Jednak nie w ciąży - to były tylko plotki o artystach (ale nie nasze)

Co za ulga. Amal Clooney jednak nie jest w ciąży. Wiadomość obiegła świat niczym błyskawica. George Clooney wraz ze swoją piękną żoną zdementowali plotki, że spodziewają się kolejnego dziecka.

Para ma w dorobku czteroletnie bliźniaki: Alexandra i Ellę. Rodzice już nie tacy młodzi, bo George liczy sobie 60 wiosen, a Amal 43. Oboje zapracowani, nie zwalniają tempa.

A tu na początku lipca zauważono zaokrąglony brzuszek u pięknej i smukłej prawniczki. No nic innego, tylko ciąża. Przecież jak kobieta ma lekko zaznaczony brzuszek to na bank jest w ciąży. Rozejrzyjcie się dookoła, a najlepiej pod restauracją, gdy wychodzą dobrze najedzone. Można dojść do wniosku, że same ciężarne dookoła.

A tu już nawet "słyszano" jak para przekazuje dobre wieści rodzinie i przyjaciołom na wakacjach we Włoszech. Chyba ten podsłuchujący był tak wstrząśnięty tym co usłyszał, że nie przyszło mu do głowy, że to po prostu zwykły "głuchy telefon", gdzie słyszy się co innego niż ktoś powiedział. Ci bardziej skrupulatni nawet już policzyli, że Amal ma za sobą pierwszy trymester.

Fot. z lewej: W sierpniu wszystkie gazety podające plotki zgodnie krzyknęły, że Amal Clooney jest w ciąży. I słusznie. To rzeczywiście były plotki.


Fot. z prawej: Amal Clooney jest bardzo szczupła... albo nawet chorobliwie szczupła.


A może po prostu w końcu zjadła porządny posiłek? Ile można się głodzić, by wyglądać jak naciągnięta struna? Tak to już jest z tym życiem na świeczniku. Wszyscy Cię obserwują i spekulują, schudła to może chora, przytyła to na pewno zajada stres itd. Niby wielbiciele, fani, a tacy bezduszni. Nie omieszkają skomentować każdej wpadki swojego ulubionego celebryty. No, już tacy jesteśmy, żądni krwi.

A może nas cieszy, jak widzimy, że jednak ten cukierkowy świat gwiazd nie jest taki cukierkowy i słodki. No bo przecież masz pieniędzy w bród, a nie możesz chociażby się najeść do woli. Co to za życie?!

Te donutse ociekające lukrem, czy bufety all you can eat (Mmmm, mniam) nie dla nich. Oni tylko mogą pomarzyć, i pewnie nie mogą się doczekać kiedy w końcu pójdą do takiego McDonald'sa i zamówią podwójnego burgera z colą zamiast tego listka sałaty.

Dajmy im trochę luzu. Mają chyba prawo pokazać się bez makijażu, niezbyt dobrze ubrani czy po prostu zmęczeni, tak jak my (hmm, no może jednak zmęczeni nie tak samo jak my).

Ale czym byśmy wtedy się ekscytowali? Przecież nas, zwykłych śmiertelników bardziej interesuje jakaś gafa niż wspaniała rola, zagrana przez danego aktora.

No, idę sobie odsmażyć pierogów, na szczęście nie mogę liczyć na ukrytego w krzakach paparazzi z obiektywem jak armata. A może jednak szkoda, że tam się nikt nie czai? Ach, ta przewrotna natura ludzka.

Możesz podzielić się tą treścią ze znajomymi!