Portal MoneyWise podał informację, że urząd Social Security Administration (SSA) dokonał bez rozgłosu znaczącej zmiany w swoich regulacjach. Dotyczy ona podróży zagranicznych osób, które otrzymują świadczenia Social Security, takie jak emerytury, renty i inne benefity. Dlatego mogą być bardzo ważne dla Polonii, podobnie jak dla innych imgrantów.
Zapewne nie wszyscy wiedzą, że istniejący od dawna przepis nakazuje wszystkim beneficjentom Social Security zgłaszanie wszelkich podróży zagranicznych trwających dłużej niż 30 dni. Przepis ten jest często lekceważony, a przez wiele osób być może nawet nie jest znany. Obywatele USA pragnący odbierać swoją emeryturę za granicą zgłaszają fakt wyjazdu z USA na stałe, bo nie wpływa on na ich prawo do świadczeń.
Inaczej jest jednak z osobami, które otrzymują specjalne świadczenia. SSA wypłaca na przykład świadczenie o nazwie Supplemental Security Income (SSI). Przysługuje ono jednak tylko pod warunkiem przebywania na terenie Stanów Zjednoczonych lub terytoriów zależnych od USA. Beneficjentów Social Security jest obecnie 75 milionów, a wśród nich jest 11 milionów rencistów (osób poniżej 65. roku życia, które otrzymują disability benefits) oraz 5 milionów beneficjentów SSI.
Zmiana wprowadzona na początku stycznia polega na tym, że Social Security Administration nie chce już polegać tylko na oświadczeniach beneficjentów o swoich podróżach. Chce ich teraz kontrolować.
Emeryt wyjeżdżający za granicę na dłużej, powinien poinformować o tym urząd Social Security.
SSA ma otrzymywać dane bezpośrednio od Department of Homeland Security (DHS), który nadzoruje przekraczanie amerykańskiej granicy. Informacja o wyjeździe i ewentualnym powrocie obywatela będzie teraz automatycznie przekazywana do SSA.
Social Security Administration tłumaczy, że chce wykrywać nieuprawnione pobieranie świadczeń za granicą. Amerykańskie media zwracają jednak uwagę, że do SSA będą przekazywane informacje o wszystkich mieszkańcach USA przekraczających granicę. A to budzi obawy o naruszanie ich prywatności. Automatyczne dzielenie się informacjami pomiędzy różnymi agencjami przynosi bowiem niepożądane skutki. A robienie tego na tak wielką skalę jest wręcz niebezpieczne.
Do sądu trafiła niedawno sprawa dwóch członków tzw. Department of Government Efficiency (DOGE), nadzorowanego przez Elona Muska. Wyszło na jaw, że na początku ubiegłego roku pracowali w SSA i jednocześnie potajemnie komunikowali się z grupą polityczną, która wykorzystywała pozyskiwane informacje do nielegalnych celów. To pokazuje, że szeroki dostęp do danych o wszystkich obywatelach wywołuje różne zagrożenia.
Dla Polonii istotne jest natomiast ostrzeżenie, aby nie zaniedbać zgłaszania dłuższych wyjazdów, jeżeli pobiera się emeryturę lub inne świadczenia Social Security. Nawet jeżeli do tej pory nie wywoływało to problemów, teraz sytuacja się zmieniła.