuje także program o nazwie Dream Loan. Udostępnia on pożyczki studenckie dla osób o nieuregulowanym statusie imigracyjnym. Stan daje na to jednak tylko 2,5 miliona dolarów, a drugie tyle dopłacają uczelnie.
Wspieranie nielegalnych imigrantów, aby studiowali, krytykuje Steve Hilton. Jest on kandydatem na gubernatora Kalifornii z ramienia Partii Republikańskiej w wyborach, które odbędą się 3 listopada 2026 roku. Zapowiedział, że jeżeli zwycięży, będzie starał się zlikwidować stanową pomoc dla studiujących imigrantów. Obiecał także obniżenie podatków dla mieszkańców stanu.
Kandydatem demokratów na gubernatora najsilniejszego gospodarczo stanu jest Xavier Becerra, sekretarz zdrowia w administracji prezydenta Joe Bidena. Obecny gubernator, demokrata Gavin Newsom nie może startować w wyborach, gdyż pełnił tę funkcję już przez dwie kadencje.
Gubernator odpowiedział jednak Hiltonowi poprzez swojego rzecznika w sprawie wspierania nielegalnych imigrantów. Zaprzeczył twierdzeniu, że nielegalni imigranci otrzymują finansowe wsparcie tylko dlatego, że są imigrantami.
Zwrócił też uwagę, że w Kalifornii została poprawiona dostępność do studiów pod względem finansowym. Koszty mieszkaniowe są wprawdzie bardzo wysokie, ale dotyczy to wszystkich mieszkańców. Natomiast czesne na uczelniach jest podobne, jak średnia krajowa. Stanowe programy dla studentów powodują natomiast, że są oni w znacznie mniejszym stopniu zmuszeni do zaciągania pożyczek niż ich rówieśnicy w innych stanach. Według danych za rok akademicki 2022-23, w całym kraju 38% studentów pierwszego roku musiało wziąć pożyczkę. W Kalifornii odsetek ten wyniósł tylko 23%.