Hamburger jest ulubioną potrawą milionów Amerykanów i wręcz symbolem amerykańskiego jedzenia. Magazyn "Newsweek" zauważył, że jest obecnie także odzwierciedleniem tego, co dzieje się w amerykańskiej gospodarce. Przeanalizował zmianę cen poszczególnych komponentów typowego hamburgera w ciągu 12 miesięcy, w okresie do sierpnia bieżącego roku i opisał, co dzieje się z ich produkcją.
Firma Toast, zajmująca się branżą żywieniową podaje, że mediana ceny hamburgera w amerykańskich restauracjach wynosi 14,72 dolara. Chodzi oczywiście o danie podawane w tradycyjnych restauracjach z pełną obsługą kelnerską. Restauracje szybkiej obsługi mają znacznie niższe ceny, choć i one poszły w ostatnich latach znacząco w górę.
Znany magazyn "Food & Wine" podaje ceny sztandarowego hamburgera serwowanego w sieci McDonald's w różnych lokalizacjach Stanów Zjednoczonych. Ceny różnią się znacząco. Słynny Big Mac kosztuje 4,36 dolara w Austin w stanie Teksas, a jednocześnie aż 7,06 dolara w Seattle w stanie Waszyngton. To dane zebrane w raporcie z ubiegłego roku CashNetUSA, po analizie menu w ponad 130 miastach Ameryki.
W metropolii nowojorskiej jest dość drogo. Cena w stanie New Jersey została określona na 6,35 dolara, a w stanie Nowy Jork na 6,63 dolara. Znacznie taniej jest w Pennsylwanii, tam Big Mac kosztuje średnio 5,89 dolara.
Większość składników hamburgera drożeje szybciej niż wskazuje na to ogólna inflacja. W ciągu 12 miesięcy do sierpnia wynosiła ona 3,4%. Jednak podstawowy komponent hamburgera - wołowina - podrożała w tym czasie aż o 9,4%. W dodatku samo mięso jest najdroższym składnikiem, więc jego cena wpływa na cenę hamburgera w największym stopniu.
Hamburger to charakterystyczna dla Amerykanów potrawa, ale też symbol drożejącej żywności.
Cena wołowiny jest problemem od dłuższego czasu. Lata suszy i coraz wyższe koszty produkcji spowodowały, że amerykańscy farmerzy coraz mniej chętnie hodują bydło. Jego liczebność w USA jest obecnie najmniejsza od początku lat 50-tych ubiegłego wieku. A przecież liczba mieszkańców Ameryki, konsumujących mięso, zwiększyła się od tego czasu ponad dwukrotnie.
Na cenę wołowiny wpłynęły też epidemie wśród bydła oraz ograniczenia handlowe. Sytuacja stała się tak krytyczna, że prezydent Donald Trump ogłosił 21 sierpnia tymczasowe zniesienie cła na 300 tysięcy ton wołowiny sprowadzanej z zagranicy. To oczywiście nie spodobało się amerykańskim farmerom. Jeden z nich powiedział dziennikarzom "Newsweeka", że jest to "zdrada" i może prowadzić do dalszych bankructw hodowców bydła.
Innym podstawowym składnikiem hamburgera jest pieczywo. Podrożało ono w ciągu ostatniego roku stosunkowo niedużo, bo o 2,4%. Ale w perespektywie pięciu lat, stało się ono droższe o około 30%. Przyczyniła się do tego napaść na Ukrainę, która jest eksporterem zboża. Ale w cenie pieczywa jest także koszt pracy - głównie przy wypieku i dystrybucji. A tu są problemy z chętnymi do pracy. Branżowe stowarzyszenie American Bakers Association przewiduje, że od 2030 roku brakować będzie 53.500 pracowników.
Tanieje za to ser. W ciągu ostatniego roku jego cena zmniejszyła się o 4,2%. W USA produkuje się go więcej niż kiedykolwiek w historii. Od 2010 roku eksport amerykańskiego sera zwiększył się trzykrotnie i wynosi 612 tysięcy ton rocznie. Branża nabiału zaplanowała do 2028 roku inwestycje za 11 miliardów dolarów, z czego 3,2 miliarda w produkcję sera.
Dodatkiem do hamburgera są warzywa, a te podrożały w minionym roku o 6,3%. Największe zamieszanie jest z sałatą. Podrożała wprawdzie w skali roku o 7,5%, ale ostatnia afera z jej skażeniem spowodowała gwałtowny spadek jej sprzedaży. Pomiędzy czerwcem a lipcem spadek wyniósł aż o 10,7%. Zmniejszenie popytu spowoduje zapewne spadek cen.
Nie stanieją natomiast pomidory. W ciągu roku podrożały o 12,8%. Departament Rolnictwa podaje, że aż 70% pomidorów spożywanych w USA pochodzi z importu. A na import nałożone zostały w ubiegłym roku cła. Pomidory importowane z Meksyku objęte są cłem w wysokości 17%. A to właśnie z tego kraju pochodzi aż 90% importu pomidorów. W dodatku Meksyk również został dotknięty suszą i innymi problemami pogodowymi.
Hamburgery będą więc drożeć, podobnie jak cała żywność. I podwyżki będą zapewne wyższe niż wskazuje to inflacja, do której obliczenia uwzględnia się wiele różnych produktów. Cena hamburgera - i jego składników - jest tu pewnym symbolem zmian zachodzących w Stanach Zjednoczonych. Amerykanie oczywiście raczej nie zmienią swoich upodobań i dalej będą jeść hamburgery. Tyle że zapłacą za nie więcej, podobnie jak za wiele innych produktów.