Zamieszki w Atlancie po śmierci kolejnego Murzyna zastrzelonego przez białego policjanta

Zastrzelenie czarnoskórego mężczyzny przez białego policjanta w Atlancie wywołało kolejną falę protestów. Całkowicie spalona została restauracja szybkiej obsługi Wendy's. W zamieszkach aresztowano co najmniej 36 osób, a za wskazanie podpalacza wyznaczono nagrodę w wysokości 10 tysięcy dolarów.

Do tragedii doszło w piątek 12 czerwca wieczorem. Policja została wezwana do Wendy's, gdzie na pasie przeznaczonym dla samochodów podjeżdżających do okienka drive-thru stał samochód ze śpiącym w środku kierowcą. Był to 27-letni Rayshard Brooks, który po przyjeździe policji powiedział, że nie był w stanie prowadzić auta i postanowił w nim się przespać.

Nagrania z policyjnych kamer pokazują, że rozmowa z młodym Murzynem trwała około 30 minut. Brooks przyznał, że wypił "półtora drinka", ale nie chciał wprost powiedzieć, że był zbyt pijany, aby jechać samochodem. Po długich dyskusjach zgodził się w końcu na przebadanie alkomatem. Policjant Garret Rolfe stwierdził na podstawie badania, że mężczyzna jest nietrzeźwy i oznajmił mu, że aresztuje go w związku z podejrzeniem prowadzenia samochodu pod wpływem alkoholu.

W momencie, gdy dwaj policjanci próbowali założyć Brooksowi kajdanki, ten zaczął wyrywać się i próbował uciec. Powalony na ziemię w dalszym ciągu szarpał się z nimi, gdy funkcjonariusze krzyczeli "przestań walczyć"! Policjant Devin Brosnan wyciągnął taser, ale Rayshard Brooks wyrwał mu go z ręki i sam próbował go użyć przeciwko niemu.

Rozmowa Raysharda Brooksa z policjantem była przez pół godziny bardzo spokojna. Na fotografii Garret Rolfe trzyma w ręku alkomat, którym chwilę wcześniej przebadał Brooksa.


Dzięki temu, udało mu się wyrwać policjantom. Garret Rolfe użył swojego tasera, ale nie przyniosło to skutku i Brooks zaczął uciekać. Czarnoskóry mężczyzna miał wciąż w ręku taser zabrany drugiemu policjantowi. Gdy Garret Rolfe rzucił się w pościg za nim, Brosnan obrócił się i wciąż uciekając wycelował taser w policjanta. Wtedy funkcjonariusz wyciągnął broń palną i oddał trzy strzały w kierunku uciekającego. Dwa z nich, które trafiły mężczyznę w plecy, okazały się śmiertelne.

Tu znajdziesz nagrania z całego zajścia:

  - kamera Devina Brosnana: https://www.youtube.com/watch?v=DOiKgmCJwls

  - kamera Garreta Rolfe: https://www.youtube.com/watch?v=KT01znN_PiU

  - kamera w radiowozie (od drugiej minuty nagrania): https://www.youtube.com/watch?v=o5LF9FSvhmA

  - kamera monitoringu Wendy's: https://www.youtube.com/watch?v=1eGj4YRwv_U

Już następnego dnia, w sobotę, Garret Rolfe został zawieszony w czynnościach policjanta. Devin Brosnan został natomiast oddelegowany do pracy administracyjnej. To jednak nie zapobiegło demonstracjom, w wyniku których spalona została restauracja Wendy's, na parkingu której doszło do opisanych wydarzeń.

Czytaj także tekst, który wywołał dużo komentarzy: Chaos i zamieszki w Minneapolis

Zachowanie policjantów skrytykowała czarnoskóra burmistrz Atlanty Keisha Lance Bottoms, a szefowa policji Erika Shields podała się do dymisji. Również lokalny prokurator Paul Howard, który prowadzi sprawę stwierdził od razu, że Brooks, "nie wydawał się być jakimkolwiek zagrożeniem dla kogokolwiek". Wyjaśnił, że policjant ma prawo strzelać tylko w sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia. Howard zapowiedział, że decyzja o postawieniu dla policjantów ewentualnych zarzutów i ich charakterze ma zapaść około środy.

Adwokat rodziny zastrzelonego mówi, że policja nie musiała używać broni. Zwraca uwagę, że taser nie jest bronią służącą do zabijania. Podał też, że Rayshard Brooks osierocił trzy córki, w wieku 1, 2 i 8 lat. Miał też 13-letniego pasierba.

Przy dość powszechnym potępieniu zachowania Garreta Rolfe, są jednak też głosy, które bronią policjanta. Steven Gaynor, szef policyjnego związku stanowego Georgia State Fraternity of Police zwraca uwagę, że taser jest niebezpieczną bronią i może być nawet uznany za potencjalnie śmiercionośny. Opowiada też o procedurach używania broni, jakie są nauczane w akademii policyjnej w Atlancie. Tłumaczy, że funkcjonariusz ma prawo zastosowania siły o jeden poziom wyżej niż osoba, którą stara się obezwładnić.

O śmiertelnych skutkach używania tasera pisaliśmy w "abecadle" kilka lat temu. Dziennikarze agencji Reuters przeprowadzili w 2017 roku dochodzenie w sprawie działania tego urządzenia. Stwierdzili wówczas, że od 2000 roku zmarło około 1000 ludzi po porażeniu ich przez policję taserem. W 153 przypadkach autopsja potwierdziła, że taser przyczynił się albo wręcz spowodował śmierć.

Policjant Garret Rolfe może się więc bronić, że Rayshard Brooks uciekał z niebezpieczną bronią. Że po ewentualnym porażeniu policjanta może sięgnąć po jego broń palną, co byłoby z pewnością bezpośrednim zagrożeniem dla życia. Na niekorzyść funkcjonariusza przemawia fakt, że Brooks uciekał i został trafiony w plecy. Z drugiej strony, stało się to natychmiast po wycelowaniu taserem w policjanta.

Czytaj także: Czy słowo "Murzyn" jest obraźliwe?

Możesz podzielić się tą treścią ze znajomymi!