Zarobić na jednocentówkach

Dom, z którego właściciel wyprowadza się po wielu latach, często wymaga oczyszczenia z rzeczy, które dla nowego właściciela są tylko starymi śmieciami. Istnieją firmy, które oferują usługę takiego opróżniania domu ze starych rzeczy. Oprócz zarobku na wywożeniu śmieci, próbują one dopatrzeć się też jakiejś wartości w przedmiotach znalezionych w domu, aby je potem sprzedać.

W Los Angeles, John Reyes z żoną Elizabeth i jej siostrą nie chcieli dać zarobić takiej firmie. Po śmierci ojca sióstr - niemieckiego imigranta Fritza - pozostał dom, w którym mieszkał przez wiele dekad, wraz z bratem. Rodzina Reyes zaczęła go systematycznie porządkować własnymi siłami, aby przeprowadzić w nim remont. Praca była żmudna, bo jak powiedział John Reyes o braciach - "trzymali wszystko".

Samodzielne porządki jednak opłaciły się, choć spadkobiercy domu nie odnaleźli w nim jakiegoś wielkiego skarbu. Odkryli jednak, że poprzedni mieszkańcy, z niemiecką skrupulatnością zbierali jednocentówki. Nie wypełnili bynajmniej drobnymi monetami wielkiego słoika, jak to w zwyczaju mają niektórzy Amerykanie. Używali do tego bankowych worków i wrzucali do nich wyłącznie monety jednocentowe. Musieli robić to przez wiele lat, bo nazbierali dziesiątki worków. Ukryli je w niszowym pmieszczeniu w piwnicy.

Małżeństwo Reyes nie próbowało nawet liczyć monet. Chcąc ocenić ich ilość, wszystkie worki zważyło. Wynik brzmi imponująco, bo monet ma być ponad milion. Ich nominalna wartość nie jest już tak imponująca, bo milion jednocentówek to 10 tysięcy dolarów. Należy jednak zaznaczyć, że są to monety miedziane. Stany Zjednoczone przestały produkować miedziane jednocentówki w 1982 roku (robiły to od 1909 roku), zastępując je monetami wykonanymi z cynku.

Znalazcy skarbu nie chcieli więc po prostu zamienić jednocentówek na większe nominały. Tym bardziej, że wiąże się to z opłatą. Firma Coinstar, obsługująca automaty zliczające monety, pobiera prowizję w wysokości około 12% wartości monet zamienionych na banknoty. Żaden bank również nie chciał się podjąć wymiany tak wielkiej liczby monet.

Worki z monetami trafiły więc jako oferta na portal OfferUp. Państwo Reyes zażądali za nie 25 tysięcy dolarów. To dwa i pół raza więcej niż wynosi nominalna wartość monet. Oferta ma jednak sens ze względu na materiał, z którego są one wykonane. W 95 procentach składają się one z miedzi, a 100 monet zawiera 0,65 funta tego metalu. Nawiasem mówiąc, ciekawe jest wyliczenie wagi miliona takich jednocentówek. Łączna waga to ponad 6800 funtów czyli ponad 3 tony.

Dla państwa Reyes ważniejsze jednak było wyliczenie wartości monet. Według obecnej ceny giełdowej miedzi, 1 funt kosztuje 3,86 dolara. Tak więc 100 monet - nominalnie wartych 1 dolara - jako miedziany złom ma wartość ponad 2,51 dolara. Cena 25 tysięcy dolarów za milion monet wydaje się więc być sensowna. Tym bardziej, że cena miedzi może się zmienić. Na przykład w latach 2021-22 utrzymywała się długo powyżej 4 dolarów za funt.

W wycenie jest jeden haczyk. W Stanach Zjednoczonych przetapianie jednocentówek na czystą miedź jest nielegalne. Dlaczego? Bo monety mają służyć jako środek płatniczy, a na rynku jest ich ograniczona ilość. Z tego samego powodu, nie wolno ich wywozić za granicę. Gdyby takiego zakazu nie było, monety byłyby masowo wywożone i przetapiane na miedź za granicą. Oficjalnie, można wywozić jednorazowo nie więcej niż 5 dolarów w jedno- i pięciocentówkach. Nie słychać o liczeniu monet w portfelach osób, które przekroczają granicę. Ale gdyby ktoś wiózł tych monet więcej, z pewnością zwróciłby na siebie uwagę.

Przy okazji warto przypomnieć, że w gotówce - w dowolnych nominałach - nie wolno wywozić bez zgłoszenia więcej niż 10 tysięcy dolarów. Zgłoszenie większej kwoty teoretycznie niczym nie grozi. Ale władze mogą się zainteresować, skąd taką gotówkę posiadamy. Warto więc mieć np. poświadczenie wypłaty z banku. Kontrole wywożonej gotówki są rzadkie, ale są prowadzone, w tym także na lotnisku w Newarku i lotniskach nowojorskich.

Wielu ludzi wierzy, że zainwestowanie w miedziane monety ma sens. Są zresztą aukcje, na których handluje się takimi monetami i ceny są oczywiście znacznie wyższe od nominalnej wartości monet. To dlatego, że inwestujący w nie oczekują, że Stany Zjednoczone w pewnym momencie wycofają monety jednocentowe z obiegu i możliwe będzie ich przetopienie. Ostatnio mówi się, że może to nastąpić nawet już w 2026 roku.

Zakup miliona jednocentówek od państwa Reyes może przynieść dodatkowy zysk. Niektóre takie monety mają znacznie większą wartość od wartości miedzi w nich zawartej. Na przykład jednocentówki z 1943 roku, zachowane w przeciętnym stanie, osiągają na aukcjach ceny zwykle od 100 do 250 tysięcy dolarów za sztukę! Najlepiej zachowane, z certyfikatem Professional Coin Grading Service, bywały sprzedawane nawet za półtora miliona dolarów. Jeżeli ktoś ma czas na przejrzenie miliona monet i 25 tysięcy dolarów do zainwestowania, może próbować szczęścia.

W poszukiwacza skarbów może bawić się każdy, sprawdzając datę wybicia posiadanych w portfelu monet. Miedziane jednocentówki są ciągle w obiegu.

Możesz podzielić się tą treścią ze znajomymi!