Prezydent pisze list do obywateli

Prezydent Joe Biden napisał list do swoich obywateli. Do wszystkich, którzy otrzymali albo mają otrzymać trzecią wypłatę - w wysokości 1400 dolarów - w ramach kolejnego pakietu stymulacyjnego. List nie został opublikowany w gazetach czy w internecie. Wysyłany jest do wszystkich Amerykanów indywidualnie.

List ma jedną stronę i napisany został po angielsku i hiszpańsku. "To jest długi, ciężki okres dla naszego narodu - zwraca się w nim do Amerykanów prezydent. - Ale wierzę, że lepsze dni są przed nami. Jesteśmy na drodze do zaszczepienia narodu" - pisze Joe Biden.

List jest wysyłany przez Internal Revenue Service, ale na papierze firmowym Białego Domu. Urząd skarbowy nie podał, ile kosztuje przygotowanie i wysłanie listów. A do końca kwietnia wysłał ich już 78 milionów.

Czytaj także: Nielegalni imigranci w New Jersey dostaną prawo jazdy

Będzie ich dwa razy więcej, bo pieniądze mają otrzymać 163 miliony rodzin. W zdecydowanej większości przesyłane są one drogą elektroniczną, wprost na konto podatnika. Tylko około 850 tysięcy osób otrzyma papierowy czek przesłany pocztą. IRS nie ma bowiem informacji o koncie bankowym tych osób.

Prezydent Joe Biden zapewnia nas w liście, że będzie dobrze.


Na papierowym czeku nie ma nazwiska prezydenta Bidena, tak jak było to w przypadku pierwszego czeku, wysyłanego rok temu. Na czeku widniało wówczas nazwisko prezydenta Donalda Trumpa. Sekretarz prasowa Białego Domu Jen Psaki tłumaczyła w marcu: "to nie chodzi o niego [prezydenta]. Chodzi o Amerykanów, którzy otrzymają pomoc".

Czytaj także: Minimalna płaca 15 dolarów na godzinę tylko dla wybranych

Wysyłanie milionów listów nie ma jednak już nic wspólnego z pomocą dla Amerykanów. W listach chodzi ewidentnie właśnie o prezydenta. Co ciekawe, analogiczny list wysłał przed rokiem także prezydent Donald Trump. Był wówczas mocno krytykowany za używanie pieniędzy podatników do autopromocji.

Wielu komentatorów przypomina teraz, że to poprzedni prezydent rozpoczął taką praktykę. Ale jednocześnie zwraca uwagę, że Joe Biden mógłby ją przerwać, tymczasem zachowuje się identycznie. Trudno znaleźć inny powód wysyłania listu, jak autopromocja. I jest ona bardzo wyraźna: "Gdy objąłem urząd, obiecałem Amerykanom, że pomoc jest w drodze - pisze w liście Joe Biden. - American Resque Plan jest spełnieniem tej obietnicy".

Czytaj także: 100 dni Joe Bidena Amerykanów nie zachwyca

Tymczasem demokraci naciskają na prezydenta, aby dokonać jeszcze czwartej wypłaty pieniędzy. Chcą też przedłużenia innych działań stymulacyjnych, w tym przedłużenia dopłat do zasiłków dla bezrobotnych. Na razie wydaje się to mało prawdopodobne. Republikanie sprzeciwiali się już trzeciej wypłacie. A o dopłatach do zasiłków mówią, że zniechęcają do powrotu do pracy.

Zwolennicy kolejnego pakietu stymulacyjnego powołują się na badania dotyczące poziomu ubóstwa w USA. Badania mówią, że trzecia runda wypłat może zmniejszyć liczbę osób mających dochody poniżej progu ubóstwa o 11,4 mln. Czwarta runda mogłaby zmniejszyć tę liczbę o kolejne 7 mln. Ale inne badania pokazują, że dwie trzecie Amerykanów twierdzi, iż 1400 dolarów nie pomoże im na dłużej niż trzy miesiące.

Efekty wypłat są więc krótkotrwałe. Rozwiązaniem problemu powinien być rozwój gospodarki. W okresie pandemii zlikwidowano aż 22,4 mln miejsc pracy. W dużej części straty zostały już zniwelowane. Powstało bowiem 13,9 mln nowych stanowisk. Ale jest to dopiero 62% tego, co gospodarka straciła. Ekonomiści twierdzą, że pełna odbudowa może zająć nawet kilka lat. A na razie mamy optymistyczny list od prezydenta.

Czytaj także: Pracownicy boją się wracać do biur

Możesz podzielić się tą treścią ze znajomymi!