Prezydent Biden pozwany o miliardy dolarów

Administracji prezydenta Joe Bidena grozi proces sądowy o odszkodowanie na gigantyczną sumę 15 miliardów dolarów. Ma to być rekompensata za zablokowanie budowy kolejnego odcinka ropociągu Keystone Pipeline System. Przesyła on ropę wydobywaną w kanadyjskiej prowincji Alberta do rafinerii w stanach Illinois oraz Teksas.

Ropociąg zaczął być budowany w 2008 roku i zakończone są już trzy pierwsze fazy, w których uruchamiano kolejne odcinki. Czwarta faza, nazywna Keystone XL, dotyczy odcinka o długości 1200 mil, który miał przesyłać 800 tysięcy baryłek ropy dziennie.

Budowa napotkała jednak na sprzeciw ze względu na obawy o środowisko naturalne. Protestowali nawet Indianie, obawiający się o potencjalne skażenie ich terenów.

Czytaj także: Wymuszanie prawem równych pensji

W 2015 roku prezydent Barack Obama tymczasowo wstrzymał budowę odcinka XL, który stał się już symbolem walki o odchodzenie od paliw kopalnych. Donald Trump, tuż po zaprzysiężeniu na stanowisko prezydenta w 2017 roku podjął działania na rzecz umożliwienia budowy.

Budowa ropociągu na niektórych terenach budzi obawy o ewentualność skażenia środowiska.


Cztery lata później kolejnego odwrócenia decyzji poprzednika dokonał prezydent Joe Biden. 20 stycznia 2021 roku, w dniu swojego zaprzysiężenia, cofnął pozwolenie na budowę Keystone XL.

Czytaj także: Amerykanie zbyt mało oszczędzają na emeryturę

Firma TC Energy, budująca ropociąg zapowiedziała teraz pozew sądowy. Twierdzi, że w wyniku decyzji Bidena, musiała zwolnić 1000 pracowników. Podaje też, że budowa odcinka XL miała stworzyć 48 tysięcy nowych miejsc pracy. Podstawą pozwu jest złamanie zobowiązań zawartych w porozumieniu NAFTA.

"Jesteśmy witalną cześcią codziennego życia - dostarczając energię milionom ludzi" - pisze TC Energy w oświadczeniu dla prasy. "7500 naszych ludzi robi pozytywną różnicę w społecznościach, gdzie działamy, na terenie Kanady, USA i Meksyku" - odwołuje się do emocji budowniczy ropociągu.

Czytaj także: Koniec z Windows 10

Pozew firmy TC Energy nie jest pierwszy w sprawie decyzji prezydenta Bidena. Już w marcu do sądu zwróciły się także stany Teksas i Montana, przez które przechodzi Keystone Pipeline System. Do pozwu dołączyło 19 kolejnych stanów, choć przez większość z nich ropociąg nie przechodzi. Wszystkie 21 stanów łączy jednak to, że są rządzone przez republikanów.

Władze tych stanów argumentują, że Joe Biden przekroczył swoje uprawnienia. W pozwie sądowym przekonują, że decyzja o pozwoleniu na budowę ropociągu powinna być podjęta przez Kongres, a nie przez prezydenta.

"Od pierwszego dnia urzędowania, prezydent Biden podjął misję odwrócenia postępów poprzedniej administracji, z całkowitym lekceważeniem konstytucyjnych ograniczeń jego władzy" - tak decyzję o wstrzymaniu budowy Keystone XL skomentował prokurator generalny Teksasu, Ken Paxton.

Czytaj także: Nadchodzi fala eksmisji lokatorów. A domy coraz droższe

Możesz podzielić się tą treścią ze znajomymi!