Nadchodzi fala eksmisji lokatorów. A domy coraz droższe

W czasie pandemii wirusa Covid-19 wprowadzone zostało moratorium na eksmisję osób, które nie płacą czynszu za mieszkanie. Moratorium ogłosiła agencja CDC (Centers for Disease Control and Prevention), co wzbudziło pewne kontrowersje. Kwestionowano bowiem jej kompetencje w tej sprawie, ale moratorium było ogólnie przestrzegane.

Grupa właścicieli lokali mieszkaniowych zwróciła się jednak do sądu o zbadanie legalności moratorium. 3 czerwca bieżącego roku sprawa trafiła do Sądu Najwyższego USA. W minionym tygodniu sąd ten podtrzymał zakaz eksmisji, chociaż przy bardzo wyrównanych opiniach. Sąd Najwyższy zagłosował za utrzymaniem moratorium stosunkiem głosów 5-4.

Do eksmisji będzie jednak dochodzić i to już wkrótce. W ubiegłym tygodniu CDC przedłużyła moratorium, ale tylko do końca lipca. Stwierdzono przy tym, że nie ma planów kolejnych przedłużeń okresu ochronnego dla wynajmujących mieszkania i zalegających z czynszem. Lokator musi też spełniać pewne kryteria. Jego zarobki nie mogą przekraczać 99 tysięcy dolarów rocznie oraz musi wykazać wolę płacenia czynszu, na przykład przez opłaty choćby częściowe.

Czytaj także: Wymuszanie prawem równych pensji

Pięć stanów oraz Dystrykt Kolumbii wprowadziły własne przepisy, działające na korzyść niepłacących najemców. Dokonano tego na Hawajach, w Kalifornii, w Maryland oraz w New Jersey i w Nowym Jorku. W New Jersey ochrona przed eksmisją ma trwać do końca roku, ale w przypadku osób o dochodach wyższych niż 80% mediany lokalnych zarobków, obowiązuje tylko do końca sierpnia. W Nowym Jorku ochrona ma trwać do końca sierpnia dla wszystkich lokatorów.

Taka sytuacja może wkrótce stać się częstym widokiem.


To oznacza, że za kilka tygodni pojawi się fala eksmisji lokatorów zalegających z czynszami. Administracja sądowa przygotowuje się na prawdziwy zalew zgłoszeń. Według danych Departamentu Mieszkaniowego (Housing and Urban Development), liczba osób zalegająca z czynszem wynosiła na koniec marca 6,4 miliona. Eksperci twierdzą, że wyrzuceniem z mieszkania może być zagrożony co dziesiąty wynajmujący.

Czytaj także: Ceny rosną, chociaż nie zawsze to widzimy

Oczywiście może się okazać, że część lokatorów ma pieniądze na czynsz. Wykorzystywali jedynie sytuację, aby spóźniać się z jego płaceniem. A wobec zagrożenia eksmisją, spłacą zaległości. Ale badanie Urzędu Statystycznego wykazało, że sami wynajmujący twierdzą, że grozi im wyrzucenie w ciągu najbliższych dwóch miesięcy. Na początku czerwca stwierdziło tak aż 3,2 mln osób wynajmujących mieszkanie.

Tymczasem czynsze mogą wciąż iść w górę. Nie przestają bowiem drożeć domy. Opublikowano właśnie indeks opisujący ich ceny. S&P CoreLogic Case-Shiller opisuje je z pewnym opóźnieniem, bo najnowsze dane dotyczą kwietnia. Jest jednak uznawany za bardzo wiarygodny.

Indeks ten pokazał, że ceny domów w kwietniu były aż o 14,6% wyższe niż w kwietniu roku poprzedniego. To jeszcze większa różnica niż zanotowana w marcu. CoreLogic wykazał wówczas roczny przyrost o 13,3%. Wzrost w kwietniu jest najwyższym w historii tego indeksu, który obliczany jest od ponad 30 lat.

Czytaj także: New Jersey ma pieniądze!

Wynik może być nieco zniekształcony tym, że w kwietniu ubiegłego roku sprzedaż domów niemal zamarła w związku z wybuchem pandemii. Ale dane zbierane przez inne firmy, które pochodzą już z maja i czerwca, pokazują nawet większe wzrosty cen domów. Choć trzeba pamiętać, że metodologia obliczeń jest różna.

Według stowarzyszenia pośredników handlu nieruchomościami - National Association of Realtors (NAR) - mediana cen istniejących domów w maju ubiegłego roku wynosiła 283.500 dolarów. W maju bieżącego roku wyniosła już 350.300 dolarów. Oznacza to wzrost ceny domów o 23,6% w ciągu zaledwie jednego roku. Według NAR, ceny te rosły w każdym regionie USA. Ponadto maj był 111 z rzędu miesiącem wzrostu cen - wzrosty trwają od marca 2012 roku.

O pewnym wyhamowaniu rosnących cen mogą świadczyć dane portalu Realtor.com. W połowie czerwca miały one być wyższe niż przed rokiem o 12,2%. To oczywiście wciąż bardzo dużo, ale wyraźnie mniej od szczytu w kwietniu, gdy Realtor.com obliczył wzrost na poziomie 19%. Trzeba jednak pamiętać, że portal operuje cenami, za które domy są wystawione, a nie sprzedane. W ostatnich miesiącach kupujący często płacą więcej niż żąda właściciel domu. Przebijają bowiem oferty innych potencjalnych kupców.

Czytaj także: Stany zabraniają policji egzekwowania prawa

Możesz podzielić się tą treścią ze znajomymi!