Kanadyjczycy i Amerykanie inaczej oceniają cła wprowadzane przez ich władze

Stany Zjednoczone rozpoczęły kolejną wojnę handlową, tym razem ze swoim najbliższym sąsiadem, Kanadą. Prezydent Donald Trump próbował wymusić na niej nowe warunki handlu, ale Kanada 22 sierpnia wycofała się z toczących się rozmów na ten temat. Premier tego kraju Mark Carney stwierdził, że Amerykanie "żądali zbyt wiele, oferując zbyt mało".

Efektem tego jest nałożenie przez administrację Trumpa 50-procentowego cła na towary sprowadzane z Kanady o wartości 27,6 miliarda dolarów rocznie. Oddzielne cła, w wysokości od 10% do 50% obowiązują na import stali, aluminium i miedzi. Na kanadyjskie drewno nałożone jest cło w wysokości 10%. Zwolnione z cła są produkty energetyczne - ropa, gaz oraz krytyczne minerały.

Kanada zapowiedziała wprowadzenie ceł odwetowych. Głównym ich celem jest amerykańska stal, urządzenia AGD, elektronika i produkty rolne. Wysokość cła ma wynosić 15%, 25% lub 50% i obejmować ponad 700 produktów. Cła zaczną obowiązywać od 8 września. Premier Mark Carney tłumaczył te działania swoim rodakom po zerwaniu rozmów z Amerykanami: "Jesteś na wojnie, jeżeli zostałeś zaatakowany, a my zostaliśmy zaatakowani".

Cła spowodują podwyżki cen importowanych towarów i odczują je konsumenci w obydwu krajach. Amerykanów dotkną cła wprowadzone przez prezydenta Trumpa, a Kanadyjczyków cła wprowadzone przez premiera Carney'a. Ale społeczeństwa w obydwu krajach zupełnie inaczej reagują na działania swoich władz.

Biuletyn analizujący dane statystyczne Silver Bulletin podaje, że 58,7% mieszkańców USA krytykuje podejście prezydenta Donalda Trumpa do handlu i wprowadzanie wysokich ceł. Wynik ten otrzymano po analizie ponad 20 badań przeprowadzonych przez różne instytucje tego lata. Odsetek osób popierających politykę handlową prezydenta obliczono na 34,5%.

To oznacza różnicę pomiędzy popierającymi a krytykującymi aż -24,2%. Temat ten jest więc jednym z tych, który ciągnie notowania prezydenta w dół. Silver Bulletin oblicza, że ogólnie, całość działań Trumpa krytykuje 58,3% Amerykanów, a popiera 38,3%. Różnica wynosi więc równe -20%. Negatywnie na ogólną ocenę prezydenta wpływa też ocena gospodarki - różnica ocen to -29,6%, a w jeszcze większym stopniu kwestia inflacji, czyli rosnących cen - tu różnica ocen to aż -42,4%.

Oto oficjalny dokument urzędu U.S. Geological Survey, który przypisuje nazwę Lake America jezioru na granicy USA i Kanady, nazywanego przez cały świat Lake Ontario.


Sprawa ceł może stać się za chwilę jeszcze poważniejsza. Pod koniec września prezydent Trump ma się spotkać z prezydentem Chin Xi Jinpingiem. Ale bierze pod uwagę nałożenie na Chiny dodatkowego cła w wysokości 7,5%. Miałoby ono zostać dodane do już istniejących ceł nałożonych na towary z tego kraju, które Yale University oblicza jako efektywnie wynoszące 26%.

Jeszcze przed wprowadzeniem 50-procentowego cła na towary z Kanady, sondażownia YouGov sprawdziła najnowsze nastroje w sprawie ceł. W jej badaniu, prawie dwie trzecie Amerykanów - 64% - źle oceniło zarządzanie przez Trumpa cłami. Tylko 30% oceniło je dobrze. Niemal dokładnie odwrotnie oceniają cła wprowadzane przez swój rząd na towary z USA Kanadyjczycy. Badanie magazynu "The Argument" wykazało, że 62% z nich uznało cła odwetowe za "właściwe w tych okolicznościach".

Kanadyjczycy popierają też postawę swojego rządu wobec nacisków Amerykanów w sprawie umów handlowych. Według badania Angus Reid Institute, trzy czwarte z nich - 76% - oceniło zerwanie rozmów przez kanadyjski rząd za słuszne.

Nastrojów i wzajemnych stosunków z pewnością nie poprawi zarządzenie prezydenta Donalda Trumpa, aby zmienić nazwę Jeziora Ontario na Jezioro Ameryka. To oczywiście decyzja jednostronna, której Kanada nie uznaje. Ontario to także nazwa jednej z prowincji tego kraju, w której leży stolica Kanady Ottawa (ale stolicą prowincji Ontario jest Toronto).

Nazwa Lake America pojawiło się już na mapach Google. Ale tylko tych amerykańskich. Bo taką nazwę widzą teraz wyłącznie mieszkańcy USA. Mieszkańcy innych państw niż Stany Zjednoczone wciąż widzą na mapach Google nazwę Lake Ontario. I tak też nazywają to jezioro leżące pomiędzy USA i Kanadą.

Możesz podzielić się tą treścią ze znajomymi!