Nowy Ford F-150 wielkim wydarzeniem dla milionów Amerykanów

W czwartek wieczorem (25 czerwca) Ford zaprezentował nowy model pickupa F-150, co jest wielkim wydarzeniem na rynku motoryzacyjnym, ale także w amerykańskiej gospodarce. Model ten jest bowiem najlepiej sprzedającym się samochodem w USA i to od kilku dekad. W ubiegłym roku Ford sprzedał aż 896,5 tysiąca sztuk serii F, która obejmuje także cięższe modele. Rok 2019 był 43 rokiem, w którym F-150 zajął w sprzedaży w USA pierwsze miejsce.

Zyski oddziału półciężarówek Forda są porównywalne z zyskami takich firm jak Coca-cola, Nike czy Facebook. Dlatego też koncern musi być bardzo ostrożny przy wprowadzaniu nowego modelu. Nie może zniechęcić dotychczasowych klientów zbyt radykalnymi zmianami. Z drugiej strony zmiany te muszą na tyle unowocześnić pickupa, aby nie został w tyle za konkurencją.

Bezpośrednimi konkurentami Forda F-150 są Chevrolet Silverado oraz Dodge Ram. Dla ich producentów - koncernów General Motors oraz Fiata Chryslera - modele te są również bardzo ważne. Pickupy generują bowiem największe zyski dla wszystkich trzech koncernów.

Nowy Ford F-150 nie mógł wyglądać radykalnie inaczej od poprzedniego modelu, aby nie zrazić jego dotychczasowych miłośników. Ale nowości musi być wystarczająco dużo, aby F-150 pozostał najlepiej sprzedającym się samochodem w Ameryce.


Prezentacja nowego modelu F-150 przypadła w trudnym momencie, bo ze względu na koronawirusa niemożliwa była wielka impreza z udziałem publiczności. Zdecydowano się więc na internetową transmisję, tzw. streaming. Aby wzbudzić większe zainteresowanie, Ford w ostatnim czasie przeprowadził szereg akcji, mających wzbudzić dyskusję wśród potencjalnych nabywców.

Wnętrze samochodu wyda się kierowcom Forda znajome, ale 12-calowy monitor jest największy z dotychczas oferowanych.


Jedną z takich akcji było przeprowadzenie badania wśród posiadaczy półciężarówek. Było ono dość duże, bo objęto nim aż 2000 osób. Pytano o szereg elementów związanych z użytkowaniem pickupów, w tym nawet o stosunek do pickupów w pełni elektrycznych. Okazało się, że tylko 40% badanych jest taką wizją "podekscytowanych". Trochę lepiej jest w Kalifornii, gdzie odsetek wyniósł 62%. Badacze tłumaczą to faktem, że ceny benzyny są tam bardzo wysokie, a samochody elektryczne znacznie popularniejsze niż w innych częściach kraju.

Dość niezwykła była część badania, w której sprawdzano emocjonalny stosunek właścicieli półciężarówek do swoich pojazdów. Zadawano hipotetyczne pytanie, z czego byliby gotowi zrezygnować na cały rok, aby nie stracić swojego pickupa.

Aż 82% właścicieli takich pojazdów mogłoby na cały rok stracić dostęp do internetowych serwisów filmowych, jak Netflix, Hulu czy Amazon Prime Video. Niemal taki sam odsetek - 79% - był gotów na roczną abstynencję od alkoholu. Natomiast 71% wyrzekłoby się picia kawy.

Mniej niż połowa posiadaczy półciężarówki bardziej ceni swój samochód od telefonu - tylko 47% oddałoby na rok komórkę, aby zachować ukochany pojazd. Natomiast 44% badanych jest gotowe nie jeść przez taki okres mięsa. Z czym najtrudniej pożegnać się właścicielom pickupów? 38% z nich stwierdziło, że dla zachowania półciężarówki zrezygnowaliby na cały rok nawet z uprawiania seksu. Wśród naszych Czytelników zapewne nie brakuje posiadaczy pickupów, czekamy więc na ich komentarze.

Możesz podzielić się tą treścią ze znajomymi!