Przy zakupie domu najczęściej mówi się oczywiście o cenie. Bardzo ważna jest także jego lokalizacja i otoczenie. A w południowej Kalifornii uruchomiono niezywkły projekt, w którym nabywcy nowych domów muszą podpisać coś więcej niż tylko warunki pożyczki. Budowniczy osiedla żąda podpisania także swoistej deklaracji... życzliwości.
Osiedle o nazwie Silverwood powstaje w mieście Hesperia, 70 mil na północny-wschód od Los Angeles. Budowane są tam domy jednorodzinne, których ceny zaczynają się od około 450 tysięcy dolarów. Inwestor zachwala sąsiedztwo jeziora Silverwood i otoczenie gór.
Ale oprócz ceny i lokalizacji, do wybrania tego właśnie miejsca do życia ma zachęcać również dzielenie wspólnych wartości przez ludzi, którzy kupują tam domy. Podpisują oni bowiem "kindness pledge", czyli zobowiązanie do życzliwości, szacunku, współczucia i zaangażowania w życie społeczne.
Zarządca osiedla John Ohanian twierdzi, że ludzie doceniają pomysł. "Nie wiem, ile już razy mieszkańcy mnie zaczepiali i mówili mi, jak bardzo doceniają realizację tej idei" - mówi dziennikarzom.
Osiedlowe organizacje pilnują, aby wszystkie domy spełniały wspólny standard wyglądu. Czy mogą też żądać określonego stylu zachowań od mieszkańców?
Przekonujące są też liczby sprzedaży. W ciągu kilku tygodni od jej uruchomienia w kwietniu ubiegłego roku na zakup zdecydowało się 40 rodzin. A dziś sprzedanych jest już 225 domów. Inwestor przewiduje, że do końca roku na osiedlu mieszkać będzie już 300 rodzin.
Ale plany są znacznie większe. Deweloper planuje dodawać do osiedla 500 do 700 domów każdego roku. Docelowo ma ich tu powstać aż 15 tysięcy. Pomiędzy nimi planowane są parki i różne miejsca do rekracji.
Domy mają mieć cenę od 400 do 800 tysięcy. Powstanie ich tak dużej ilości oznacza powiększenia miasta Hesperia o połowę. Liczy ono obecnie 100 tysięcy mieszkańców i ma niespełna 30 tysięcy domów.
Inwestor wierzy jednak, że jego eksperyment będzie czymś więcej niż kolejnym projektem budowlanym. Ma być budową nowoczesnego miasta, ze społecznością, o której mieszkańcy Kalifornii marzą. O sympatycznej społeczności marzą zapewne nie tylko mieszkańcy Kalifornii, ale czas pokaże, jak "deklaracja życzliwości" działać będzie w praktyce.