Najgorsze korki są w metropolii nowojorskiej

W minionym tygodniu media obiegły zdjęcia pary celebrytów stojących w korku w Los Angeles. Za kierownicą siedział aktor Ben Affleck, a obok jego dziewczyna - piosenkarka i aktorka Jennifer Lopez. Korki na drogach są codziennością praktycznie w każdym regionie Stanów Zjednoczonych. Ale najgorszym miejscem pod tym względem było przez prawie trzy dekady zawsze to samo miasto. Właśnie Los Angeles. A dokładniej, region Los Angeles - Anaheim, czyli region obejmujący także miasto położone 20 mil na południe od Los Angeles.

Badaniami ruchu ulicznego w całym kraju zajmuje się Texas A&M Transportation Institute i co roku przedstawia raport o najgorszych korkach w miastach różnej wielkości. Od 1982 roku, na pierwszym miejscu wszystkich kolejnych raportów był właśnie region Los Angeles - Anaheim.

W najnowszym raporcie - 2021 Urban Mobility Report - za najgorsze miejsce w całym kraju uznano region Nowy Jork - Newark w New Jersey. To tutaj kierowcy zmarnowali w ubiegłym roku najwięcej godzin stojąc w korkach. Według wyliczeń teksaskiego instytutu, było to łącznie 494.268.000 godzin.

Czytaj także: Strzelaniny i zabójstwa wymusiły stan wyjątkowy

Prawie pół miliarda godzin oznacza ponad 56 tysięcy lat zmarnowanych na siedzeniu za kierownicą, bo ponadplanowych w stosunku do tego, ile podróż powinna trwać. W całych Stanach Zjednoczonych liczba straconych godzin wyniosła w 2020 roku łącznie 4,3 miliarda, a więc prawie 500 tysięcy lat!

Korki dotykają każdego - na fotografii Ben Affleck i sfrustrowana staniem w korku Jennifer Lopez.


Nowy Jork bardzo wyraźnie wyprzedził w tym roku Los Angeles, gdzie kierowcy stali w korkach łącznie 365.543.000 godzin. Zmiana w rankingu wynika w dość oczywisty sposób - jak wiele zmian zaobserowanych w ubiegłym roku - z epidemii wirusa Covid-19. Zamknięcie wielu biznesów, praca i nauka zdalna spowodowały znaczne zmniejszenie się ruchu ulicznego.

Czytaj także: Prezydent Biden pozwany o miliardy dolarów

Zmniejszyły się przez to także korki. Liczba zmarnowanych w nich godzin wynosiła w 2019 roku w Los Angeles aż 952.183.000. A więc w 2020 roku nastąpił spadek aż o 62%! Spadek w Nowym Jorku był także bardzo duży, ale wyniósł 42%, w związku z czym nowojorska metropolia znalazła się na miejscu pierwszym.

Oczywiście łączna liczba godzin kierowców stojących w korkach zależna jest od liczby mieszkańców danego regionu, a dokładniej liczby kierowców. Dlatego trzecie miejsce zajęła trzecia pod względem wielkości metropolia USA, Chicago. Liczba zmarnowanych tam godzin wyniosła 172.876.000.

Czytaj także: Nastolatkowie i bezdomni nad morzem

Texas A&M Transportation Institute dokonuje jednak także dokładniejszych obliczeń. Uwzględnia liczbę kierowców w danym mieście dojeżdżających do pracy swoim samochodem. Dzięki temu, podaje liczbę godzin, które przeciętny kierowca stał w korku w ciągu roku.

Dojazd z New Jersey do Nowego Jorku w godzinach szczytu to pewne stanie w korku.


W tych obliczeniach, na pierwszym miejscu również znalazł się region Nowy Jork - Newark. Kierowcy tracili tu w korkach średnio 56 godzin rocznie. W 2019 roku było to 96 godzin, ale taki wynik wystarczył wtedy tylko na czwarte miejsce. Pierwsze miejsce zajmowało Los Angeles, gdzie marnowano aż 119 godzin. W 2020 roku marnowano już tylko 46 godzin i Los Angeles spadło na miejsce czwarte.

Czytaj także: Bill Cosby czyli Ameryka w pigułce - Plotki o artystach

Miejsca drugie i trzecie zajęły w ubiegłym roku odpowiednio Boston w Massachusetts (50 godzin) i Houston w Teksasie (49 godzin). Chicago uzyskało wynik 39 godzin i zajęło miejsce 10. Z wynikiem 37 godzin, miejsce 12 zajęła Filadelfia.

Korki są ewidentnie zależne od wielkości miasta. Raport pokazuje, że w miastach powyżej 3 milionów mieszkańców, kierowcy stali w nich średnio 41 godzin. W miastach od 1 do 3 milionów średnia wynosiła już tylko 28 godzin. W jeszcze mniejszych metropoliach, liczących od 500 tysięcy do 1 miliona, średnia wyniosła 25 godzin.

Najmniejszymi korkami cieszą się mieszkańcy miast poniżej 500 tysięcy. Zmarnowali w nich przeciętnie 21 godzin rocznie. Trzeba przy tym pamiętać, że są to wyniki z wyjątkowego roku i w roku bieżącym będą zapewne wszędzie dużo wyższe.

Czytaj także: Nadchodzi fala eksmisji lokatorów. A domy coraz droższe

Możesz podzielić się tą treścią ze znajomymi!