Firmy niezadowolone z pracy zdalnej, otwierają nowe biura

Pandemia Covid-19 upowszechniła na wielką skalę pracę zdalną. Taki tryb pracy był stosowany już wcześniej, ale tylko w wybranych branżach. Często pracowali tak np. programiści. Teraz wprowadzono go niemal wszędzie, gdzie było to realne. Przede wszystkim dotyczyło to pracowników biurowych. Z nowego systemu zadowoleni byli zarówno pracownicy, jak i pracodawcy. A przynajmniej większość z nich i przynajmniej do pewnego momentu.

Pracownicy cieszyli się, że nie muszą już dojeżdżać do pracy. Była to duża oszczędność czasu i pieniędzy. Ponadto w godzinach pracy mogli wykonać niektóre domowe prace, np. nastawić pranie czy nawet obiad. Pracodawcy nie byli w stanie wyegzekwować pełnego oddania się pracy, w takim stopniu, jak jest to możliwe w biurze.

Wielu pracodawców próbuje kontrolować aktywność pracowników w domu, stosując specjalne oprogramowanie. Program sprawdza, czy w użytkowaniu domowego komputera pracownika nie ma zbyt długich przerw. Robi to rejestrując uderzenia w klawisze i ruch myszki.

Czytaj także: W samolocie bądź grzeczny i siedź w maseczce

Pracownicy mają jednak na to swoje sposoby. Jedna z kobiet pochwaliła się nawet swoim wynalazkiem w internecie. Do wentylatora oscylacyjnego (zmieniającego kierunek nawiewu) przymocowała taśmą słomkę, a do słomki przykleiła taśmą myszkę. Dzięki temu, myszka była stale w ruchu, a kobieta zyskała status aktywnego pracownika.

Pracodawcy byli jednak także zadowoleni z wprowadzenia systemu pracy zdalnej. Pustych biur nie trzeba było oświetlać, ogrzewać czy chłodzić, ani też sprzątać. Tańsze było ubezpieczenie, mniej było napraw i serwisowania biurowego sprzętu. Z czasem powierzchnię biur zaczęto zmniejszać, co również było znaczną oszczędnością na kosztach wynajmu.

Czytaj także: Nadchodzi fala eksmisji lokatorów. A domy coraz droższe

To oczywiście odbiło się na rynku powierzchni biurowej. Biurowce zaczęły pustoszeć, a ich właściciele zaczęli opuszczać ceny wynajmu, aby powstrzymać odpływ klientów. Spadek cen nie był jednak tak dramatyczny, jak w Wielkim Kryzysie po roku 2008, gdy firmy upadały i biura likwidowano całkowicie. Ponadto kryzys dotyczył wtedy wszyskich firm i całego rynku nieruchomości komercyjnych. Teraz problemy dotknęły przede wszystkim biurowce.

Bezpośredni kontakt i praca w biurze okazują się być lepsze niż praca zdalna.


Sytuacja od zeszłego roku bardzo się jednak zmieniła. Tak jak wszyscy dość szybko zauważyli, że zdalna nauka szkolna dzieci jest na niskim poziomie, tak teraz coraz więcej firm zauważa taki sam problem z pracownikami. Mówią im o tym klienci, którzy narzekają na obniżoną jakość usług. Nie podoba im się komunikacja przez internet, bo trudniej jest im przedstawić swoje potrzeby. A załatwianie wszystkich spraw przeciąga się.

Czytaj także: Ubezpieczenie zdrowotne zdrożało i zdrożeje jeszcze bardziej

Co ciekawe, takie problemy widać w firmach, które teoretycznie najlepiej pasują do modelu pracy zdalnej. Są to banki, firmy inwestycyjne, prawnicze, pośrednictwa nieruchomościami, zarządzania finansami itp. Okazuje się, że nawet w tych firmach obecność w biurze jest często potrzebna. Problemem jest np. dostęp do dokumentacji, która z założenia jest przechowywana tylko w formie papierowej. Najczęściej wskazywany jest jednak czynnik czysto ludzki - konieczność komunikacji twarzą w twarz.

Dlatego wiele firm ściąga teraz pracowników z powrotem do biur. Często biorą pod uwagę możliwość częściowej pracy zdalnej, ale pracownicy muszą się i tak pojawiać w firmie, np. dwa, trzy razy w tygodniu. Testowane są nowe pomysły na organizację pracy w biurze, skoro przy jednym biurku mają na przemian pracować różne osoby. Ogromną liczbę zamówień otrzymują firmy projektowania i urządzania wnętrz.

Firma CBRE, zajmująca się pośrednictwem handlu nieruchomościami komercyjnymi, przeprowadziła sondaż wśród 185 dużych korporacji. 23% z nich przywróciła już pracowników do pracy w biurze. 41% zmierza to zrobić jeszcze w bieżącym, trzecim kwartale. A kolejne 20% planuje to na kwartał czwarty. Nic więc dziwnego, że ceny wynajmu biur wróciły już do poziomu sprzed pandemii. I rosną bardzo szybko - według indeksu o nazwie The Green Street Commercial Property Price Index, w ciągu ostatnich 12 miesięcy wzrosły o 11,3%.

Czytaj także: Szukanie ludzi do pracy może wkrótce się skończyć

Możesz podzielić się tą treścią ze znajomymi!