Koronawirus znowu ostro atakuje w USA

Pierwszy tydzień lipca to w USA zdecydowany nawrót epidemii koronawirusa. Już 1 lipca pobity został rekord wykrytych w całym kraju zakażeń jednego dnia. Po raz pierwszy przekroczona została liczba 50 tysięcy - wyniosła 52.788. I to nie była jednodniowa anomalia statystyczna. Dzienna średnia przez pierwsze siedem dni lipca była nawet wyższa i wyniosła 52.909 nowych przypadków.

Czytaj także: Restauracje wciąż zamknięte, kasyna otwarte

Epidemiolodzy podkreślają, że rekordy nie są efektem tylko większej liczby testów. Liczba zakażeń rośnie jeszcze szybciej niż liczba testów. Wyższy jest odsetek wyników pozytywnych. Przez cały tydzień, w Stanach Zjednoczonych przybyło ponad 370 tysięcy nowych przypadków. Liczba zakażonych powiększyła się tym samym o 13,6%. A więc w zaledwie tydzień, ogólna liczba zainfekowanych koronawirusem zwiększyła się o niemal jedną siódmą!

Przyrost jest w poszczególnych stanach bardzo różny. Ale aż 38 stanów zanotowało w ostatnich dniach większe liczby niż dotychczas. A w kilku stanach dzienne przyrosty biją rekordy. I są to niestety stany najsilniej zamieszkane, m.in. Kalifornia, Teksas i Floryda. Przez pierwszy tydzień lipca liczba zakażonych wzrosła tam odpowiednio o 55,6 tys., 52,2 tys. oraz 61,4 tys.

Dla porównania, w Nowym Jorku i New Jersey - stanach, które stanowiły początkowo główne ognisko epidemii - liczby nowych przypadków są o rząd mniejsze. W Nowym Jorku przybyło w tym samym czasie 5,7 tys., a w New Jersey 2,4 tys. przypadków zakażeń. Oto lista 10 stanów o największej obecnie liczbie osób zakażonych (stan na 8 lipca, 7pm):

Nowy Jork - 424.247
Kalifornia - 291.749
Teksas - 226.504
Floryda - 223.783
New Jersey - 177.307
Illinois - 150.554
Massachusetts - 110.602
Arizona - 108.614
Georgia - 103.890
Pennsylwania - 96.917

Czytaj także: Szczepionka Billa Gatesa ze szpiegowskim czipem?

Porównanie jest jeszcze bardziej dobitne, gdy weźmiemy pod uwagę jak szybko powiększa się liczba zakażonych. W Nowym Jorku i New Jersey, w pierwszym tygodniu lipca liczby te zwiększyły się o 1,4%. W Kalifornii wzrost wyniósł 24,0%, w Teksasie 31,2%, a na Florydzie aż 40,3%! Podkreślmy - w ciągu zaledwie jednego tygodnia.

Władze stanowe różnie reagują na nową sytuację. Gubernator Kalifornii Gavin Newsom nakazał w 19 okręgach (county) ponowne zamknięcie barów, restauracji i wszelkiej działalności biznesowej wewnątrz budynków. Natomiast gubernator Florydy Ron DeSantis stwierdził, że nie powróci do zamykania biznesów. Uważa bowiem, że to nie w tych miejscach dochodzi do masowych zakażeń. Wskazał natomiast na młodych ludzi, których fizyczne kontakty są znacznie bliższe.

Stany Nowy Jork i New Jersey, a z nimi także Connecticut, starają się zachować niski przyrost nowych zakażeń nowymi, wspólnymi przepisami. Pisaliśmy, że wprowadzono obowiązek 14-dniowej kwarantanny dla osób, które przyjeżdżają z określonych stanów. Akutalizowana jest lista tych stanów, które uznawane są za mające największy problem z epidemią. Własne przepisy dotyczące podróżujących wprowadziło już co najmniej 25 stanów.

Czytaj także: NY, NJ, CT "zamykają granice" dla zakażonych?

Liczba zakażonych w całych Stanach Zjednoczonych osiągnęła już 3,15 miliona (stan na 8 lipca). Oczywiście należy zaznaczyć, że aktywne przypadki to tylko nieco ponad połowa tej liczby, bo 1 mln 385 tysięcy osób zostało wyleczonych, a 135 tysięcy ludzi zmarło. Ale liczba dotkniętych koronawirusem w najbliższych dniach osiągnie zapewne wartość ok. 3,3 mln. A to już 1 procent całej populacji USA. I odsetek ten zapewne będzie rosnąć nadal.

Możesz podzielić się tą treścią ze znajomymi!