Policja na nas patrzy i notuje

Coraz większa liczba komend (departamentów) policji stosuje w USA kamery połączone z systemem odczytywania tablicy rejestracyjnej samochodu. System taki określany jest skrótem ALPR (Automated License Plate Recognition). To kolejne upowszechniające się zastosowanie przez policję kamer. Służą one także do automatycznego wystawiania mandatów (np. za przejechanie skrzyżowania na czerwonym świetle lub przekroczenie dozwolonej prędkości) albo obserwacji ruchu drogowego, aby reagować na tworzące się korki lub inne zdarzenia drogowe.

W przypadku ALPR, liczne organizacje podnoszą jednak problem naruszania prywatności kierowców. System rejestruje ogromne ilości danych. które w przeważającej większości dotyczą osób, które nic złego nie zrobiły i o nic nie są podejrzewane. Badania na ten temat przeprowadziła organizacja Electronic Frontier Foundation. Wynika z nich, że 99,5% zarejestrowanych tablic należało do kierowców, wobec których nie było absolutnie żadnych zastrzeżeń.

Z drugiej jednak strony, te pozostałe pół procenta z zarejestrowancych wielu milionów tablic to pokaźna ilość wychwyconych przez system ALPR pojazdów, którymi policja się interesuje. Niejednokrotnie dochodziło do sytuacji, gdy bardzo szybko ustalana była w ten sposób lokalizacja pojazdu, który właśnie został zgłoszony jako skradziony.

Czytaj także: Ubezpieczenie zdrowotne zdrożało i zdrożeje jeszcze bardziej

System porównuje odczytywane tablice rejestracyjne z różnymi bazami danych poszukiwanych samochodów. Powody poszukiwania mogą być bardziej błahe od kradzieży, jak np. nieodnowiona rejestracja pojazdu. Ale mogą też być poważniejsze, jak np. właściciel pojazdu, którego podejrzewa się o porwanie lub napad, albo na którego wystawiono już nakaz aresztowania.

Kamer na drogach jest coraz więcej, a w dodatku coraz więcej też potrafią.


Systemy ALPR produkują różne firmy i nie są one doskonałe. Odczyt tablicy rejestracyjnej jest niekiedy nieprawidłowy i wywołuje fałszywy alarm. Bazy danych są też czasem nieaktualne i zatrzymywany jest np. samochód, który kiedyś był rzeczywiście skradziony, ale obecnie jeździ nim już prawowity właściciel. Takie błędy powodują frustrację policjantów, którzy dokonują niepotrzebnej interwencji i muszą potem przepraszać zatrzymaną osobę.

Czytaj także: Nieudana rola Jackie Chana - Plotki o artystach

Niektóre departamenty policji przestały więc używać systemu ALPR, czasem nawet po kilku latach ich działania. Ale ogólny trend jest odwrotny. Kamer instaluje się coraz więcej, często po jakichś poważniejszych incydentach, np. strzelaninie. Do policyjnego systemu mogą się też podłączać systemy prywatne, np. zainstalowane na osiedlach przez stowarzyszenie właścicieli domów.

Kamery systemu ALPR instaluje się na latarniach, słupach sygnalizacji świetlnej skrzyżowań i innych stacjonarnych obiektach. Pojawiają się też w policyjnych samochodach, chociaż efekty ich działania są w takim układzie różne. Rejestrują bowiem różne napisy, które pojawią się w polu widzenia, jako tablice rejestracyjne. Alarmują też o podejrzanym samochodzie, który jedzie w przeciwnym kierunku, a policjant nie zawsze ma możliwość zareagowania.

Czytaj także: Politycy rozdają pieniądze, ale na wyborców to nie działa

Największym problemem pozostaje jednak niebezpieczeństwo niewłaściwego wykorzystania gromadzonych danych. Amerykański Związek Wolności Obywatelskich (American Civil Liberties Union - ACLU) zwraca uwagę, że stanowią one informację o przemieszczaniu się ludzi, co daje możliwość śledzenia ich zachowań. Dane są sprzedawane dla takich firm, jak wydawcy kart kredytowych i firmy ubezpieczeniowe.

Jeszcze większe obawy budzi nieoficjalne korzystanie z systemu ALPR. O tym, że do tego dochodzi, wiadomo już z co najmniej jednego śledztwa. Okazało się, że robią to nawet sami policjanci. Sprawdzają lokalizację i miejsca, w których się pojawiają ich byłe partnerki lub inne kobiety, którymi się interesują. Śledzą też mężczyzn, którzy są ich potencjalnymi rywalami albo nawet wrogami.

Między innymi dlatego władze 16 stanów ograniczyły wykorzystanie systemów ALPR. Organizacja ACLU namawia władze wszystkich stanów do wprowadzenia jasnych przepisów regulujących używanie ALPR. A jeszcze wcześniej do publicznej debaty na ten temat. Proponuje, aby lokalne społeczności same decydowały, w jakim stopniu chcą być śledzone dla własnego bezpieczeństwa.

Czytaj także: W samolocie bądź grzeczny i siedź w maseczce

Możesz podzielić się tą treścią ze znajomymi!