Szczepionka Billa Gatesa ze szpiegowskim czipem?

Po wybuchu pandemii wielu znanych i bogatych ludzi zaoferowało dotacje na badania naukowe, mające na celu wynalezienie szczepionki na koronawirusa. W mediach podawane były przykłady, gdzie pojedyncze osoby dawały nawet po milionie dolarów. Bill Gates, który na firmie Microsoft dorobił się tytułu najbogatszego człowieka świata, przeznaczył na ten cel aż 300 milionów dolarów.

Twórca systemu operacyjnego Windows od dawna znany jest z działalności charytatywnej. Przez fundację założoną wraz ze swoją żoną Melindą, przeznaczył na taką działalność już miliardy dolarów. W dużym stopniu pieniądze są wydawane na rozwiązywanie problemów głodu i chorób, najsilniej dotykających najbiedniejsze kraje świata.

Oferta 300 milionów dolarów na poszukiwanie szczepionki dla wielu osób wydała się jednak podejrzana. W internecie rozpowszechniła się teoria, że Bill Gates chce pod pretekstem szczepienia ludzi, wstrzykiwać im miniaturowe urządzenie elektroniczne. Miałoby ono umożliwić permanente śledzenie, oczywiście bez ich zgody, a nawet wiedzy.

Firma Zignal Labs, analizująca media, zanotowała ponad 16 tysięcy publikacji na Facebooku mówiących o rzekomych planach miliardera. A liczba komentarzy na ten temat sięgnęła 900 tysięcy. Jeszcze większą popularnością cieszą się nagrania wideo na YouTube. 10 najpopularniejszych filmów na temat spisku przygotowanym przez Gatesa ma ponad 5 milionów wyświetleń.

Melinda i Bill Gates założyli fundację, która na działalność charytatywną wydaje miliardy dolarów.


Krytycy teorii o spisku wytykają, że jest on niewykonalny. Po pierwsze, możliwości techniczne pozwalają obecnie jedynie na wszywanie pod skórę układu identyfikującego, który ma rozmiary dziesiątki razy większe niż coś, co zmieściłoby się w igle strzykawki. W ukryte możliwości techniczne można jednak jeszcze uwierzyć. Trudno jednak wyjaśnić, jak spisek można byłoby zrealizować organizacyjnie.

Przede wszystkim, wszelkie szczepionki są zatwierdzane przez agencje poszczególnych rządów. Trudno sobie wyobrazić, aby rząd pozwolił prywatnej osobie na wszczepianie obywatelom tajnych układów. Prędzej sam pokusiłby się o przeprowadzenie takiej operacji.

Trudno sobie też wyobrazić, aby to prywatna osoba - lub też jej firma - miała prowadzić szczepienia dla milionów ludzi. W spisek musiałoby być zaangażowanych tysiące lekarzy i pielęgniarek. I zapewne dziesiątki tysięcy ludzi instalujących - a potem obsługujących - w milionach lokalizacji czytniki wszczepionych ludziom urządzeń. Bo komunikacji z tak miniaturowymi urządzeniami nie da się nawiązać z dużej odległości.

Ludzi, którzy mają tak bogatą wyobraźnię, jednak nie brakuje. Wiara w spisek Billa Gatesa - który już dawno temu wycofał się nawet z pracy we własnej firmie - jest dość powszechna. Badanie przeprowadzone przez firmę YouGov pokazało, że aż 44% wyborców zarejestrowanych jako republikanie, wierzy w teorię o wszczepianiu ludziom czipów. Kolejne 31% nie jest pewne, co na ten temat sądzić i tylko pozostała jedna czwarta w żaden spisek nie wierzy.

Ale nie tylko wśród republikanów znajdują się wyznawcy teorii o demonicznych zapędach Billa Gatesa. Wśród demokratów w spisek wierzy 19%, a wśród osób deklarujących się jako niezależni politycznie - 24%. Największą grupę wierzących, że Bill Gates chce coś ludziom wszczepiać, firma YouGov znalazła... wśród widzów telewizji Fox News. Aż 50% osób, dla których kanał ten jest podstawowym źródłem informacji, sądzi, że w szczepionce Gatesa będzie ukryty elektroniczny układ do śledzenia ludzi.

Możesz podzielić się tą treścią ze znajomymi!