Kradzież benzyny po 69 centów

Niezwykle wysokie ceny benzyny powodują, że operacje na paliwie oznaczają duże kwoty. Odczuwają to nie tylko kierowcy, którzy tankując pełny bak mogą zapłacić ponad 100 dolarów. Dużo większe sumy stracić mogą też operatorzy stacji benzynowych, gdy dochodzi do kradzieży albo nawet zwykłej pomyłki.

Do kradzieży wartej tysiące dolarów doszło w stanie Virginia. Policja w Virginia Beach została zaalarmowana w środku nocy, w związku z podejrzanym ruchem na stacji benzynowej, która w nocy była zamknięta. Funkcjonariusze zaobserwowali, że podjeżdżały na nią samochody, tankując benzynę.

Okazało się, że tankującymi byli dwaj mężczyźni, którzy przy pomocy spejcalnego urządzenia uruchomili dystrybutor. Policja zatrzymała dwóch złodziei, którymi są: 24-letni Rashane Griffith i 21-letni Davon Drumgoole.

Choć dokonano aresztowania, policja wciąż prowadzi dochodzenie. Mężczyźni kradli bowiem benzynę przez szereg dni i nie wiadomo jeszcze, ile paliwa zdołali ukraść. Benzynę sprzedawali przez internet po bardzo atrakcyjnych cenach. Policja apeluje do innych stacji w tym samym regionie, aby sprawdzić nagrania monitoringu. Niewykluczone bowiem, że młodzi złodzieje okradali więcej niż jedną stację benzynową.

Ceny benzyny? Tanio już było.


Niemałą stratę zanotowała też stacja Shell w mieście Rancho Cordova, w Kalifornii. Jej sprawcą nie był jednak złodziej, ale sam manager stacji. John Szczecina był odpowiedzialny m.in. za zmianę cen na dystrybutorach. W przypadku benzyny premium miał ustawić cenę 6,99 dolara za galon. Popełnił jednak przy tym błąd, wbijając tylko jedną dziewiątkę, zamiast dwóch.

W efekcie, cena który była liczona dla tankujących, wynosiła zaledwie 69 centów za galon. Pomyłka została zauważona dopiero trzy godziny później, przez co deficyt płatności na stacji benzynowej wyniósł aż 20 tysięcy dolarów. Stacja benzynowa działa pod marką Shell, ale jest prowadzona przez niezależnego przedsiębiorcę. Stojąc w obliczu tak wielkich strat, zwolnił on managera i zażądał od niego pokrycia tych strat. Prawdopodobnie zagroził mu pozwem cywilnym.

Do zdarzenia doszło 9 czerwca. Od tego czasu, siostra Johna Szczeciny uruchomiła na portalu GoFundMe zbiórkę pieniędzy, która przyniosła 24 tysiące dolarów. Prowadzący stację benzynową otrzyma więc zadośćuczynienie, a managerowi nie grozi już sądowy pozew.

Warto jednak zwrócić uwagę na zachowanie kierowców, którzy tankowali benzynę po 69 centów. Biorąc pod uwagę różnicę tej ceny w stosunku do realnej ceny i kwotę ogłoszonych strat, można obliczyć, że musiało być ich ponad 200 (zakładając, że każdy tankował po 15 galonów).

Wszyscy z pewnością wiedzieli, że nie płacą właściwej ceny. Niektórzy chwalili się nawet w lokalnych mediach, że dzwonili do rodziny i znajomych, aby i oni przyjechali skorzystać z pomyłki. Pojawiła się też informacja o tej "okazji" w mediach społecznościowych. Policja mogłaby wszystkich tych "szczęśliwych" kierowców aresztować pod zarzutem kradzieży. Było to bowiem świadome unikanie zapłacenia za towar.

Na razie nie pojawiła się jednak informacja, że policja podjęła takie kroki. Zapewne zrobiłaby to, gdyby kradzież zgłosił właściciel stacji. Jego straty zostały jednak pokryte ze zbiórki na portalu GoFundMe i być może tego już nie zrobi. Kierowcy, którzy te straty spowodowali, pozostaną więc bezkarni. Uratowali ich ludzie, którzy zlitowali się nad zwolnionym managerem.

Możesz podzielić się tą treścią ze znajomymi!