Gubernatorzy 23 stanów blokują zasiłki dla bezrobotnych

Już niemal połowa stanów zapowiedziała likwidację dopłat do zasiłku dla bezrobotnych. Zgodnie z rządowymi programami federalnymi, osoby pozostające bez pracy otrzymują 300 dolarów tygodniowo jako dodatek do zasiłku wypłacanego przez stan. Bezrobotni, którzy wyczerpali już fundusz na zasiłek, otrzymują zasiłek federalny i również 300 dolarów dodatku. Programy federalne mają zakonczyć się 6 września.

Jednak w 23 stanach nastąpi to znacznie wcześniej - 26 czerwca lub na początku lipca. Powodem jest brak rąk do pracy. Na kłopoty ze znalezieniem pracowników narzeka wiele różnych branż, m.in. gastronomia i budownictwo. Tymczasem miliony Amerykanów otrzymują znacznie większe niż zwykle pieniądze jako wsparcie dla tych, którzy nie mogą znaleźć zatrudnienia.

O braku motywacji do szukania pracy, gdy otrzymuje się wysoki zasiłek, dyskutuje się już od ubiegłego roku. Ale punktem przełomowym było opublikowanie danych z rynku pracy za kwiecień br. Okazało się, że stopa bezrobocia nie tylko nie zmalała w stosunku do marca, ale nawet minimalnie wzrosła - z 6,0% do 6,1%. Brak postępów w tworzeniu miejsc pracy wywołał reakcję republikanów. Partyjni przywódcy zaczęli nawoływać gubernatorów, aby skończyli z dopłatami do zasiłków.

Czytaj także: Droższe domy, samochody, jedzenie, ceny biją rekordy - inflacja ruszyła

Nie jest przypadkiem, że wszystkie 23 stany, które to zapowiedziały, mają gubernatorów republikańskich. Są to następujące stany: Alabama, Alaska, Arizona, Arkansas, Dakota Północna, Dakota Północna, Floryda, Georgia, Idaho, Indiana, Iowa, Mississippi, Missouri, Montana, New Hampshire, Ohio, Oklahoma, Karolina Południowa, Tennessee, Teksas, Utah, Wirginia Zachodnia, Wyoming.

Bezrobocie szybko spadło po gwałtownym wzroście na początku epidemii Covid-19. Ale spadek zatrzymał się na poziomie dużo wyższym niż notowanym przed epidemią.


Jedynie cztery stany - Maryland, Massachusetts, Nebraska i Vermont - mają republikańskich gubernatorów i nie zdecydowały się, przynajmniej na razie, na zakończenie dopłat dla bezrobotnych. Natomiast w czterech innych stanach - Arizonie, Montanie, New Hampshire i Oklahomie - zaoferowano jednorazową wypłatę dla osób, które powrócą do pracy. Wypłacane kwoty wynoszą od 1000 do 2000 dolarów.

Czytaj także: Prezydent pisze list do obywateli

Demokraci uważają, że kłopoty ze znalezieniem pracowników nie są wywołane wysokimi zasiłkami. Tłumaczą je raczej koniecznością zostawania w domu rodziców, których dzieci uczyły się zdalnie albo których przedszkola czy żłobki zostały zamknięte ze względu na Covid-19. Demokraci uważają też, że oferowane zarobki są często zbyt niskie, aby zachęcić do podjęcia pracy.

Prezydent Joe Biden zapowiadał wprowadzenie stawki minimalnej 15 dolarów na godzinę, ale nawet wśród demokratów nie ma na to pełnej zgody. Negocjacje pomiędzy politykami ciągle w tej sprawie trwają. W efekcie, federalnej stawki w ogóle do tej pory nie podwyższono i wciąż obowiązuje wprowadzona w 2009 roku - 7,25 dolara na godzinę. 300 dolarów zasiłku odpowiada ponad 41 godzinom pracy według takiej stawki.

Czytaj także: Spór o zeszłoroczne wybory nie gaśnie

Zakończenie dopłat do zasiłków dla bezrobotnych ma nastąpić w prawie połowie stanów, ale dotyczyć będzie tylko jednej czwartej osób je pobierających. Stany te są bowiem przeważnie słabiej zaludnione, choć są wśród nich także mające dużą liczbę ludności, jak Teksas i Floryda.

Łącznie dopłaty stracą prawie 4 miliony ludzi. Mniej więcej połowa z nich będzie wciąż otrzymywała standardowy zasiłek dla bezrobotnych, wypłacany przez stan. Jednak druga połowa wyczerpała już fundusz na ten cel. I za kilka tygodni przestanie dostawać zarówno 300 dolarów dodatku, jak i specjalny zasiłek federalny.

To oznacza, że około 2 milionów ludzi przestanie dostawać jakiekolwiek pieniądze. Republikanie uważają, że dzięki temu przybędzie chętnych do pracy. Demokraci ostrzegają natomiast, że wielu ludzi pozostanie bez środków do życia. Senator Bernie Sanders, były kandydat w prezydenckich prawyborach i otwarty socjalista uważa, że aministracja Bidena powinna zmusić wszystkie stany do kontynuowania wypłacania zasiłków. Podobnie wypowiadają się inni demokratyczni senatorowie. Na razie nic nie wskazuje na to, aby prezydent miał ich posłuchać.

(Aktualizacja 28 maja 2021 r.: Nebraska zapowiedziała wstrzymanie dopłat do zasiłków od 19 czerwca.)

Czytaj także: Trump i Obama na cenzurowanym

Możesz podzielić się tą treścią ze znajomymi!