Amerykanin stara się o obywatelstwo - cz. 2

W pierwszej części artykułu "Amerykanin stara się o obywatelstwo" napisaliśmy, że starając się o drugie obywatelstwo Amerykanie pytają najczęściej o kilka konkretnych krajów Europy. Z tych krajów pochodzi największa liczba imigrantów, więc mieszkańcy USA tam właśnie mają największą szansę znaleźć swoich przodków.

Jednym z takich krajów jest Irlandia. Według danych Biura Statystycznego z 2023 roku, aż 30,7 miliona Amerykanów, a więc 9,2% społeczeństwa, wskazało na swoje irlandzkie korzenie. Szczyt imigracji z Irlandii przypadł na XIX wiek, ale później też nie brakowało przybyszy z Zielonej Wyspy.

Jeżeli dziadek Amerykanina urodził się w Irlandii, to dla uzyskania obywatelstwa trzeba zdobyć jego akt urodzenia. Potrzebny jest też akt urodzenia rodzica i własny, aby udowodnić, że dziadek lub babcia są rzeczywiście przodkami starającego się o irlandzkie obywatelstwo.

Nietypowym wymogiem w Irlandii przy zdobywaniu obywatelstwa jest posiadanie świadka. Ma potwierdzać, że składane dokumenty zawierają prawdę. Musi więc znać starającego się o obywatelstwo, ale nie może być z nim spokrewniony. Ponadto musi pracować w jednym z wymienionych w katalogu zawodów, aby być uznanym za poważaną osobę. Proces przyznania obywatelstwa trwa około roku.

Posiadanie paszportu któregoś z państw Unii Europejskiej jest dla Amerykanina bardzo atrakcyjne.


Drugim popularnym kierunkiem poszukiwania obywatelstwa Unii Europejskiej są dla Amerykanów Włochy. Przodków w tym kraju wskazało 16 milionów mieszkańców USA, a więc 4,8%. Tu niedawno, bo w marcu 2025 roku zmieniły się przepisy. Nie wystarczy już mieć tylko pradziadka z Włoch. To musi być najwyżej dziadek lub rodzic, którzy urodzili się we Włoszech.

W dodatku przodek musiał mieć obywatelstwo wyłącznie włoskie, zanim ich potomek uzyskał pełnoletniość. To eliminuje więc na przykład dziadków, którzy przybyli z dziećmi do Ameryki (lub do innego kraju) i otrzymali drugie obywatelstwo. Wnukowie tych dziadków za Włochów nie zostaną uznani.

Kolejnym krajem, gdzie Amerykanie starają się o obywatelstwo jest Hiszpania, choć niecały milion wskazuje na przodków w tym kraju. Tu również trzeba pokazać lokalny akt urodzenia dziadków lub rodziców i udowodnić swoje spokrewnienie z nimi przez akty urodzenia kolejnych pokoleń. Ale po spełnieniu wymogów formalnych, trzeba jeszcze zdać dwa egzaminy. Jeden jest z podstaw języka hiszpańskiego, a drugi ze znajomości hiszpańskich zwyczajów i konstytucji.

Wielu imigrantów przybyło do USA oczywiście także z Polski. I wielu Amerykanów szuka w Polsce swoich korzeni. W Polsce wciąż się powtarza, że w USA mieszka 20 milionów Polaków.

Ale amerykański Biuro Statystyczne podlicza, że przyznających się do polskich korzeni jest 8,2 mln (dane znajdują się tutaj: https://www.census.gov/newsroom/stories/polish-american-heritage-month.html). To wciąż bardzo dużo i piąte miejsce za Niemcami, Anglikami, Irlandczykami i Włochami.

Zdobycie polskiego obywatelstwa jest o tyle łatwe, że wystarczy powołanie się na pradziadków. Ale musieli oni urodzić się lub mieszkać w Polsce po 1 stycznia 1920 roku. Drugim warunkiem jest posiadanie obywatelstwa polskiego przez dziadków, gdy rodzic Amerykanina starającego się o obywatelstwo się urodził. Jest jeszcze trzeci warunek. Ani dziadkowie, ani rodzice nie mogli nigdy zrzec się lub utracić polskiego obywatelstwa.

Możesz podzielić się tą treścią ze znajomymi!