Wzrost liczby zakażeń i obowiązki dla pracodawcy

Stan New Jersey jest pierwszym, który wprowadził dla pracodawców specjalne obowiązki wobec pracowników, w związku z epidemią koronawirusa. Obowiązują one od dzisiaj, tj. od 5 listopada, od 6 rano.

Pracodawca w New Jersey ma teraz m.in. obowiązek codziennego sprawdzania temperatury ciała wszystkich pracowników. Musi też zwracać uwagę na wizualne przesłanki do podejrzeń o zakażenie. Jest to na przykład kaszel czy trudności z oddychaniem pracownika.

Pracodawcy muszą też zapewnić przerwy w pracy na dokładne mycie rąk. Wszystkie te obowiązki są wprowadzone jako dodatkowe do tych istniejących już obecnie, np. dotyczących dezynfekcji. Zakład pracy musi też poinformować wszystkich pracowników o ewentualnym kontakcie z osobą, która okazała się zakażona wirusem.

Czytaj także: Amerykanie chcą pieniędzy a nie polityki

Nowe wymogi wprowadził gubernatorskim zarządzeniem Phil Murphy. Stwierdził, że "nie możemy już dłużej czekać". Tłumaczył, że takie zarządzenia powinien wprowadzić rząd federalny. Niczego takiego jednak nie zrobił, więc w obliczu drugiej fali epidemii, muszą to zrobić władze stanowe.

Gubernator New Jersey Phil Murphy


Gubernator nie wykluczył też ponownego wprowadzenia zamknięcia gospodarki. Sądzi, że jeszcze takiej potrzeby nie ma, ale "jeżeli będziemy musieli wszystko zamknąć, zrobimy to". Przypomniał, że w marcu New Jersey było jednym z pierwszych stanów, który wprowadziło takie restrykcje. Ma jednak nadzieję, że tym razem nie będzie to potrzebne.

Czytaj także: Najwięksi hazardziści są w New Jersey

Pod koniec lata wydawało się, że sytuacja jest już opanowana. Niedawno otworzono nawet wnętrza restauracji, choć ograniczając liczbę siedzących w nich klientów do 25% pojemności. Teraz jednak trend jest odwrotny. W takich miastach jak Newark, Paterson czy Hoboken dla wielu biznesów ograniczono godziny pracy.

Łączna liczba zakażonych w New Jersey osiągnęła już ćwierć miliona. Druga fala epidemii widoczna jest w całych Stanach Zjednoczonych. Liczba zakażonych w całym kraju przekroczy zapewne 10 mln już w ten weekend, bo liczba dziennych zakażeń oscyluje w granicach 100 tysięcy. 3 listopada padł rekord - 124.985 nowe przypadki.

Czytaj także: Ucieczka z Nowego Jorku

Jeszcze na początku września, w USA przybywało dziennie 36 tysięcy zakażonych. Średnia z ostatnich 10 dni to już 91 tysięcy, a więc 2,5 razy więcej. Podobny wzrost nastąpił w stanie Nowy Jork - z niespełna 800 na początku września do 2100 obecnie.

W New Jersey sytuacja pogarsza się szybciej. Liczba zakażeń na początku września wynosiła 350 dziennie. Średnia z ostatnich 10 dni to już ponad 1800 przypadków. To oznacza ponad 5-krotny wzrost liczby zakażonych notowanych każdego dnia.

Drugą falę zakażeń widać na całym świecie. Uśrednione liczby dla całego globu wzrastają jednak nieco wolniej niż w USA. Na początku września notowano 265 tysięcy dziennych zakażeń. W ciągu ostatnich 10 dni liczba ta wynosi 509 tysięcy, a więc niespełna dwa razy więcej.

Są jednak kraje, gdzie wzrost jest znacznie szybszy. Przoduje wśród nich, niestety, Polska. Łączna liczba zakażonych osiągnie tam zapewne już w weekend pół miliona. Pod względem liczby zakażonych, Polska przesunęła się z 46. miejsca na świecie we wrześniu na 19. dzisiaj. Na początku września notowano tam jednak tylko 470 przypadków dziennie. Średnia z ostatnich 10 dni wynosi natomiast już ponad 20 tysięcy. To oznacza wzrost aż 43 razy.

Czytaj także: Przygotowania do ponownej paniki zakupowej

Możesz podzielić się tą treścią ze znajomymi!