Podniebny luksus

Linie lotnicze American Airlines wprowadziły do swojej floty samolot, oferujący super luksusową podróż. Ale wbrew nazwie linii, nie jest to amerykański Boeing, ale europejski Airbus. Model nazywa się A321XLR, gdzie ostatnie trzy litery symbolizują określenie extra long range - ekstra duży zasięg. Ten zasięg to 5400 mil (8700 km), co pozwala na loty międzykontynentalne. Nie jest jakiś rekordowy, bo A321XLR jest określany jako samolot średniego zasięgu. Ale jest większy o 800 mil od zasięgu poprzedniego modelu Airbus A321neoLR (long range), którego ma zastąpić.

Istotne jest, że Airbus A321XLR jest wąskokadłubowy, co pozwoli liniom American Airlines docierać nim do miast, których lotniska nie obsługują maszyn szerokokadłubowych. A odpowiedni zasięg pozwoli latać do takich miast, które znajdują się na przykład w północnych Włoszech, czy zachodniej Afryce. Linie złożyły zamówienie na 50 takich maszyn.

Jednocześnie samolot ten będzie oferować bardzo luksusowe miejsca, które na trasach do Europy są szczególnie pożądane. Szef American Airlines Rob Isom twierdzi, że do końca dekady, a więc w ciągu zaledwie kilku lat, zapotrzebowanie na miejsca leżące wzrośnie aż o połowę. Dlatego jego linie kupują samolot, który oprócz zwykłych miejsc siedzących, oferuje także prywatne kabiny.

W takiej zamykanej kabinie pasażer może się położyć, ma dużo miejsca na podręczny bagaż i oczywiście takie dodatki, jak telewizor czy bezprzewodowe ładowanie smartfona. Do kabiny będzie też dostarczanych więcej posiłków. Pasażer wykupujący taką kabinę, otrzyma również preferencje na lotnisku - w kolejce do check-in, nadania bagażu, kontroli bezpieczeństwa i wchodzenia na samolot. Będzie miał też dostęp do lotniskowych klubów American Airlines, gdzie może czekać na swój lot.

O tym, jak obszerne są kabiny, świadczy fakt, że na całej szerokości samolotu znajdują się tylko dwie obok siebie. Normalnych foteli w klasie Economy jest natomiast sześć - dwa rzędy po trzy fotele. Pomiędzy tymi dwoma klasami jest jeszcze pośrednia, nazywana Premium. Tutaj rozmieszczono cztery fotele, po dwa w każdym rzędzie. Pasażerowie mają w tej klasie nie tylko więcej miejsca po bokach, ale także na nogi. Fotele dość mocno się rozkładają, a zagłówki mają spore skrzydełka, dając wsparcie dla głowy, ale też zapewniając nieco więcej prywatności.

Te wszystkie luksusy nie są niczym nowym w liniach lotniczych. Ale na krajowych trasach, wąskokadłubowe samoloty American Airlines nie mają nawet indywidualnych ekranów wbudowanych w fotele. Linie oferują jedynie usługę streamingu, dzięki której można oglądać filmy na własnym tablecie czy laptopie. Konkurencyjne linie amerykańskie - Delta i United - mają w większości samolotów monitory w fotelach.

Airbus A321XLR może zapewnić pasażerom niezwykły luksus podróżowania.


American Airlines zamierzają wykorzystywać nowego Airbusa na trasach międzykontynentalnych, ale pierwszy jego lot odbył się pod koniec ubiegłego roku z Nowego Jorku do Los Angeles. To też nie jest krótka trasa, bo lot trwa typowo ponad 6 godzin. I od razu okazało się, że zapotrzebowanie na wygodę w takim locie jest ogromne. Wszystkie bilety do kabin z miejscami leżącymi sprzedały się już dwa miesiące wcześniej. A trzeba zaznaczyć, że ten luksus dużo kosztował. Najtańsze bilety w jedną stronę w klasie Economy kosztowały 379 dolarów. Za miejsce w klasie Premium trzeba było już zapłacić 1050 dolarów. Natomiast wygoda przespania się w czasie lotu kosztowała pasażerów kabin aż 1850 dolarów. Od 7 maja American Airlines oferować będą też loty nowym Airbusem z Nowego Jorku do San Francisco.

Różnice w cenach są tak ogromne, że nie można ich tłumaczyć tylko tym, że kabiny i miejsca Premium zajmują więcej miejsca. W stosunku do liczby foteli Premium, w klasie Economy mieści się ich tylko o połowę więcej. Pasażerowie klasy Premium mogą dostać nieco więcej dodatków, jak posiłki, napoje czy możliwość nadania dodatkowego bagażu. Ale płacą za to niemal trzy razy więcej.

Zamiast dwóch kabin, w samolocie może być sześć foteli klasy Economy, a więc trzykrotnie więcej. Ale cena za kabinę jest aż 5-krotnie wyższa. Linie zarabiają więc lepiej na tych luksusowych miejscach. A chętnych na nie nie brakuje.

W pierwszym samolocie A321XLR linii American Airlines jest miejsce dla 155 pasażerów. Z tego 20 z nich, a więc 13%, podróżuje w kabinach. Kolejne 12 miejsc jest w klasie Premium. A więc droższe miejsca stanowią ponad 20% wszystkich w samolocie.

Airbus A321XLR może być skonfigurowany w różny sposób, w zależności od zamówienia, złożonego przez linie. Maksymalnie może mieć aż 244 miejsc, jeżeli wszystkie są w klasie Economy. Typowa konfiguracja z podziałem na dwie klasy zapewnia od 206 do 220 miejsc. To powoduje, że A321XLR jest największym na świecie samolotem pasażerskim średniego zasięgu, przewożącym ponad 200 pasażerów.

Producent zapewnia, że samolot zużywa też mniej o 30% paliwa na jednego pasażera. O tyle samo jest więc niższa także emisja dwutlenku węgla. Ponadto samolot ma być też o 50% cichszy. W 2026 roku samolot mają otrzymać także linie United Airlines, które tak jak American Airlines zamówiły go 50 sztuk. Wbrew wysiłkom administracji Donalda Trumpa promowania amerykańskiego biznesu, europejski Airbus zastąpi w tych liniach starzejącego się Boeinga 757s.

Nowego Airbusa zamówili oczywiście nie tylko Amerykanie. Najwięcej, bo aż 69 sztuk zamówiły tanie linie lotnicze z Indii IndiGo, a 47 sztuk tanie linie węgierskie Wizz Air. W samolotach dla nich nie będzie jednak kabin. Tanie linie oferują najczęściej tylko jedną klasę, oczywiście najtańszą Economy. Nabywcami Airbusa 321XLR są ponadto: Air Canada, Qantas, Air Arabia, AirAsia X, Cebu Pacific, JetBlue, JetSmart, Saudia.

W papierowym wydaniu gazety piszemy też o koncernie naftowym Shell, który zaangażował się w elektryfikację motoryzacji.

Możesz podzielić się tą treścią ze znajomymi!