Szczepionka już jest, ale będą kłopoty z jej dystrybucją

Cały świat ucieszył się na wiadomość, że amerykański koncern farmaceutyczny Pfizer, przy współpracy z niemiecką firmą BioNTech, opracował szczepionkę na koronawirusa Covid-19. Stany Zjednoczone mają kontrakt na zakup 100 milionów jej dawek, co wystarczy na zaszczepienie 50 milionów ludzi - szczepienie trzeba bowiem wykonać dwukrotnie. Kontrakt opiewa na sumę 1,95 miliarda dolarów i zawiera opcję dokupienia dalszych 500 milionów dawek.

Szczepienia nie będą jednak proste. I nie chodzi wcale o biurokratyczne procedury, ale przeszkody techniczne. Zatwierdzenie szczepionki będzie zapewne szybkie, choć dopiero w przyszłym tygodniu Pfizer będzie dysponował kompletnymi danymi dotyczącymi jej bezpieczeństwa. I dopiero wtedy będzie mógł ubiegać się o zezwolenie na dystrybucję od rządowej agencji Federal Drug Administration (FDA).

Decyzja FDA zostanie zapewne podjęta w ekspresowym tempie, jako warunkowa zgoda w sytuacji wyjątkowej - Emergency Use Authorization (EUA). Z pewnością błyskawicznie pojawi się też ostateczna decyzja amerykańskiego rządu o zakupie szczepionki. Od tego momentu zaczną się jednak kłopoty.

Czytaj także: Pakiet stymulacyjny ochronił przed ubóstwem, ale na krótki czas

Szczepionka Pfizera i BioNTech używa nowatorskiej metody wykorzystującej syntetyczny rodzaj kwasu rybonukleinowy, zwanego przekaźnikowym (mRNA) do wywołania immunologicznej reakcji organizmu. Substancja ma według pierwszych doniesień aż 90% skuteczności. Ale jednocześnie ma nietypowe jak na szczepionki wymagania. Do przychowywania jej przez dłuższy czas potrzebna jest bardzo niska temperatura.

Do przechowywania szczepionek potrzebne są specjalne lodówki do głębokiego mrożenia.


Przechowywana w normalnej temperaturze lodówki, czyli 36-46oF (2-8oC), szczepionka zachowuje swoje walory tylko przez pięć dni. Okres jej ważności wydłuża się do sześciu miesięcy, jeżeli znajduje się w temperaturze nie wyższej niż -94oF (-70oC). Problem polega na tym, że niewiele jest miejsc, które zapewniają takie warunki.

Czytaj także: Przygotowania do ponownej paniki zakupowej

Inne szczepionki są zwykle przechowywane w zwykłej lodówce. Dlatego nawet nowoczesne szpitale rzadko dysponują zamrażarkami dającymi ultraniskie temperatury. Duża sieć szpitali Northwell Health w Nowym Jorku dopiero teraz powiększa pojemność magazynową zapewniającą takie warunki.

Wiele szpitali, nawet w dużych miastach, nie posiada odpowiednich zamrażarek. Potrzebna więc będzie odpowiednia logistyka dystrybucji szczepionek, aby wyjęte z bardzo niskiej temperatury szybko trafiły do pacjenta. W dużych miastach da się to zorganizować. Ale w terenach mało zurbanizowanych będzie to znacznie trudniejsze.

Jeszcze większym wyzwaniem będzie dystrybucja do innych krajów. Pfizer posiada swoje centra w USA, a w Europie w Niemczech i Belgii. Ale w rejonach świata mniej uprzemysłowionych szczepienia ludności będą dużym wyzwaniem.

Czytaj także: Jak Polonia głosuje w wyborach - Nasza Ankieta

BioNTech podaje, że pracuje nad eliminacją konieczności głębokiego zamrażania szczepionki. Szczepionka, nad którą pracuje firma Moderna, nie ma takiego wymogu, chociaż opiera się na tej samej technologii. Szczepionki, nad którymi pracują Johnson & Johnson oraz Novavax, mogą być przechowywanie w temperaturze zwykłej lodówki. Ale te szczepionki nie są jeszcze gotowe.

Van z chłodzoną ładownią do przewożenia szczepionek.


Amerykańskie władze są dobrej myśli. Sekretarz zdrowia Alex Azar zapowiedział, że pierwsze szczepienia rozpoczną się już w grudniu. Mają one trafić najpierw do osób starszych w domach opieki, do służby zdrowia oraz służb pogotowia. Pfizer ma dostarczać Stanom Zjednoczonym 20 milionów dawek miesięcznie.

Czytaj także: Wzrost liczby zakażeń i obowiązki dla pracodawcy

To oznacza tylko 10 milionów szczepionych osób. Ale sekretarz Azar ocenia, że do kwietnia szczepionek będzie "wystarczająco dla każdego Amerykanina, który będzie się chciał zaszczepić". To by oznaczało, że w kraju, który ma 330 mln mieszkańców, chętnych do szczepionki będzie tylko 40 mln. Chyba że Alex Azar liczy na pojawienie się kolejnych szczepionek i równie szybką ich produkcję.

Sekretarz zdrowia podał też, że już w tym tygodniu rozpoczyna się dystrybucja leku dla chorujących na Covid-19, przygotowanego przez koncern Eli Lilly. Terapia opiera się na antyciałach podawanych pacjentowi dożylnie.

Agencja Health and Human Services podaje, że 79 tysięcy dawek rozprowadzonych zostanie już w tym tygodniu. Największe ilości trafią do stanów: Wisconsin, Illinois, Teksas i Kalifornia. Stany Zjednoczone zakupiły 300 tysięcy dawek na rok bieżący, z możliwością dokupienia 650 tysięcy w roku przyszłym.

Czytaj także: Czy Donald Trump ułaskawi samego siebie?

Możesz podzielić się tą treścią ze znajomymi!