Aktor trudny do opisania - Plotki o artystach

Rozdanie nagród Emmy było w tym roku historyczne. Śledziliście uważnie wszystkie doniesienia z tej ceremonii? Jeżeli tylko po prostu ją oglądaliście albo sprawdziliście, kto wygrał w poszczególnych kategoriach, to przegapiliście najważniejsze. Bo najważniejsze jest to, co historyczne, a tym razem to nie była żadna nagroda.

Zwrotem w dziejach świata była natomiast nominacja w kategorii najlepszy aktor drugoplanowy. Jedną z nich otrzymał Carl Clemons-Hopkins, za rolę w filmie "Hacks".

Nie o film jednak tu chodzi, choć może to kogoś zdziwić, skoro nagrody są za osiągnięcia filmowe. Do historii przechodzi aktor, który nagrody nie otrzymał. Carl Clemons-Hopkins jest pierwszą niebinarną osobą, która otrzymała nominację.

Kim jest osoba niebinarna (ang. non-binary person)? To ktoś, kto nie jest ani kobietą, ani mężczyzną. Przyzwyczailiśmy się, że płcie są tylko dwie, bo chcemy, żeby wszystko było binarne. Kółeczko albo trójkącik. Czarne albo białe. Zdał egzamin albo nie zdał. Wygraliśmy mecz albo przegraliśmy. Jest w ciąży albo nie jest. Nawet komputery muszą operować na zerach i jedynkach. Głupie to, prawda?

Czy Carl Clemons-Hopkins wygląda na kobietę, czy mężczyznę? Cokolwiek odpowiedzieliście, nie macie racji.


Są jednak ludzie, którzy zbuntowali się przeciw takiemu ograniczonemu widzeniu świata. Jednym z nich jest właśnie Carl Clemons-Hopkins. W felietonie dla "The Hollywood Reporter" ujawnił, że nie podobają mu się te wszystkie normy męskości, a wokół transwestytów jest zbyt wiele nieporozumień. Postanowił więc, że nie jest ani mężczyzną, ani kobietą, ani niczym pomiędzy.

Wypada mi więc przeprosić, że ciągle piszę "on". Uległem przesądowi binarności i skoro nie dostrzegłem w nim kobiety, uznałem go za mężczyznę. Na moje usprawiedliwienie, amerykańskie media też mają problem, chociaż w języku angielskim łatwiej go obejść, bo czasowniki nie wskazują rodzaju. Ale w miejscach, gdy trzeba napisać jakiś zaimek, piszą "oni".

W języku polskim dalej mam problem. Chciałem napisać, że oni - Carl Clemons-Hopkins - przyszli na ceremonię rozdania nagród Emmy. Ale może powinienem napisać "one przyszły"? Sorry, naprawdę nie wiem.

W każdym razie Carl Clemons-Hopkins pojawiło się (o! rodzaj nijaki, to teraz chyba dobrze) w stroju przygotowanym przez Christiana Siriano. Projektant użył czterech kolorów - białego, czarnego, żółtego i fioletowego - które symbolizują... niebinarną flagę. Bo flaga też może być niebinarna. Może dlatego ma aż cztery kolory.

Na przegranego nominata być może nikt nie zwróciłby uwagi. Ale nie sposób pominąć aktora (znowu ten męski rodzaj!), który w swojej roli dostrzegł taką głębię. Na przykład postać Marcusa, którą zagrał w filmie "Hacks", określił jako "człowieka, który identyfikował się jako mężczyzna" (bo tak chyba trzeba przetłumaczyć "a man who identifies as a man").

Niełatwo zagrać taką postać, która identyfikuje się z określoną płcią. Ale Carl Clemons-Hopkins dał radę. Musiał tylko samego siebie przekonać do tej nietypowej sytuacji. Jak sam opowiada, mówił sobie na planie: "Musisz być pewnym, że jesteś mężczyzną". Za to pewnie dostał nominację.

Możesz podzielić się tą treścią ze znajomymi!