Nowy gigant w Las Vegas

Las Vegas doczekało się wreszcie czegoś nowego na dużą skalę. Przez ostatnią dekadę brak było wielkich inwestycji i niektórzy wróżyli już powolny upadek Miasta Grzechu. Jedną z przyczyn miał być rozwój hazardu przez internet. A gwoździem do trumny mogła okazać się epidemia wirusa Covid-19. Kasyna zostały w ubiegłym roku zamknięte na trzy miesiące i w Las Vegas przestano grzeszyć. Kasyna internetowe stały się jeszcze mocniejsze.

Są jednak tacy, którzy w Las Vegas nie zwątpili. Genting Group - potentat na rynku podróży i wypoczynku - otworzył właśnie ogromny kompleks na północnym końcu obszaru z hotelami, kasynami, sklepami, restauracjami, zwanego Las Vegas Strip. Firma z Malezji zainwestowała w Resorts World Las Vegas aż 4,3 miliarda dolarów. Jak mówi prezydent najnowszego kasyna Scott Sibella, dawniej dyrektor MGM Resorts International, "jest to coś dla każdego, to praktycznie miasto w mieście".

Nie jest to chyba ocena przesadzona. Samych restauracji i barów jest tu prawie 40. Są oczywiście niezliczone sklepy, klub nocny i sala widowiskowa na 5 tysięcy osób. Kto taką salę wypełni? Oczywiście Celin Dion, od dawna rezydująca w Las Vegas.

Czytaj także: Katastrofa, którą można było przewidzieć?

Reklamę koncertu i innych atrakcji zobaczymy na zewnętrznej ścianie, na której umieszczony został ekran LCD o powierzchni... 100 tysięcy stóp kwadratowych. Dla porównania, standardowa działka pod dom, o wymiarach 50x100 stóp, ma powierzchnię 5 tysięcy stóp kwadratowych.

Na jednej ze ścian Resorts World Las Vegas znajduje się olbrzymi ekran LCD.


Są też oczywiście hotele. Mają trzy różne nazwy, ale należą do słynnej sieci Hilton. Jeden nosi właśnie tę nazwę, drugi, jeszcze bardziej luksusowy to Conrad, a trzeci to nieco nowsza marka Crockfords. Łącznie oferują 3500 pokoi. Najtańsze zaczynają się od 149 dolarów za noc w środku tygodnia. Palenie dozwolone jest wyłącznie w kasynie.

Czytaj także: Zamiast iść do pracy, Amerykanie otwierają własne biznesy

Resorts World chwali się, że ma pierwsze całkowicie bezgotówkowe kasyno. Grający mogą zainstalować na telefonie program, który generuje unikalny kod QR. Kod skanowany jest przez dealerów obsługujących stoliki do gry. Pieniądze są pobierane od grających elektronicznie. To pewnie zmniejsza ich ból przegranej, gdy nie widać, ile pieniędzy stracili. Ale też nie daje satysfakcji wyjścia z gotówką w razie wygranej.

Firma Genting planowała początkowo urządzić kasyno w tematyce azjatyckiej. Tematyczny charakter kasyn był niezwykle modny w latach 90-tych, ale teraz odchodzi się od takich rozwiązań. Malezyjska firma też ostatecznie zdecydowała się na bardziej neutralny charakter kompleksu, starając się o jak najszerszą klientelę.

Czytaj także: Ceny rosną, chociaż nie zawsze to widzimy

Pozostał jednak pewien niezwykły element azjatycki. W hotelach nie ma czwartego piętra, podobnie jak w amerykańskich hotelach unika się piętra trzynastego. W wielu krajach Azji to właśnie liczba cztery uznawana jest za pechową.

Budowa najnowszego kompleksu rozpoczęła się już w 2007 roku. Inwestycja należała do Boyd Gaming Corp. Nadszedł jednak Wielki Kryzys i tak jak wiele innych inwestycji, budowa kasyna została wstrzymana. Rozpoczęty projekt kupiła firma Genting dopiero w 2013 roku. Zapłaciła 350 milionów dolarów, ale do ukończenia kompleksu musiała wydać jeszcze ponad 11 razy więcej.

Firma Genting rozwinęła się w Malezji w latach 60-tych ubiegłego wieku i od lat próbuje podbić rynek amerykański. Prowadzi ją obecnie 69-letni syn założyciela, który zainwestował już w USA duże pieniądze. W 2018 roku otworzył kasyno w górach Catskills, o nazwie Resorts World Catskills, ale liczba klientów okazała się rozczarowująca. Inwestycja w Las Vegas jest dużo większa, więc jej wyniki będą dla Malezyjczyków kluczowe. Ale i samo Las Vegas liczy na znaczne ożywienie.

Czytaj także: Na zaszczepienie 70% społeczeństwa trzeba jeszcze poczekać

Możesz podzielić się tą treścią ze znajomymi!