Filmowa historia w Atlantic City

Z filmów znana jest scena, w której kobieta zaprasza mężczyznę do hotelowego pokoju. Obiecując mu seksualne igraszki przywiązuje go do łóżka, po czym go okrada. Podobna scena rozegrała się niedawno w hotelu w Atlantic City.

Dwie mieszkanki New Jersey - 35-letnia Amanda Crafts i 23-letnia Veda Engel z Cape May - poznały mężczyznę w barze kasyna Caesars. Mężczyzna wymienił numery telefonów z młodszą z nich. Wieczorem Veda Engel zadzwoniła do niego i zaprosiła go do pokoju w hotelu Harrah's Resort, gdzie czekały na niego obydwie kobiety.

Po przybyciu poznanego kilka godzin wcześniej mężczyzny, obydwie go rozebrały. Zgodnie z jego oczekiwaniami, 23-latka zaczęła z nim uprawiać seks. W tym samym czasie druga kobieta przywiązała go do łóżka. Mężczyzna poddał się temu, nie podejrzewając pułapki, bo seks z Vedą Engel przekonał go, że kobietom faktycznie chodzi o zaspokajanie potrzeb.

Szybko przekonał się, że wprawdzie chodzi o zaspokajanie potrzeb, ale bynajmniej nie seksualnych. Kobieta uprawiająca seks w pewnym momencie zatrzymała się i oświadczyła: "Tyle masz za 1250 dolarów". Następnie wzięła jego telefon i odblokowała go za pomocą funkcji rozpoznawania twarzy. Z telefonu mężczyzny dokonała czterech elektronicznych płatności przez serwis Apple Pay na własne konto. Łączna kwota, którą kobieta pobrała wyniosła zapowiadane 1250 dolarów.

Zabawa w kasynie wiąże się z ryzykiem. Podobnie jak zabawa z przypadkowo poznanymi osobami.


Mężczyzna zgłosił się na policję, bo bynajmniej nie planował korzystania z płatnych usług seksualnych. I nie zgodził się na pobranie pieniędzy z jego konta. Policja łatwo namierzyła kobiety i je zatrzymała. Oskarżone zostały nie tylko o kradzież, ale także o spiskowanie w celu kradzieży, co zwiększa potencjalną karę. Veda Engel otrzymała ponadto zarzut prostytucji i nieobyczajnego zachowania.

Ich rozprawa sądowa ma się odbyć 18 listopada. Sąd zgodził się na zwolnienie ich z aresztu, gdzie spędziły sześć dni i odpowiadanie z wolnej stopy. Nakazał im jednak kontynuowanie swojej pracy. Veda Engel na co dzień pracuje w serwisie sprzątającym. Przy okazji wyszło na jaw, że już raz była złapana na prostytucji. W grudniu ubiegłego roku zaproponowała swoje usługi seksualne za 1000 dolarów w Borgata Hotel Casino and Spa. Potencjalnym klientem okazał się jednak funkcjonariusz stanowej policji New Jersey, który ją aresztował.

Sytuacja drugiej kobiety jest zupełnie inna. Amanda Crafts nigdy nie była aresztowana. Ale gdy sędzia zapytał ją, czy może kontynuować pracę, odpowiedziała, że nie wie. To dlatego, że 35-latka jest... nauczycielką w gimnazjum (middle school).

Cztery dni później władze szkolne poinformowały rodziców i kadrę nauczycielską, że jeden z pracowników opuścił szkolny dystrykt. Ze względów prawnych, dotyczących ochrony prywatności, nie wymieniono Crafts z nazwiska. Przedstawicielka szkoły podkreślała ponadto, że aresztowanie nauczycielki w żaden sposób nie wiąże się z jej pracą. Nie dotyczyło żadnego ucznia i nastąpiło nie tylko poza szkołą, ale nawet poza Cape May County.

Amanda Crafts straciła więc najpewniej pracę, ale broni się, aby nie stracić wolności. Przed sądem stwierdziła, że nie brała udziału w kradzieży pieniędzy. Znalazła się jedynie "w złym miejscu w niewłaściwym czasie". Podkreśliła, że nigdy nie była aresztowana i ma czystą kartotekę. Ma też czwórkę dzieci, którymi - jak twierdzi nauczycielka - nie ma się kto zająć, gdyż wychowuje je samotnie.

Sprawa jest niezwykła, bo obydwie kobiety, które dokonały rabunku, wydają się zupełnie nie pasować do siebie. To dorabiająca jako prostytutka młoda dziewczyna bez wykształcenia i znacznie starsza od niej kobieta z czwórką dzieci i stabilną pracą, w której zarobiła w ubiegłym roku 63.668 dolarów. Po wydaniu wyroku będą miały ze sobą znacznie więcej wspólnego.

Możesz podzielić się tą treścią ze znajomymi!