Co dają kamery na mundurach policjantów?

16 czerwca wyrok ma usłyszeć Derek Chauvin. Policjant został uznany winnym śmierci George'a Floyda, którego przez 9 minut przyduszał kolanem podczas zatrzymania. Wydarzenie to rok temu wywołało zamieszki w całych Stanach Zjednoczonych. Policję oskarżano o stosowanie przemocy i rasizm.

Do skazania policjanta być może by nie doszło, gdyby nie wszechobecne kamery. Zatrzymanie Floyda nagrywali telefonem przechodnie. Utrwalone zostało także przez kamery noszone przez policjantów. Dzięki temu, można było odtworzyć całą sytuację i poddać analizie, czy zachowanie Chauvina było uzasadnione.

Kamery na mundurach zaczęły pojawiać się po zabiciu innego czarnoskórego przez białego policjanta. W 2014 roku, w mieście Ferguson w stanie Missouri zginął Michael Brown, co wywołało uliczne protesty. W odpowiedzi na te wydarzenia politycy zaczęli nawoływać do wyposażenia 18 tysięcy wydziałów policji i innych służb w całym kraju w kamery mocowane na ubraniu.

Czytaj także: Trump i Obama na cenzurowanym

Już po dwóch latach takie kamery miało 7200 wydziałów. Związki zawodowe policjantów początkowo sprzeciwiały się nagrywaniu wszystkiego, co robi policjant. Po kilku latach okazało się jednak, że nagrania bardzo często pomagają funkcjonariuszowi. W razie skarg na jego zachowanie, można było szybko stwierdzić, czy faktycznie złamał procedury. A niemal regułą jest, że osoba zatrzymana lub ukarana przez policjanta ma do niego pretensje.

Kamery pomagają zarówno wykryć przemoc policji, jak i uzasadnić jej stosowanie.


Dlatego policja ma dzisiaj generalnie pozytywny stosunek do stosowania kamer, choć nie wszędzie weszły jeszcze w użycie. Problemem są jednak procedury dotyczące ujawniania nagrań. Ich upublicznianie miało być receptą na ograniczenie niewłaściwych zachowań funkcjonariuszy. Możliwość obejrzenia ich działań miało ich dyscyplinować.

Czytaj także: Spłacanie domu i pożyczki pod zastaw domu w czasie epidemii

Tymczasem nagrania z kamer na mundurze są udostępniane wybiórczo. Policja sama ustala zasady ich ujawniania i często zwleka z ich pokazaniem przez wiele miesięcy. Prawnicy osób zatrzymanych muszą zdobywać je z pomocą sądu, ale nawet to nie zawsze jest możliwe. Stany mają bowiem różne przepisy w tej kwestii.

Na przykład New Hampshire i Ohio ustanowiły dość łatwy dostęp do nagrań. Ale Karolina Południowa i Karolina Północna wprowadziły wiele przeszkód na drodze do zdobycia materiału wideo. Nawet osoba, której on dotyczy, albo jej prawnik, otrzymują tylko fragment, który zostanie oceniony jako kluczowy.

Czytaj także: Air Force przystosowuje bombowiec B-52 dla kobiet

Inaczej jest w przypadku samych policjantów. Około 60% wydziałów policji - w przypadku największych wydziałów nawet 80% - pozwala im na nieformalny dostęp do nagrań. Nie muszą o niego występować na piśmie czy uzasadniać jego potrzebę. To budzi podejrzenia, że mogą dopasować swoje ewentualne zeznania do tego, co widać na nagraniu.

Kamera na mundurze jest dziś traktowana przez policję raczej jako sprzymierzeniec niż wróg.


Wiele przykładów pokazuje, że policja chętnie i szybko upublicznia nagrania, które pokazują wzorowe zachowanie funkcjonariuszy. Nagrania, które długo nie mogły doczekać się publikacji, wymuszonej często przez sąd lub media, przedstawiają najczęściej działania co najmniej wątpliwe. Prawnicy skarżą się, że kamery, które miały zapewnić jawność działań policji, stały się jej narzędziem propagandowym.

Czytaj także: Zalewanie wirusa alkoholem

Zastosowaniu kamer nie można jednak odmówić pozytywnych efektów. Wielokrotnie ujawniały szokujące zachowania policjantów, w tym także okradanie zatrzymanych lub preparowanie przeciwko nim dowodów. W Los Angeles jeden z funkcjonariuszy został w ten sposób złapany na tym, że obmacywał biust martwej kobiety.

Fakty ukazane przez kamery wywołują zmiany w przepisach. Po śmierci George'a Floyda w Minnesocie, władze stanowe zabroniły policji przyduszania obezwładnianych osób. A sześć kolejnych stanów wprowadziło wymóg stosowania kamer przez wszystkich policjantów pracujących w kontakcie z obywatelami. Jest to m.in. stan New Jersey, a także: Connecticut, Illinois, Kolorado, Maryland i Nowy Meksyk.

Nagrania z kamer na mundurach służą także szkoleniom. Pokazując prawdziwe sytuacje z życia, instruktorzy uczą policjantów jak radzić sobie z najróżniejszymi zachowaniami ludzi. Nagrania służą też edukacji obywateli. Mogą oni zobaczyć, jakimi prawami dysponują policjanci i przekonać się, że w razie sprzeciwu potrafią je wyegzekwować. Warto pamiętać, że co roku zabijają około tysiąca osób (999 w 2019 r. i 1021 w 2020 r.), które uznają za niebezpieczne.

Czytaj także: Nie daj policji pretekstu do zatrzymania

Możesz podzielić się tą treścią ze znajomymi!