Jak Phil Collins szukał kobiety swego życia - Plotki o artystach

Oh, boy. Phil Collins wielkim muzykiem jest, ale do kobiet to on nie ma szczęścia. Chociaż żonaty był już trzy razy, a niektórzy mówią, że nawet cztery. I ten czwarty raz kończy się chyba najboleśniej. Ale po kolei.

Najpierw była rówieśnica Andrea Bertorelli. Pomimo małżeństwa trwającego zaledwie pięć lat (1975-80), pojawiła się dwójka dzieci. Rozwód w wieku 29 lat wśród artystów zyskujących światową sławę nie jest niczym nadzwyczajnym.

Potem 12 lat pożycia z młodszą o pięć lat Jill Tavelman (1984-1996). To już lepszy wynik, chociaż owocem było tylko jedno dziecko. W dodatku nie wszystkie lata można zaliczyć, bo już w 1994 roku Phil poznał następną kobietę swego życia.

Czytaj także: Amerykanie przewidują zamieszki albo nawet wojnę domową

Na występach w Szwajcarii, jego tłumaczem była 21-letnia Orianne Cevey. Językiem władała widocznie bardzo dobrze, bo spodobała się muzykowi. Przez następne pięć lat tłumaczyła mu, że z nią będzie inaczej i Collins w końcu w 1999 roku się z nią ożenił.

Orianne Cevey miała zaledwie 21 lat, gdy poznała się z Philem Collinsem.


Inaczej nie było. Znowu pojawiła się dwójka dzieci w krótkim czasie i w równie krótkim czasie para się rozstała (na fotografii na samej górze: cała rodzina była jeszcze niedawno razem). W 2006 roku nie byli już razem, a rozwód został przypieczętowany w 2008 kwotą 46,7 mln dolarów.

Potem jednak było inaczej. To nie Phil Collins ponownie się ożenił, tylko Orianne Cevey wyszła za mąż. Tym razem za bankiera, więc inwestycja miała być jeszcze lepsza. Ale okazała się porażką i zakończyła się kosztownym rozwodem w 2016 roku.

Orianne Cevey miała jednak dokąd pójść. Collins wciąż był wolny, a w 2015 roku właśnie kupił piękną posiadłość na Florydzie za 33 milionów dolarów. Tuż po rozwodzie Cevey wprowadziła się tam, bo przecież razem z Philem mają dzieci i "uświadomili sobie, że za sobą tęsknili". Tak wtedy tłumaczyła mediom i zapewne Philowi. A w tłumaczeniu była przecież dobra.

Czytaj także: Uwierzyli w swój film - Plotki o artystach

No i teraz zaczyna się najciekawsze. Życie 46-letniej dziś Orianne Cevey wydawało się być znów uporządkowane i dostatnie. Mogła spokojnie doglądać dorastających synów (15 i 19 lat), prowadzić swój sklep jubilerski i działać wraz z mężem w fundacji Little Dreams. I korzystać z wszelkich luksusów tego świata.

Chałupka na Florydzie należy w 100 procentach do Collinsa, ale jego dziewczyna nie chce go opuścić. A kto by chciał się z takiego domu wyprowadzać?


Ale chyba wszystko to ją znudziło. Bo kilka tygodni temu, w sierpniu, pojechała w podróż służbową do Las Vegas. Tak przynajmniej powiedziała Philowi. Bo w czasie tej "służbowej" podróży... wyszła za mąż. Zupełnie prywatnie. Facet jest o 15 lat młodszy. 31-letni Thomas Bates to podobno biznesmen, jak piszą media. Więc może jednak chodzi o interesy?

Czytaj także: Miasteczko marzeń firmy Google

Phil Collins nie docieka już o co chodzi. Kazał swojej dziewczynie/byłej żonie/tłumaczce wynosić się z chałupy, jak tylko dowiedział się, że mieszka z mężatką. A i tak zachował się jak gentelman, jak na Brytyjczyka przystało, bo dał jej trochę czasu na zabranie swoich rzeczy.

W Szwajcarii mają jednak zapewne inne zwyczaje. Cevey nie tylko się nie wyprowadziła, ale nie wpuszcza też do domu jego właściciela. Zmieniła wszystkie zamki i kody alarmów. I żąda renegocjowania umowy rozwodowej z 2008 roku. No, tego to już raczej nauczyła się w Ameryce.

Ale Collins też w Ameryce już pomieszkał i swoich prawników ma. I przy ich pomocy zamierza wyrzucić z domu młodą mężatkę. Zanim sprowadzi sobie do niego swojego męża. O żadnej nowej umowie rozwodowej też nie chce słyszeć. Mówi, że Cevey rozpuściła pieniądze na złe inwestycje i sprawę rozwodową. Phil był o tyle teraz mądrzejszy, że drugi raz się z nią nie ożenił. Drugiej umowy więc nie będzie. Na stare lata się czegoś nauczył.

Czytaj także: Pobita żona czy mąż? - czyli niełatwe plotkowanie o artystach

Możesz podzielić się tą treścią ze znajomymi!