Dokąd chcą przed wirusem uciekać najbogatsi?

Koronawirus może być groźny dla wszystkich, bez względu na ich pozycję czy status finansowy. Ale najbogatsi ludzie szukają specjalnych metod zabezpieczenia się przed groźbą zakażenia. Jedną z takich metod jest kupowanie sobie obywatelstwa - lub pozwolenia na pobyt - różnych krajów. W niektórych państwach za obywatelstwo można po prostu zapłacić, w innych można je otrzymać po zainwestowaniu odpowiednio dużych pieniędzy. Podobny przepis obowiązuje zresztą w USA.

Czytaj także: Wstrzymanie wydawania zielonych kart

Zwiększone ostatnio zainteresowanie obywatelstwem wielu krajów wiąże się z przewidywaniami, że jesienią może dojść do kolejnej fali zakażeń koronawirusem. Miliarderzy szukają więc państw, które sprawdziły się w reakcji na epidemię już za pierwszym razem, a ponadto dysponują dobrą opieką zdrowotną. Posiadanie obywatelstwa takiego kraju gwarantuje możliwość pojechania do niego nawet wtedy, gdy granice zostaną zamknięte. Każde państwo wpuszcza bowiem powracających własnych obywateli.

Firma Henley & Partners trudni się załatwianiem formalności przy kupowaniu obywatelstwa lub inwestowaniu w celu jego zdobycia. Jest to jedna z największych na świecie firm tego typu, działających na rynku wycenianym na 4 miliardy dolarów rocznie. Rynek ten nazywa się oficjalnie usługami "zarządzania tożsamością", ale bardziej wprost określa się go jako "paszporty na sprzedaż".

Teraz pojawiła się nowa nazwa: paszporty pandemiczne. Firma Henley & Partners oblicza, że już w pierwszym kwartale bieżącego roku miała o jedną czwartą więcej niż przed rokiem zapytań o swoje usługi. A liczba składanych podań o obywatelstwo wzrosła aż o 42%.

Dokąd chcą uciekać najbogatsi? Lista najpopularniejszych krajów może zaskoczyć. Są na niej małe państewka na Morzu Karaibskim, jak St Kitts and Nevis czy Antigua albo położone w Oceanii: Tuvalu i Vanuatu. Jest też jednak Australia oraz sporo państw Unii Europejskiej: Austria, Cypr, Malta, Portugalia, Szwajcaria, a nawet Czarnogóra.

Pojawiła się nowa nazwa: paszporty pandemiczne.

Wszystkie te państwa mogą poszczycić się stosunkowo niewielką liczbą zakażeń koronawirusem i szybką reakcją na pandemię. Jednocześnie w krajach tych funkcjonują prawa, pozwalające na zdobycie pieniędzmi obywatelstwa lub pozwolenia na stały pobyt. Koszt tego jest najmniejszy na Karaibach, gdzie trzeba zapłacić rzędu 100 tysięcy dolarów od członka rodziny. Na Malcie jest to już 1 milion euro, a na Cyprze 2 miliony. Austria wymaga już kwoty 7 milionów euro, ale chętnych i tak nie brakuje.

W niełaskę popadła natomiast Wielka Brytania. Dając możliwość stałego pobytu dla dużych inwestorów była bardzo modna wśród bogatych Amerykanów. Teraz, nie dość, że wystąpiła z Unii Europejskiej, to jeszcze fatalnie zareagowała na zagrożenie koronawirusem. Podjęte działania były mocno spóźnione, co zaowocowało bardzo dużą liczbą zakażeń i ogólnym chaosem. Miliarderzy szukający paszportu pandemicznego, skreślili ją ze swojej listy.

Czytaj także: Studentom z zagranicy grozić będzie deportacja

Możesz podzielić się tą treścią ze znajomymi!