Wirus wywołał katastrofę lotniczą

Jednym z najpoważniejszych problemów amerykańskiej gospodarki jest zagrożenie bankructwami rodzimych linii lotniczych. W czasie, gdy większość firm w USA będzie już powracać do normalnej pracy, powietrzni przewoźnicy będą wciąż mieli problemy.

A sprawne funkcjonowanie transportu lotniczego jest w USA bardzo ważnym elementem gospodarki. Zapewnia bowiem dużą mobilność działania na ogromnej powierzchni kraju i czyni Stany Zjednoczone ogromnym rynkiem.

Jednak podróże lotnicze jeszcze długo nie powrócą do poziomu sprzed pandemii koronawirusa. Z jednej strony spowoduje to ostrożność potencjalnych podróżnych, a z drugiej wymusi ekonomia. Podobnie jak po kryzysie w 2008 roku, wydatki na drogie bilety lotnicze będą ograniczane.

Czytaj także: 20-procentowe bezrobocie staje się faktem

Obecnie, podróże powietrzne niemal kompletnie zamarły. Stowarzyszenie linii lotniczych Airlines for America wzięło udział w senackim przesłuchaniu przedstawiając tragiczny obraz. Uziemionych zostało 3000 samolotów, czyli prawie połowa floty stowarzyszonych linii, w tym czterech największych w USA.

Ale i to wydaje się zbyt małą redukcją. Przeciętna liczba pasażerów na trasach międzynarodowych wynosi obecnie zaledwie 29, a na trasach krajowych w samolocie siedzi średnio tylko 17 pasażerów.

Ruch pasażerski zmniejszył się od marca o 95%! Linie odwołały tysiące lotów, w tym 80% zaplanowanych do czerwca włącznie. Ale kłopotem jest nie tylko nagły spadek dochodów. Za bilety na odwołane loty trzeba zwracać pieniądze. Linie lotnicze mogą być zobowiązane do zwracania pieniędzy nawet wtedy, gdy to pasażer zrezygnował z lotu, a nie tylko w przypadku odwołania lotu. W grę mogą wchodzić nawet te bilety, które zostały kupione jako bezzwrotne.

Wiele samolotów jest teraz kompletnie niepotrzebnych.

Linie lotnicze otrzymały już pomoc od państwa. Departament Skarbu przeznaczył 25 miliardów dolarów na granty, przyznawane liniom, które zgodzą się nie zwalniać pracowników do 30 września. Ale już dziś wiadomo, że kłopoty przewoźników trwać będą znacznie dłużej.

Dlatego już 1 października United Airlines planuje zwolnić 3450 pracowników administracyjnych czyli około 30% tej grupy. Dla tysięcy innych zredukuje liczbę godzin pracy. Linie zostały już pozwane do sądu przez stowarzyszenie pracownicze za "nielegalne wprowadzenie drastycznych cięć płac i świadczeń".

Ruch pasażerski zmniejszył się o 95%!

Stowarzyszenie linii lotniczych Airlines for America przewiduje, że pomimo wszystkich redukcji, przewoźnicy wykazywać będą w tym roku straty. Zadłużanie się może prowadzić do bankructw, bo sytuacja szybko się nie poprawi.

Czytaj także: Zaczyna się łagodzenie restrykcji

Pochodną problemów linii lotniczych są kłopoty producentów samolotów. Muszą liczyć się ze znacznie mniejszymi zamówieniami, dlatego już dziś przygotowują masowe zwolnienia. Boeing zapowiedział, że wymówienie w tym roku otrzyma 16 tysięcy ludzi. GE Aviation zamierza zwolnić kolejne 13 tysięcy osób.

Możesz podzielić się tą treścią ze znajomymi!