Szczepionki będą, ale na razie sytuacja w USA jest coraz gorsza

Po informacjach o wynalezieniu skutecznych szczepionek na Covid-19 rozpoczęło się odliczanie czasu do momentu, gdy rozpocznie się ich aplikowanie społeczeństwu. To wciąż kwestia tygodni, a w przypadku powszechnych szczepień, nawet kilku miesięcy. Ale na efekty przyjdzie poczekać jeszcze dłużej, gdy epidemia zacznie wygasać.

Czytaj także: Druga szczepionka na Covid-19 jest jeszcze lepsza niż pierwsza

Na razie jednak liczba zakażonych ciągle rośnie. A w ostatnich tygodniach proces ten wyraźnie przyspieszył. Dlatego kolejne stany i duże miasta ponownie wprowadzają coraz ostrzejsze ograniczenia.

Od dzisiaj, 18 listopada, Oregon wprowadził "dwutygodniowe zamrożenie". Sąsiadujący z nim stan Waszyngton, również od dzisiaj zamknął restauracje i bary na cztery tygodnie. Chicago wprowadziło w tym tygodniu całkowite zamknięcie miasta, nakazując pozostawanie w domu.

W wielu miejscach Stanów Zjednoczonych zamyka się przede wszystkim restauracje i bary. San Francisco wycofało się z wcześniejszego ich stopniowego otwierania i nakazało ich zamknięcie do odwołania. Również stan Nowy Meksyk zakazał do końca miesiąca spożywania posiłków na miejscu.

Sens takich zakazów został potwierdzony przez badania naukowe. Przeprowadzono je na podstawie danych z telefonów komórkowych w 10 miastach, w okresie od marca do maja bieżącego roku. Wyniki badań pokazują, że restauracje są zdecydowanie najczęstszym miejscem zakażeń. Dochodzi tam do nich na przykład cztery razy częściej niż na siłowniach czy nawet w kawiarniach.

Czytaj także: Wzrost liczby zakażeń i obowiązki dla pracodawcy

Stany Nowy Jork i New Jersey nie zamknęły jeszcze restauracji zupełnie. Zakazały jedynie przesiadywania gości w barach i restauracjach w godzinach nocnych - od 10 wieczorem do 5 rano. Jedzenie może być jednak w tym czasie sprzedawane na wynos.

Nowy Jork i New Jersey, a także Connecticut utrzymują natomiast jedne z najostrzejszych w kraju ograniczeń w podróżowaniu. Przyjezdni z innych stanów, które uznawane są za zagrożenie epidemiologiczne, muszą się poddać samodzielnej kwarantannie na 14 dni. Kryterium zagrożenia mówi o co najmniej 10 pozytywnych testach na każde 100 tysięcy mieszkańców danego stanu lub minimum 10-procentowego odsetka pozytywnych testów w ciągu 7 kolejnych dni.

W obecnej sytuacji, na liście stanów ocenianych jako zagrożenie są niemal wszystkie stany USA. W przeliczeniu na liczbę mieszkańców, najgorzej jest na Środkowym Zachodzie. Tam właśnie znajduje się pięć stanów o najwyższych wskaźnikach zakażeń: Północna Dakota, Południowa Dakota, Wisconsin, Iowa i Nebraska. Z kolei w liczbach bezwzględnych najwięcej zakażeń mają Teksas i Kalifornia. Łącznie 2,1 mln, czyli jedną piątą całego kraju.

Liczba nowych przypadków zakażenia w całym kraju, od 3 listopada utrzymuje się na poziomie ponad 100 tysięcy dziennie. I ma tendencję wzrostową. 13 listopada padł rekord ponad 190 tysięcy przypadków. Średnia ostatnich 7 dni to 162 tysiące. Jeszcze w październiku średnia wynosiła 63 tysiące. Od tego czasu wzrosła więc 2,5-krotnie.

W stanach Nowy Jork i New Jersey, wzrost zakażeń jest jeszcze silniejszy. Średnia z ostatnich 7 dni w Nowym Jorku do 4768 nowych zakażeń dziennie. To niemal 3-krotnie więcej (wzrost o 190%) niż w październiku. Średnia w New Jersey wynosi 3624, ale w stanie tym jest dwa razy mniej ludności niż w Nowym Jorku. W stosunku do października wzrost jest ponad 3-krotny (o 233%).

Czytaj także: Przygotowania do ponownej paniki zakupowej

Możesz podzielić się tą treścią ze znajomymi!