Ucieczka z Nowego Jorku

Pisaliśmy już o ucieczce Amerykanów z dużych miast w okresie epidemii. Teraz pojawiły się dane dotyczące Nowego Jorku, gdzie dotyczy to przede wszystkim Manhattanu. To pokazuje, że powodem wyjeżdżania z wielkich miast jest nie tylko obawa przed koronawirusem i przekonanie, że w mniej zaludnionych rejonach łatwiej uchronić się przed zarażeniem.

Czytaj także: Amerykanie chcą uciekać z dużych miast

Równie ważny - a może nawet ważniejszy - jest aspekt ekonomiczny. Koszty życia w dużej metropolii są wysokie. Ludzie, którzy stracili pracę i nie widzą perspektywy na szybkie jej zdobycie, wracają często w swoje rodzinne strony.

Młodzi ludzie wracają nawet do rodziców albo zamieszkują z innymi członkami rodziny. Robią tak również osoby, które wciąż pracują, ale robią to zdalnie.

Czytaj także: Turysta za wszelką cenę

Wyjazdy z miasta najlepiej widoczne są na Manhattanie. To tutaj czynsze za mieszkanie są najwyższe, tutaj też mieszka wielu ludzi, którzy mogą wykonywać swoją pracę zdalnie. W efekcie, w lipcu zanotowano 13.117 pustych apartamentów czekających na wynajęcie.

To ponad dwa razy więcej niż w tym samym miesiącu rok wcześniej, gdy do wynajęcia było 5.912 mieszkań na Manhattanie. W innych dzielnicach Nowego Jorku również przybyło pustych mieszkań, ale już nie w takim stopniu.

Czytaj także: Forteca Biały Dom

To oczywiście spowodowało gwałtowny spadek czynszów. Ich mediana (połowa jest niższa od mediany, a połowa wyższa) spadła na Manhattanie aż o 23% w stosunku do lipca ubiegłego roku. Wynajęcie mieszkania jest tu jednak wciąż bardzo kosztowne. Mediana czynszu wynosiła w lipcu 3.167 dolarów (rok temu było to 3.521 dolarów).

Właściciele apartamentów często oferują też darmowy miesiąc lub nawet dwa, aby zachęcić potencjalnego lokatora. Darmowy miesiąc może być jednak wykorzystany dopiero na koniec 12-miesięcznej (lub dłuższej) umowy o wynajem.

Czytaj także: Amazon zamiast J.C. Penney w centrach handlowych?

Dokąd wyjeżdżają mieszkańcy Manhattanu? Osoby, które chcą pozostać w pobliżu, wybierają New Jersey. Czynsze są tu zdecydowanie niższe, a poziom życia wyższy. Kolejnym wyborem może być stan Connecticut. Gazeta "Hartford Courant" podała, że w ciągu trzech pierwszych miesięcy epidemii przyjechało tam ponad 16 tysięcy nowojorczyków. Taką liczbę przyjął tylko jeden, malutki stan, który liczy 3,6 mln mieszkańców.

Informacje o kierunku przeprowadzek podają też firmy zajmujące się przeprowadzkami. Nowojorczycy wyjeżdżają nawet do bardzo odległych stanów. Są to albo ich rodzinne strony albo miejsca, gdzie liczą na zatrudnienie w swojej branży.

Co ciekawe, firmy przeprowadzkowe wymieniają na pierwszych miejscach stany: Kalifornia, Floryda i Teksas. W pierwszych miesiącach epidemii mogły się one wydawać dobrą alternatywą dla Nowego Jorku, gdzie znajdowało się największe ognisko koronawirusa. Ale obecnie to właśnie trzy wymienione stany mają największy problem z epidemią.

Czytaj także: Rekord ceny domów i inne rekordy

Możesz podzielić się tą treścią ze znajomymi!