Świńska bomba w USA

Coraz więcej stanów ma poważny problem z dzikimi świniami. Nie są to dokładnie dziki, jakie znamy z Polski. W USA jest to raczej mieszanka świń hodowlanych i dzików euroazjatyckich.

Zwierzęta te nie występowały w Ameryce naturalnie, aż do odkrycia jej przez Krzysztofa Kolumba. Przywieźli je pierwsi osadnicy już na początku XVI wieku.

Czytaj także: Nowy Jork wraca do życia, ale w połowie kraju jest gorzej

Obecnie naukowcy zauważyli, że dzikie świnie zaczęły się gwałtownie mnożyć. Konkurując między sobą o pożywienie rozpoczęły też ekspansję na nowe obszary. W ciągu zaledwie 30 ostatnich lat, liczba zamieszkiwanych przez nie stanów zwiększyła się z 17 do co najmniej 39.

Podobnie jak dziki, wywołują one poważne szkody w uprawach. Amerykański Departament Rolnictwa ocenia, że straty wynoszą już 2,5 miliarda dolarów rocznie. Ale liczba dzikich świń ciągle rośnie. Jeszcze niedawno powoływano się na dane Departamentu, że jest ich w USA około 6 milionów. Teraz eksperci z branży rolniczej mówią, że raczej jest to już 9 milionów.

Rodzina dzikich świń - widać mieszankę cech europejskiego dzika i świni hodowlanej


Uruchomiono już nawet specjalne numery telefonów, pod którym farmerzy mogą zgłaszać aktywność dzikich świń. Zdarza się, że przeżywają prawdziwą ich inwazję. Dzwonią z informacją, że na ich podwórzu jest 30 do 50 tych zwierząt.

Czytaj także: Najwięksi hazardziści są w New Jersey

Dlatego coraz częściej mówi się o "świńskiej bombie", która może eksplodować. Naukowcy tłumaczą, że występująca w Ameryce Północnej dzika świnia jest wyjątkowym zwierzęciem. Powstała po skrzyżowaniu się świń hodowlanych, które uciekały z farm, z dzikami, przywożonymi przez myśliwych z Europy.

Dzika świnia przejęła genetyczne zalety zarówno dzika jak i świni hodowlanej. Ma futro i kły, które pozwalają jej szukać w ziemi pożywienia, a jednocześnie jest niezwykle płodna, bo tę cechę kształcono w świni hodowlanej. Potrafi mieć młode w wieku zaledwie trzech miesięcy i rodzić nawet dwa razy do roku po 10 sztuk potomstwa. Naukowcy nazywają nawet te zwięrzęta super-świniami.

Czytaj także: Nawałnica narkotyków z Kanady

Amerykańskie dzikie świnie łatwo też przystosowują się do nowych warunków. Nie mają problemu z zasiedlaniem nowych stanów, gdzie warunki klimatyczne są inne. Wędrują po ponad 20 mil dziennie, a nawet potrafią przechodzić w nocny tryb życia.

Naukowcy sądzą, że ekspansja dzikich świń może być związana z globalnym ociepleniem. Powoduje ono dostatek roślin, którymi żywią się dzikie świnie.

Wobec rosnącego problemu, władze stanowe dają niemal zupełną wolność myśliwym w urządzaniu polowań na te zwierzęta. Nie ma limitów ilościowych, a w niektórych stanach można nawet zastawiać na nie pułapki.

Czytaj także: Kalifornia wyeliminuje samochody spalinowe

Możesz podzielić się tą treścią ze znajomymi!