Trump ciągle chce Grenlandii

Zapowiedzi prezydenta Donalda Trumpa zdobycia Grenlandii i podporządkowania jej Stanom Zjednoczonym są coraz intensywniejsze. Pojawiają się one m.in. w liście do premiera Norwegii. O jego treści odnoszącej się do Pokojowej Nagrody Nobla piszemy w gazecie w artykule pt. "List z pretensjami do Norwegii". Ale prezydent USA zgłasza w nim także pretensje w sprawie Grenlandii.

"Dania i Grenlandia nie mogą zabezpieczyć tej ziemi przed Rosją i Chinami, a w ogóle dlaczego oni mają »prawo własności«?" - pyta Trump. Stany Zjednoczone wielokrotnie w historii potwierdzały jednak przynależność Grenlandii do Danii.

Wyspa była kolonią tego państwa od 1721 roku, a w 1953 roku stała się częścią Danii. W 2009 roku Dania dała Grenlandii szeroką autonomię, pozwalając jej rządowi decydować o wszystkich sprawach oprócz polityki zagranicznej i obronnej.

Przy innej okazji Trump kwestionował jednak zależność Grenlandii od Danii. Tylko dlatego, że "łódź popłynęła tam 500 lat temu i wróciła, to nie daje prawa do własności" - stwierdził prezydent USA.

Grenlandię (zaznaczona na czerwono) zamieszkuje zaledwie 57 tysięcy mieszkańców, ale jej powierzchnia to aż 2,166 mln km2.


Premiera Norwegii przekonywał w liście, że "świat nie jest bezpieczny, o ile nie mamy kompletnej i totalnej kontroli nad Grenlandią". Norwegia jest jednym z ośmiu krajów, które wysłały na wyspę po małej grupce żołnierzy w reakcji na zapowiedzi, że Trump może zająć wyspę siłą.

Prezydent USA zapowiedział w związku z tym nałożenie kolejnych ceł - do 25% - na te kraje. To brak konsekwencji własnych działań, bo zaledwie kilka miesięcy wcześniej, Stany Zjednoczone podpisały umowę z Europą o wzajemnych cłach. Teraz ta umowa okazuje się nieważna.

Ponadto cła są bronią obosieczną. Uderzają w eksport krajów nimi objętych, ale wyższe ceny zapłacą niemal wyłącznie Amerykanie.

Niezrozumiałe jest też pożądanie zdobycia kontroli nad Grenlandią w celu jej obrony. Na wyspie znajduje się amerykańska baza wojskowa, która ma praktycznie wolną rękę w jej rozbudowie. Jeżeli prezydent Trump uważa, że sami Amerykanie nie są wystarczającą gwarancją obrony Grenlandii, może poprosić o pomoc NATO, bo Grenlandia poprzez Danię jest członkiem tego sojuszu.

Możesz podzielić się tą treścią ze znajomymi!