Ameryka inwestuje w szerokopasmowy internet

Już na początku epidemii koronawirusa w Stanach Zjednoczonych, pod koniec marca ubiegłego roku pisaliśmy o potencjalnych problemach z internetem, związanych z nową sytuacją. Wiele osób zaczęło z niego intensywniej korzystać, pracując lub ucząc się zdalnie. A przede wszystkim miliony ludzi pozostających w domu szukały w internecie rozrywki. Streaming filmów tą drogą zdecydowanie najbardziej obciąża serwery i połączenia.

Nie doszło na szczęście do żadnych spektakularnych przeciążeń internetu na dużą skalę. Serwisy nadające obrazy wideo - takie, jak Netflix, Amazon i YouTube - były jednak gotowe zmniejszać rozdzielczość obrazu do 480 linii, co oznacza jakość znaną z płyt DVD, wyraźnie gorszą od HD.

Okres pandemii uwypuklił jednak inny problem związany z internetem. O ile jedni Amerykanie martwili się, czy jakość oglądanego filmu będzie wysoka, tak inni musieli czekać na załadowanie się zwykłej strony internetowej. Nie wszyscy mają bowiem dostęp do tzw. szybkiego (szerokopasmowego) internetu. Niektórzy wciąż muszą korzystać z technologii DSL, dostarczającej sygnał po kablu telefonicznym.

Czytaj także: IRS wysłał już pieniądze, a na podatki poczeka miesiąc dłużej

Agencja zajmująca się sprawami telekomunikacji - Federal Communication Commision (FCC) - ocenia, że 14,5 miliona Amerykanów wciąż nie ma dostępu do szybkiego internetu. Wiele organizacji podważa te dane sugerując, że problem jest znacznie poważniejszy.

Nie każdy w Ameryce może cieszyć się internetem o szybkości mierzonej w dziesiątkach czy nawet setkach megabitów na sekundę (Mbps).


FCC w pewnym sensie potwierdziła te podejrzenia. Pełniąca obowiązki szefowej agencji Jessica Rosenworcel utworzyła właśnie specjalny zespół do poprawienia zbierania danych i tworzenia map dostępu do sieci.

Czytaj także: Hulaj dusza na Florydzie, epidemii nie ma

Potrzebę szybszego rozwoju sieci telekomunikacyjnej dostrzegli także politycy. Choć już wcześniej mówili o potrzebie poprawienia infrastruktury, spory międzypartyjne blokowały faktyczne działania. W ubiegłym tygodniu, w Kongresie przedstawiona została już po raz drugi ustawa Accessible, Affordable Internet for All Act. Kosztem 94 mld dolarów ma zapewnić szybki internet dla wszystkich Amerykanów. Pandemia pokazała, że dostęp do szybkiego internetu nie jest już tylko luksusem, który pozwala oglądać filmy. Jest kluczowy w zdalnej pracy, nauce i w telemedycynie.

Niezależnie od tych potrzeb, połączenia kablowe muszą być rozwijane, aby nadążyć za rozwojem telefonii komórkowej. W coraz większym stopniu z internetu bezprzewodowego korzystają smartfony i inne urządzenia przenośne. Wprowadzana sieć 5G pozwoli na bezprzewodowe przesyłanie jeszcze większej ilości danych. Ale do wieży telefonii komórkowej dane musi dostarczyć sieć kablowa, która wymaga powiększenia zdolności przesyłowych.

Czytaj także: CNN bez Donalda Trumpa traci widzów

Pieniądze na rozwój szybkiego internetu przewidziano już w pakiecie stymulacyjnym zatwierdzonym w grudniu ubiegłego roku. Jest to kwota 7 miliardów dolarów. Prawie połowa, 3,2 miliarda ma być przeznaczone dla rodzin o najniższych zarobkach. Mogą one otrzymać jednorazową dotację w wysokości 100 dolarów na zakup laptopa lub innego urządzenia mobilnego. Natomiast co miesiąc mogą dostawać do 50 dolarów dofinansowania do opłat za szybki internet.

Podobną kwotę wyasygnował też na internet kongresowy Komitet Energii i Handlu. W lutym przeznaczył on 7,6 mld dolarów na zwiększenie dostępu do szybkiego łącza dla nauczycieli i uczniów. Różne inicjatywy podjęły także władze stanowe. Na przykład w Nebrasce po raz pierwszy przeznaczono jakiekolwiek pieniądze na poprawę infrastruktury. A w Ohio wygospodarowano na ten cel aż 210 milionów dolarów.

Nawet władze niższego szczebla zajęły się problemem dostępu do internetu. Małe miasta dostrzegły w tym szansę na przyciągnięcie nowych mieszkańców, uciekających z wielkich miast. Dzięki możliwości pracy zdalnej, przenoszą się oni na przedmieścia i do mniejszych miast, gdzie koszty życia są dużo niższe. Jednym z warunków jest jednak niezawodny dostęp do szerokopasmowego internetu.

Czytaj także: Na drogi, mosty i inną infrastrukturę potrzebne są biliony dolarów

Możesz podzielić się tą treścią ze znajomymi!