Amerykanie przewidują zamieszki albo nawet wojnę domową - cz. 1/2

Polityczny podział amerykańskiego społeczeństwa może sięgać znacznie dalej niż tylko werbalne spory. Ostatnie badania opinii publicznej pokazują, że wielu ludzi obawia się o administracyjny porządek w kraju, bez względu na wynik wyborów. Amerykanie bardzo poważnie boją się wybuchu zamieszek, a nawet nie wstrzymują się przed zapowiedziami wojny domowej.

Już po ostatnich wyborach prezydenckich w 2016 roku pojawił się problem z pełną akceptacją zwycięstwa Donalda Trumpa. Podział społeczeństwa spowodował powstanie w 2017 roku organizacji Brave Angels (początkowo Better Angels). Postawiła sobie ona za zadanie jednanie "czerwonych i niebieskich", jak określa się republikanów i demokratów.

Obecnie organizacja prowadzi ogólnonarodową kampanię związaną z nadchodzącymi wyborami. Wzywa obywateli, organizacje, a nawet kościoły do deklaracji, że przeciwstawią się ewentulanej przemocy z którejkolwiek strony. Wzywa też do szacunku wobec tych, którzy głosowali inaczej.

Czytaj także: Czy lenistwo może unieważnić wybory?

W ramach kampanii, firma YouGov przeprowadziła badanie, którego wyniki wydają się szokujące w społeczeństwie o tak ugruntowanej demokracji. Wśród 2 tysięcy zarejestrowanych wyborców, aż 47% nie zgadza się z twierdzeniem, że wybory będą "sprawiedliwe i uczciwe".

Sytuacja jest tak napięta, że spory polityczne często kończą się bójką.


A już ponad połowa badanych - 51% - uważa, że Amerykanie po wyborach "generalnie nie będą zgodni, kto jest legalnie wybranym prezydentem".

Trzecie pytanie sondażu przyniosło jeszcze bardziej pesymistyczne odpowiedzi. Aż 56% Amerykanów uważa, że w wyniku wyborów (!) nastąpi nasilenie aktów przemocy. Takie przewidywania mają zarówno popierający republikanów jak i demokratów.

Ludzie młodzi najrzadziej spodziewają się nasilenia przemocy. Wśród wyborców w wieku 21-25 jest to 38%. To oczywiście też bardzo dużo, bo przecież wybory są świętem demokracji i powinny nieść nadzieję na rozwój kraju. A tutaj mowa jest o tym, że przyniosą przemoc.

Czytaj także: Żydzi i katolicy protestują przeciwko restrykcjom

Wraz z wiekiem wyborców, rośnie obawa o rozwój wydarzeń. Aż dwie trzecie osób w wieku 71-75 lat - 66% - spodziewa się wzrostu przemocy. W grupie 76-80 lat mówi o tym 69%, a wśród osób po 80-tce - aż 74%.

Największymi pesymistami są biali. Aż 61% z nich spodziewa się nasilenia przemocy. Wśród Latynosów jest to 49%. A wśród osób czarnoskórych już tylko 34% wyraża takie obawy.

Czytaj dalej o wynikach innego badania, w których Amerykanie przewidują wojnę domową! Czytaj: Amerykanie przewidują zamieszki albo nawet wojnę domową - cz. 2/2

Możesz podzielić się tą treścią ze znajomymi!