Rekordowe liczby imigrantów forsujących granicę USA

Sytuacja na granicy amerykańsko-meksykańskiej jest coraz gorsza. Customs and Border Protection (CBP), agencja odpowiedzialna za ochronę granicy, opublikowała dane za maj. W miesiącu tym, złapano aż 180.034 osób, które przedostały się do USA nielegalnie. To najwyższa liczba od ponad dwóch dekad, od kwietnia 2000 roku.

W poprzednich miesiącach było bardzo podobnie. W kwietniu na granicy złapano 178.854 nielegalnych imigrantów, a w marcu 172.000. W dodatku nie są to już niemal wyłącznie obywatele Ameryki Środkowej. Rośnie liczba imigrantów z Ekwadoru, Wenezueli, Kuby, Haiti, a także z krajów afrykańskich.

Za gwałtowny wzrost liczby ludzi usiłujących dostać się do USA obwinia się prezydenta Joe Bidena. Po bardzo ostrym kursie, który wobec imigrantów przyjął prezydent Donald Trump, Biden już w kampanii wyborczej zapowiadał bardziej humanitarne ich traktowanie. To zapewne zachęciło wielu ludzi do podjęcia próby nielegalnego przekroczenia granicy amerykańskiej. Drugim elementem motywującym imigrantów jest trudniejsza sytuacja ekonomiczna w ich krajach, w wyniku pandemii Covid-19.

Czytaj także: Niewielka grupa obywateli może zmienić mapę USA

Po objęciu stanowiska prezydenta, Joe Biden przerwał budowę muru na granicy z Meksykiem i zakończył politykę odsyłania do Meksyku osób, które po przekroczeniu granicy złożyły wniosek o przyznanie azylu w USA. Administracja Trumpa kazała czekać na rozpatrzenie wniosku w Meksyku, argumentując, że po wpuszczeniu do USA imigranci znikają i nie pojawiają się już na swojej rozprawie imigracyjnej.

Na tym działania prezydenta Bidena w sprawie imigrantów się zakończyły. Reforma imigracyjna utknęła w Kongresie. A przepis pod nazwą Title 42, wprowadzony przez Trumpa w związku z pandemią, Biden pozostawił w mocy. Przepis pozwala na niemal natychmiastową deportację - zwykle w ciągu dwóch godzin - osób złapanych na terenie USA, po nielegalnym przekroczeniu granicy. Pretekstem do takiego ich traktowania jest zagrożenie wirusem Covid-19.

Czytaj także: United Airlines chce zaoferować lot przez ocean w 3,5 godziny

Administracja Bidena chętnie korzysta z Title 42. Prawie dwie trzecie osób złapanych na granicy w maju - 62% - zostało deportowanych na podstawie tego przepisu. A nie biorąc pod uwagę rodzin, które są rzadko deportowane, odsetek ten jest jeszcze wyższy. Na 121.082 dorosłych pojedynczych osób deportowano w ten sposób aż 112.302, a więc prawie 93%.

Wiceprezydent Kamala Harris nie była na granicy meksykańsko-amerykańskiej, ale twierdzi, że pracuje nad rozwiązaniem narastającego tam problemu.


Wiceprezydent Kamala Harris odwiedziła w minioną niedzielę i poniedziałek Gwatemalę i Meksyk. O wzroście liczby imigrantów na granicy USA rozmawiała tam z prezydentami tych krajów. Przekonywała też potencjalnych przybyszów, aby nie wybierali się w długą i niebezpieczną podróż, która nie przyniesie rezultatu. "Stany Zjednoczone będą w dalszym ciągu egzekwować nasze prawo i zabezpieczać granicę" - powiedziała Harris w Guatemala City.

Czytaj także: Gubernatorzy 23 stanów blokują zasiłki dla bezrobotnych

W czasie podróży Kamali Harris doszło do niezręcznego momentu w wywiadzie dla NBC. Wiceprezydent otrzymała od Joe Bidena zadanie monitorowania sytuacji na granicy amerykańsko-meksykańskiej. Dziennikarz telewizji zapytał więc, dlaczego Harris nie uda się na tę granicę, aby sprawdzić sytuację osobiście. Wiceprezydent była wyraźnie zakłopotana pytaniem i zaczęła powtarzać: "my byliśmy na granicy, my byliśmy na granicy". Gdy dziennikarz dopytywał, czy Harris tam była, wiceprezydent odpowiedziała, że... nie była także w Europie.

Wśród danych przedstawionych przez CBP, jedynym pocieszeniem mogą być liczby dotyczące dzieci. Liczba zatrzymanych dzieci, przekraczających granicę bez rodziców lub opiekunów, w maju nieco spadła. Wynosiła 14.158, podczas gdy w kwietniu było to 17.148, a w marcu 18.951. Jednak w dalszym ciągu ich napływ jest bezprecedensowy. Wszystkie trzy wymienione miesiące są miesiącami o trzech najwyższych statystykach w historii.

Dzieci nie podlegają przepisowi Title 42, nie są więc natychmiast deportowane. Amerykańskie służby usiłują odnaleźć ich krewnych mieszkających w USA lub znaleźć rodziny, które się nimi zaopiekują. Wiele dzieci nie ma jednak tutaj żadnej rodziny, ani znajomych. Pozostają więc pod opieką Departamentu Zdrowia. Jest ich obecnie aż 16.200, a wciąż przybywają nowe. W maju, na granicy łapano średnio 457 dzieci bez opiekunów dziennie. Część z nich trafi do ośrodków Departamentu Zdrowia.

Czytaj także: Wiara w teorie QAnon powszechna jak religia

Możesz podzielić się tą treścią ze znajomymi!