Putin przekonał senatora USA?

Propaganda Rosji na temat powodów napaści na Ukrainę jest powszechnie wyśmiewana w internecie. Wytykane są kłamstwa w niej zawarte i fałszowanie różnych wiadomości. Propaganda daje jednak efekty i to nie tylko w samej Rosji, gdzie dostęp do rzetelnej informacji jest mocno ograniczony.

Wpływ wywiera nawet na amerykańskich polityków. Niechlubny tego przykład dał w minionym tygodniu republikański senator z Kentucky, Rand Paul.

W czasie senackiego wysłuchania zeznawał sekretarz stanu Antony Blinken, który zdawał relację ze swojej podróży do Kijowa. Senator Paul dopytywał go, dlaczego Stany Zjednoczone popierają członkostwo Ukrainy w NATO. Wsparcie dla przyjęcia Ukrainy do sojuszu wyrażała już administracja George'a W. Busha, niemal dwie dekady temu.

Blinken zwrócił uwagę, że napaść Rosji na sąsiedni kraj nie jest pierwszą, ale dotyczy zawsze państw, które nie należą do NATO. Poza Ukrainą, wskazał na Gruzję i Mołdawię, gdzie Rosjanie zajęli region Naddniestrza.

Amerykański senator z Kentucky Rand Paul.


Rand Paul zaczął swoją wypowiedź na temat Ukrainy od zastrzeżenia, że "nie ma usprawiedliwienia dla inwazji. Tego nie mówię. Ale jest powód inwazji". Później stwierdził w kontekście ataków Rosji, iż "można argumentować, że państwa, które atakowała, były częścią Rosji, albo raczej Związku Radzieckiego".

Na uwagę Blinkena, że "jest fundamentalnym prawem każdego z tych państw decydować o swojej przyszłości i swojej przynależności", senator Paul powtórzył swój argument. "Nie mówię, że nie. Ale mówię, że te państwa, które zostały zaatakowane, Gruzja i Ukraina, były częścią Związku Radzieckiego". Blinken przypomniał, że są to słowa samego Putina, iż Ukraina nie jest państwem i nie zasługuje na to, aby być niepodległa.

Nic więc dziwnego, że wypowiedź senatora Paula spotkała się z ogromną krytyką. Otrzymał ją nawet od partyjnego kolegi. Republikański kongresman z Illinois, Adam Kinzinger opublikował nagranie z tą wypowiedzią, którą skomentował krótko: "Rand Paul jest naprawdę niepoważny".

Ostrzej wypowiedział się natomiast Alexander Vindman, były członek Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Ocenił, że Paul sugeruje, że Rosja mogła zaatakować Ukrainę, bo Ukraina była kiedyś częścią ZSRR. "Według tej logiki, Wielka Brytania może zatakować USA i dawne kolonie - wyśmiał senatora na Twitterze. - W jakim on żyje stuleciu?" - zapytał retorycznie Vindman.

Możesz podzielić się tą treścią ze znajomymi!