Amerykanie są najbogatsi w historii

Od wybuchu epidemii koronawirusa w USA mówi się o nieuchronnym kryzysie gospodarczym. Liczba bezrobotnych powiększyła się w krótkim okresie o 50 milionów ludzi, a wielu z tych, którzy w pracy zostali, zaczęło zarabiać mniej. Ale paradoksalnie, amerykańskie społeczeństwo jest dziś najbogatsze w historii.

Bank centralny Federal Reserve ogłosił, że łączne zasoby wszystkich gospodarstw domowych w USA osiągnęły w drugim kwartale br. 119 bilionów dolarów. To najwyższa wartość wśród wszystkich zanotowanych w historii kraju. Biorąc pod uwagę, że w Stanach Zjednoczonych jest około 129 milionów gospodarstw domowych, średni stan posiadania jednego z nich (wliczając wartość domu) wynosi prawie milion dolarów.

Co jeszcze ciekawsze, rekord pojawił się dość gwałtownie. W stosunku do pierwszego kwartału, bogactwo Amerykanów wzrosło aż o 7,6 biliona. To również jest pewnego rodzaju rekordem, bo oznacza najbardziej gwałtowny wzrost od prawie 70 lat. Lepiej było ostatnim razem w 1952 roku.

Czytaj także: Religia Amerykanów i ich prezydentów

Jak to możliwe, że w czasie bezrobocia i kryzysu Amerykanie aż tak się wzbogacili? Odpowiedzi należy szukać w statystykach. A te mówią, że niemal cały przyrost bogactwa dotyczy tylko najbogatszych. Zyski zgarnia 10% najlepiej usytuowanych Amerykanów i są one tak duże, że nawet po statystycznym podzieleniu ich na całe spłeczeństwo, średnia jest rekordowa.

Zyski pochodzą przede wszystkim z giełdy. Ceny akcji biją w tym roku rekordy, więc ich posiadacze są coraz bogatsi. Z kwoty 7,6 biliona, o które amerykańskie społeczeństwo się wzbogaciło w drugim kwartale, aż 5,7 bln stanowią właśnie wzrosty na giełdzie.

Czytaj także: Sprawy imigracyjne dominują wśród pierwszych zarządzeń prezydenta Bidena

Problem polega jednak na tym, że aż 45% Amerykanów nie ma żadnych akcji. A wiele osób, które je posiada, ma ich niewielkie ilości. Nawet wzrost cen akcji o 100% nie przyniósłby im znaczącej zmiany w łacznym stanie posiadania. Istotne ilości akcji ma jedynie 10% najbogatszych Amerykanów. Są one też bardzo nierówno rozłożone rasowo. Do białych Amerykanów należy aż 91,2% wszystkich akcji. Udział Murzynów i Latynosów wynosi zaledwie po 1,6%.

Drugim źródłem przyrostu zasobów Amerykanów są rosnące oszczędności. W drugim kwartale zwiększyły się o 760 miliardów dolarów. Wypłacenie wszystkim podatnikom po 1200 dolarów i dopłaty po 600 dolarów do zasiłku dla bezrobotnych z pewnością w tym pomogły. Ale i tutaj największy przyrost dotyczy ludzi raczej bogatych. W wyniku epidemii ograniczyli oni wydatki na restauracje i podróże, przez co ich oszczędności wzrosły.

Dopiero trzecim elementem wzrostu bogactwa Amerykanów są rosnące ceny domów. Ich posiadacze stają się przez to bogatsi, choć oczywiście tylko na papierze, dopóki domu nie sprzedadzą. Rosnące ceny przyczyniły się do zwiększenia łącznego stanu posiadania Amerykanów o kwotę 458 miliardów dolarów.

Czytaj także: Szczepionki na Covid-19 wcale nie wynaleźli amerykańscy naukowcy

W tym przypadku znane są statystyki już z trzeciego kwartału. Biorąc pod uwagę Amerykanów spłacających kredyt - stanowią 63% wszystkich posiadaczy domów - w stosunku do tego samego kwartału rok wcześniej zyskali średnio 17 tysięcy dolarów. O tyle wzrósł ich udział (ang. equity) w posiadanym domu - to wartość domu pomniejszona o dług do spłacenia. Udział ten wyniósł na początku czwartego kwartału średnio 194 tysiące dolarów.

Oczywiście i w tym przypadku najwięcej zyskują najbogatsi, bo to oni posiadają najwięcej nieruchomości. Jedna piąta najlepiej zarabiających Amerykanów ma nieruchomości warte aż 57,7% wszystkich domów w USA. Ale dysproporcje są tu jednak mniejsze niż w przypadku akcji. Bo następna jedna piąta ma ich 18,9%, a kolejna jedna piąta - 11,8%. A więc klasa średnia także zyskuje na rosnących cenach domów.

Najsłabiej zarabiający mają niewielki udział w rynku nieruchomości. Druga od końca grupa obejmująca jedną piątą Amerykanów posiada tylko 7,1% wartości domów. Natomiast jedna piąta najsłabiej zarabiających ma udział w wysokości zaledwie 4,5%.

Czytaj także: Ceny domów ciągle rosną, kupujący coraz mniej optymistyczni

Możesz podzielić się tą treścią ze znajomymi!